-
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł, że Armenia może utracić korzystną cenę za rosyjski gaz w przypadku rezygnacji z integracji z Rosją.
-
Armenia stara się zacieśniać współpracę z Unią Europejską, jednocześnie deklarując chęć utrzymania i pogłębiania relacji z Rosją.
-
W kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych w Armenii Rosja prowadzi kampanię dezinformacyjną, mającą na celu zdyskredytowanie obecnego rządu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Armenia jest członkiem kierowanej przez Rosję Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU) i jest w dużym stopniu zależna od rosyjskich dostaw energii. W ostatnich latach kraj na Kaukazie Południowym stara się jednak zacieśnić więzi z Unią Europejską – oficjalnie rozpoczął nawet proces integracji ze wspólnotą.
W maju w Erywaniu odbył się historyczny szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej. Według Moskwy członkostwo w obu strukturach nie może iść w parze, a jeśli Armenia odmówi integracji z Rosją, może stracić „bardzo atrakcyjną” cenę za rosyjski gaz.
Rosja szantażuje gazem. „Bardzo, bardzo atrakcyjna cena”
W poniedziałek o relacje z azjatyckim krajem pytany był rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
– Istnieje bardzo, bardzo atrakcyjna i więcej niż preferencyjna cena rosyjskiego gazu. Ale oczywiście takie warunki nie są dostępne dla uczestników innych struktur integracyjnych. Tam struktura cen jest zupełnie inna. Opiera się na zasadach rynkowych – mówił rosyjski polityk.
Minister spraw zagranicznych Armenii Ararat Mirzojan oświadczył z kolei, że jego kraj nie jest zainteresowany zerwaniem stosunków politycznych i gospodarczych z Rosją. – Chcemy i będziemy dążyć do zachowania i pogłębienia naszych normalnych stosunków – mówił w poniedziałek reporterom w Erywaniu.
Wcześniej w podobnym tonie wypowiadał się armeński premier Nikol Paszynian. Jak mówił, jego kraj „nigdy nie będzie zaangażowany w działania antyrosyjskie”, a Rosja „to supermocarstwo”, które „zasługuje na szacunek”. Zapewnił jednak, że Ukraina również nie jest wrogiem Armenii. – Już w 2022 roku powiedziałem, że Armenia nie jest sojusznikiem Rosji w kwestii Ukrainy – podkreślał.
Armenia przed wyborami parlamentarnymi. Putin mówił o „logicznym” kroku
Oświadczenie Kremla w sprawie rosyjskiego gazu pojawia się przed wizytą sekretarza stanu USA Marco Rubio w Armenii. Amerykański resort informował, że polityk ma we wtorek odwiedzić Erywań, aby porozmawiać z Mirzojanem.
Władimir Putin poruszył kwestię cen gazu podczas kwietniowego spotkania z premierem Paszynianem, mówiąc, że Erywań zapłacił 177,50 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu z Rosji, który w Europie kosztowałby ponad 600 dolarów. Później Putin powiedział również, że „logiczne” byłoby przeprowadzenie przez Armenię referendum w sprawie jej dążeń do UE.
7 czerwca w Armenii odbędą się wybory parlamentarne. Jak informowano, w związku ze zbliżającym się głosowaniem Rosja rozpoczęła zakrojoną na szeroką skalę kampanię dezinformacyjną, mającą na celu zdyskredytowanie obecnego rządu Armenii.
Źródło: Agencja Reutera, Ukrinform
-
Rosja szykuje pułapkę na Europę? Putin ma swój jasny cel
-
Nowy dekret Putina, prezydent kraju reaguje. „Więcej ludzi na wojnę”


