-
Według szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego, Rosja posiada zasoby pozwalające na prowadzenie wojny przeciwko Ukrainie do 2027 lub 2028 roku.
-
Skuteczne egzekwowanie sankcji oraz współpraca z partnerami ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia możliwości Rosji w prowadzeniu działań wojennych.
-
Ukraińskie służby wywiadowcze szacują rosyjskie straty na froncie oraz podają, że Rosja wykorzystuje do walki obywateli ponad 40 krajów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Rosyjska gospodarka jest obecnie słabsza, a do jej głównych problemów należą: niedobór pracowników, rosnący deficyt budżetu federalnego oraz pogarszająca sytuacja sektora bankowego – powiedział w rozmowie z Ukrinformem szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) Ołeh Iwaszczenko.
Mimo tych problemów, według oceny ukraińskiego wywiadu, Moskwa wciąż ma wystarczające możliwości finansowe i gospodarcze, by kontynuować wojnę przez kolejne lata.
– Rosja ma zasoby do prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie. Nie wykluczamy, że wystarczą one zarówno na 2027, jak i 2028 rok – powiedział Iwaszczenko.
Wojna w Ukrainie. Szef ukraińskiego wywiadu mówi wprost. „Sankcje muszą działać”
Szef ukraińskiego wywiadu podkreślił, że ograniczenie możliwości Rosji wymaga wspólnych działań Ukrainy i partnerów. Iwaszczenko wprost wskazał na sankcje, które jego zdaniem są kluczowe w osłabieniu rosyjskiego potencjału.
– Aby Rosja nie miała tych zasobów, potrzebna jest wspólna praca z partnerami. Sankcje muszą naprawdę działać – zaznaczył.
Według Iwaszczenki ukraińskie służby wiedzą, z których państw do Rosji trafiają m.in. komponenty elektroniczne, obrabiarki oraz specjalistyczne środki chemiczne.
Problemem pozostają firmy pośredniczące, które umożliwiają dostarczanie do kraju produktów wykorzystywanych następnie przez rosyjski przemysł wojenny.
Szef HUR: Ponad 60 proc. Rosjan jest przeciwnych wojnie
Iwaszczenko przekonywał również, że pogarszająca się sytuacja gospodarcza oraz wysokie straty na froncie przekładają się na coraz gorsze nastroje rosyjskiego społeczeństwa. Według niego ponad 60 proc. mieszkańców Rosji sprzeciwia się obecnie wojnie.
– Niezadowolenie będzie rosło. Trudno powiedzieć, czy powstanie wystarczająco silny front antywojenny, ale już ponad 60 proc. ludzi w Rosji jest przeciwnych wojnie prowadzonej przez Putina – zaznaczył.
Szef HUR ocenił ponadto, że dotychczasowy model pozyskiwania żołnierzy kontraktowych zaczyna się wyczerpywać. Jak twierdzi, rosyjskie budżety regionalne mają coraz większe problemy z finansowaniem wypłat zachęcających do podpisywania kontraktów.
Iwaszczenko oszacował rosyjskie straty na 1200-1400 żołnierzy dziennie, a w niektórych dniach nawet 1500. Zaznaczył, że tych wyliczeniach uwzględnienie zostali zarówno zabici jak i ciężko ranni. Należy pamiętać, że są to dane przedstawione przez stronę ukraińską.
Cudzoziemcy w armii Putina. Ukraiński wywiad mówi o ponad 40 krajach
Według ukraińskich służb wywiadowczych, Rosja wykorzystuje w działaniach wojennych obywateli ponad 40 państw, w tym krajów Azji Centralnej, Afryki i Ameryki Łacińskiej.
Iwaszczenko twierdzi, że część z nich trafia na front w wyniku oszustwa.
– Przyjeżdżają do Rosji w poszukiwaniu pracy, a następnie podpisują umowy, niekiedy nie zdając sobie sprawy z ich rzeczywistego charakteru – powiedział.
Według przytoczonych przez Unian szacunków Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), do 1 lipca 2026 roku łączne rosyjskie straty na polu walki miały sięgnąć około 1,4 mln żołnierzy. W samym 2026 roku miały wynosić około 30 tys. osób miesięcznie.
Źródło: Unian
-
Rosja idzie w zaparte. Analiza ISW: Putin sam jest okłamywany
-
Ludzie Trumpa opuścili Kijów, Rosja nie czekała. Ataki agresora w Ukrainie


