Na ranem w środę wybuchł pożar w rafinerii ropy naftowej w obwodzie jarosławskim w Rosji.
Tamtejsze Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowało, że zgłoszenie o pożarze wpłynęło około godziny 6:30 czasu lokalnego.
Pożar w rosyjskiej rafinerii. „To nie był atak”
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać gęste kłęby dymu unoszące się nad rafinerią. Na miejscu działały służby ratunkowe, które starały się opanować ogień.
Gubernator obwodu, Michaił Jewrajew, potwierdził informacje o pożarze. Podkreślił jednak, że nie był on wynikiem ataku dronów. W regionie nie odnotowano żadnych nalotów.
Urzędnik określił to zdarzenie jako „incydent spowodowany przez człowieka„, ale nie wyjaśnił, czy chodziło o wypadek czy celowe działanie.
Niezależne źródła, takie jak The Kyiv Independent, zaznaczyły, że nie mogą samodzielnie potwierdzić przyczyn pożaru.
Rosja. Pożar w rafinerii w regionie jarosławskim
W ostatnich miesiącach Ukraina nasiliła ataki dronów na rosyjską infrastrukturę naftowo-gazową, która jest ważnym źródłem dochodów Kremla.
Rafineria w rosyjskim Jarosławiu to największy taki obiekt w północnej Rosji i piąty co do wielkości w całym kraju. Jej wydajność wynosi około 15 milionów ton ropy rocznie.
Zakład znajduje się ponad 700 kilometrów od granicy z Ukrainą i już wcześniej był celem ukraińskich ataków, m.in. w styczniu 2024 roku.
Źródła: The Kyiv Independent, Reuters


