Rosyjski dyktator Władimir Putin skrytykował serię uderzeń ukraińskich wojsk wymierzonych w infrastrukturę cywilną jego kraju. Do jednego z najpoważniejszych ataków doszło w ubiegłym tygodniu w Moskwie – eksplozje ukraińskich bezzałogowców spowodowały rozległy pożar i liczne straty w infrastrukturze krytycznej.
Przemawiając do absolwentów uczelni wojskowych, przestrzegł przed skutkami ataków Kijowa. Stwierdził, że mają one na celu zasiać panikę wśród Rosjan i „zdestabilizować społeczeństwo”.
– Ataki na infrastrukturę cywilną – jaki jest ich cel? Destabilizacja społeczeństwa w obliczu wielkiego ataku, gdy wspiera ich cały Zachód, a drony nadlatują w ogromnych ilościach i stworzenie poczucia niepewności co do działań rosyjskich sił zbrojnych – powiedział podczas transmitowanego na żywo wydarzenia.
Z kolei podczas posiedzenia rządu dyktator apelował też o wzmocnienie środków obronnych przeciwko ukraińskim bezzałogowcom.
Putin o spotkaniu z Zełenskim. „Nie ma warunków do osobistych spotkań”
Rosyjski dyktator po raz kolejny przekonywał także, że Moskwa jest bliska zwycięstwa z Zachodem. Jak relacjonuje agencja Unian, Putin zapewnił, że wojska rosyjskie powstrzymają „cały Zachód, który pracuje dla Ukrainy, dostarczając jej drony i broń”.
„Zachód nie odważy się jeszcze przeprowadzić ataków na Rosję ze swojego terytorium, ponieważ zdaje sobie sprawę, że spotka się to z odpowiedzią Moskwy” – powiedział. Zapewniał również, że rosyjskie wojska „wywierają presję na wroga na całej linii frontu”.
Nawiązując do listu otwartego z propozycją spotkania ws. zakończenia wojny, jaki wysłał do niego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, Putin ocenił, że nie jest on prawdziwym wezwaniem do zakończenia działań zbrojnych i stwarza kolejne pola do konfliktu.
– Ciągle powtarzają, że chcą osobistego spotkania, a trzy dni później – ataku na Starobielsk. Jak mamy to rozumieć? Nie ma tu żadnych warunków wstępnych do osobistych spotkań i negocjacji – powiedział.
Wojna w Ukrainie. Putin oświadczył, że jest gotowy do negocjacji
Jednocześnie Putin oświadczył jednak, że jest gotowy na kolejną serię rozmów pokojowych między Ukrainą i Rosją. Ewentualne spotkanie delegacji z Kijowa oraz Moskwy miałoby odbyć się w oparciu o porozumienia stambulskie.
– Rosja, jak już wielokrotnie pokazywano, jest gotowa do rozmów pokojowych z Ukrainą na podstawie porozumień osiągniętych w Stambule – przypomnijmy, parafowanych przez delegację ukraińską, co oznacza, że się z nimi zgadza – mówił przywódca Rosji na posiedzeniu rządu.
Podczas zeszłorocznych rozmów w Stambule strony ukraińska i rosyjska uzgodniły wymianę jeńców oraz ciał poległych na froncie żołnierzy. Kijów i Moskwa wymieniły się również memorandami w kwestii warunków zakończenia wojny.
Żądaniami Rosji były wówczas m.in. wycofanie ukraińskich wojsk z obwodu donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego oraz zniesienie wszystkich sankcji nałożonych na Moskwę.
Kreml domaga się również odnowienia współpracy gospodarczej, przywrócenia tranzytu gazu czy deklarację o demobilizacji Ukrainy i potwierdzenia jej statusu jako państwa nieposiadającego broni jądrowej.
Rozmowy stambulskie były pierwszym od 2022 roku spotkaniem delegacji obu państw. Tuż po wybuchu wojny jednym z warunków Rosji było zrzeczenie się Ukrainy członkostwa w NATO. W zamian za to Kijów miałby dostać międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa.
-
Ukraiński dyplomata porównał Polskę do Rosji. W tle spór o UPA
-
Seria eksplozji na okupowanym Krymie. Trafiono w strategiczne obiekty


