Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Podwyżki dla pracowników Kancelarii Premiera. Co najmniej 1 tys. zł – Biznes Wprost

Podwyżki dla pracowników Kancelarii Premiera. Co najmniej 1 tys. zł – Biznes Wprost

31 marca, 2026
Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku

Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku

31 marca, 2026
Tatry. Zamknięto trasę na Morskie Oko. Przyczyną zagrożenie lawinowe

Tatry. Zamknięto trasę na Morskie Oko. Przyczyną zagrożenie lawinowe

31 marca, 2026
Niemcy. Atak wilka w centrum Hamburga. Kobieta trafiła do szpitala

Niemcy. Atak wilka w centrum Hamburga. Kobieta trafiła do szpitala

31 marca, 2026
Pogoda na Wielkanoc 2026. Najpierw jedno ocieplenie, po świętach kolejne

Pogoda na Wielkanoc 2026. Najpierw jedno ocieplenie, po świętach kolejne

31 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Podwyżki dla pracowników Kancelarii Premiera. Co najmniej 1 tys. zł – Biznes Wprost
  • Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku
  • Tatry. Zamknięto trasę na Morskie Oko. Przyczyną zagrożenie lawinowe
  • Niemcy. Atak wilka w centrum Hamburga. Kobieta trafiła do szpitala
  • Pogoda na Wielkanoc 2026. Najpierw jedno ocieplenie, po świętach kolejne
  • Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność
  • Alarm przed meczem Szwecja – Polska! To może zadecydować o awansie – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost
  • ZUS wydał komunikat. Chodzi o wypłaty 13. emerytur – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Rosyjska armia to pokraka. Ma cztery główne problemy [OPINIA]
Rosyjska armia to pokraka. Ma cztery główne problemy [OPINIA]
Aktualności

Rosyjska armia to pokraka. Ma cztery główne problemy [OPINIA]

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości8 stycznia, 2026

Jest duża, nieruchliwa i krzywdę może zrobić głównie masą, a nie subtelnością uderzeń. Cztery lata wojny obnażyły wszystkie problemy, jakie ją trapią i jej postępującą degradację. Rosyjska armia ma cztery poważne problemy.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękuję, że nas czytasz

Foto: Newsweek

Gdy 24 lutego 2022 r. rosyjskie kolumny wkroczyły na Ukrainę, wielu ekspertów spodziewało się szybkiego zwycięstwa Kremla. Rosja dysponowała przewagą w sprzęcie ciężkim, artylerii, lotnictwie i liczebności wojsk. Tymczasem już w pierwszych tygodniach operacji okazało się, że armia rosyjska nie jest zdolna do prowadzenia skoordynowanej ofensywy.

Kolumny zmechanizowane stanęły z powodu braku paliwa i amunicji, a żołnierze, często bez doświadczenia bojowego, nie potrafili reagować na zagrożenia w terenie. Brak planów awaryjnych i ograniczone szkolenie pododdziałów liniowych sprawiły, że nawet pozornie proste operacje zakończyły się klęską.

Z każdym miesiącem toczącej się wojny można było dopisywać kolejne akapity do listy problemów, z jakimi zmaga się rosyjska armia. Z punktu widzenia Kremla najgorsze jednak jest to, że Sztab Generalny Sił Zbrojnych FR nie tylko nie rozwiązuje problemów, ale pozwala je pogłębiać.

Problem pierwszy: szkolenie

Już pierwsze tygodnie wojny ujawniły poważne braki w wyszkoleniu rosyjskich żołnierzy. Podstawowe szkolenie sprowadza się głównie do obsługi broni i ćwiczeń poligonowych. Żołnierze wykonują zadania wedle scenariusza, który nie przewiduje porażki. System szkolenia nie uczy samodzielnego myślenia. Nie przygotowuje do walki w realnych warunkach. Uczy schematów. Dlatego Rosjanie nie radzą sobie w zmieniających się warunkach.

Braki w wyszkoleniu pogłębia niedoświadczona kadra dowódcza. W starciach pod Browarami, Czernihowem czy Izjumem fatalne decyzje dowódców doprowadziły do znacznych strat sprzętu i ludzi, co w konsekwencji spowodowało załamanie rosyjskiej ofensywy już po czterech dniach wojny. A to był dopiero początek problemów.

W miarę jak wojna przeciągała się, brakowało odpowiednio wyszkolonych oficerów liniowych. Na front zaczęli trafiać studenci ostatnich lat akademii wojskowych, odbywając staż bojowy w charakterze zastępców dowódców plutonów. Skutkiem była prostota taktyki. Wykonywano frontalne ataki, wsparte wałami ogniowymi artylerii i powtarzano je na wąskich odcinkach. Takie działania co prawda wyczerpują przeciwnika, ale generują ogromne straty wśród własnych żołnierzy.

Kolejnym problemem systemu szkolenia jest jego całkowita przypadkowość. Rezerwiści z artylerii trafiają do piechoty, celowniczowie wozów bojowych do artylerii rakietowej, kierowcy-mechanicy czołgów do logistyki. Dość często rezerwiści dostają przydziały wbrew specjalizacji, którą zdobyli podczas służby zasadniczej. Skutkiem są nie tylko wysokie straty osobowe, ale też niewykorzystywany potencjał sprzętu.

Od czasu rozpoczęcia wojny Ukraińcy kilkukrotnie modyfikowali system szkolenia, dostosowując go do zmieniających się warunków na froncie. Przede wszystkim pod kątem prowadzenia wojny okopowej w środowisku zdominowanym przez bezzałogowce. Rosjanie jedynie zaczęli uczyć biegania zakosami i strzelania do dronów z broni ręcznej.

Kolejny raz pojawiał się brak elastyczności ze strony Rosjan, którzy uczą się bardzo opornie i jeszcze wolniej wdrażają zmiany. Wielokrotnie działali wedle tego samego schematu, oczekując innych wyników.

Problem drugi: logistyka

Jeśli idzie o wolne uczenie się, to znakomicie widać to na przykładzie logistyki. Przegrana wojna w Gruzji pokazała, że odziedziczona po ZSRR struktura armii, w dużej mierze niezmieniona od tamtych czasów, nie odpowiada wymaganiom współczesnego pola walki. Kilka miesięcy po zakończeniu konfliktu w 2008 r. Kreml rozpoczął reformę, której celem było zwiększenie mobilności jednostek, uproszczenie dowodzenia i ograniczenie liczby etatów bez utraty zdolności bojowej.

Dotychczas najwyższą jednostką była armia, następnie dywizja, pułk i batalion. Reforma zlikwidowała dywizję jako element zabezpieczenia logistycznego, a odpowiedzialność za zaopatrzenie przejęły brygady, co miało umożliwić przypisanie jednostek logistycznych bezpośrednio do batalionowych grup bojowych, podobnie jak w strukturach NATO.

W praktyce, podczas pierwszych miesięcy wojny na Ukrainie, te zmiany w rosyjskiej armii nie funkcjonowały. Reforma miałaby sens, gdyby była wsparta sprawnym dowodzeniem i dyscypliną w logistyce, czego jednak brakowało. Narastające problemy doprowadziły w końcu do dymisji generała armii Dmitrija Bułhakowa, wiceministra obrony odpowiedzialnego za zabezpieczenie logistyczne operacji. Zmiana personalna nie przyniosła jednak skutecznych zmian w zarządzaniu.

Dowództwo kilkukrotnie modyfikowało system zaopatrzenia frontu, jednak każda kolejna wersja okazywała się niewystarczająca. Kluczowym problemem pozostają nadmiernie rozciągnięte linie komunikacyjne. W ostatnim roku Rosjanie przesunęli zaplecze logistyczne dalej od linii frontu. Im większa odległość, tym większe zaangażowanie sił transportowych, wyższe zużycie paliwa i dłuższe narażenie konwojów na ogień ukraińskich systemów rażenia.

W ten sposób od początku wojny Rosja utraciła ok. 73 tys. różnego rodzaju ciężarówek. Na froncie coraz częściej pojawiają się więc pojazdy cywilne, samochody osobowe, a nawet zwierzęta juczne. To właśnie na przykładzie logistyki najbardziej widoczna jest postępująca degradacja rosyjskich sił zbrojnych pod względem technicznym. Jeszcze gorzej jednak wygląda degradacja pod względem ludzkim.

Problem trzeci: ludzie

Mimo że w Federacji Rosyjskiej „ludzi dużo”, to jednak Kreml ma spore problemy z zastąpieniem strat bojowych. Wedle oficjalnych danych MO FR w ostatnim roku miesięcznie zgłasza się ok. 30 tys. chętnych, którzy podpisują kontrakty. Oznacza to, że zmobilizowani i ochotnicy ledwie są w stanie pokryć miesięczne straty, jakie wojsko ponosi na Ukrainie. A zdarzają się miesiące, że mniej „mobików” trafia w kamasze, niż Rosjanie tracą na froncie.

Choć w teorii Rosja posiada bardzo duże zasoby rezerwistów, to jakość tych żołnierzy jest bardzo niska. Głównie ze względu na słaby stan zdrowia rosyjskich mężczyzn, którzy żyją wyraźnie krócej niż kobiety i znacznie krócej niż mężczyźni w krajach Europy Zachodniej. Średnia długość życia mężczyzn w Rosji to 68 lat. W Polsce — 75 lat.

Przyczyną jest wysoka śmiertelność w wieku produkcyjnym wynikająca z chorób układu krążenia, alkoholizmu, wypadków oraz przemocy. Zawały serca i udary mózgu dotykają Rosjan wcześniej i częściej niż w większości państw rozwiniętych, często już po czterdziestce. Dlatego też coraz częściej brakuje chętnych, którzy są w stanie nosić kałasznikowa.

Początkowo wystarczyły zachęty finansowe, jednak z biegiem czasu zaczęło brakować pieniędzy i w zeszłym roku premie ograniczono o 30-40 proc. w zależności od regionu. W zamian za to obniżono wymagania zdrowotne dla kandydatów. Od lutego na front trafią nie tylko osoby z wadą wzroku, ale także nosiciele kiły, HIV, chorzy na wirusowe zapalenie wątroby, schizofrenicy i osoby z zaburzeniami psychotycznymi, czy nawet ochotnicy z zanikiem ośrodkowego układu nerwowego, który może się objawiać urojeniami, czy omamami. Na front mogą trafić także osoby z ograniczoną mobilnością, czy mające „pourazowe i pooperacyjne wady kości czaszki”. Wcześniej takie osoby miały kategorię D, która oznaczała, całkowitą niezdolność do służby wojskowej. Obecnie będą miały B, która oznacza zdolność do służby podczas działań wojennych. Dlatego też na front wracają ranni, w tym po amputacjach i weterani, którzy wrócili z ukraińskiej niewoli. Jednak i to jest problematyczne, bo Rosjanie mają bardzo niewielu rannych, których można przywrócić na front.

Problem czwarty: ratownictwo pola walki

Śmiertelność wśród rannych rosyjskich żołnierzy jest wyraźnie wyższa niż w armiach państw NATO podczas operacji w Iraku i Afganistanie. Skala problemu najlepiej widoczna jest w relacji liczby rannych do liczby poległych. Tymczasem podczas inwazji na Irak w 2003 roku wojska koalicji straciły w regularnych działaniach bojowych 172 zabitych i 551 rannych, co dawało proporcję ponad trzech rannych na jednego poległego i mieściło się w standardach znanych jeszcze z końca XX wieku. Dla porównania, oficjalne dane ukraińskie mówią o relacji sięgającej niemal dziesięciu rannych na jednego zabitego.

Tak niewielki stosunek rannych do zabitych po stronie rosyjskiej jest bezpośrednim skutkiem niewydolności wojskowej służby zdrowia oraz poważnych problemów z ewakuacją poszkodowanych z linii frontu. Braki te nie są tajemnicą nawet w samej Rosji, gdzie media wielokrotnie zwracały uwagę na fatalne wyposażenie indywidualne żołnierzy i brak podstawowego wyszkolenia w medycynie pola walki.

W medycynie pola walki kluczowe znaczenie ma tzw. złota godzina, czyli zapewnienie rannemu zaawansowanej pomocy w ciągu pierwszych 60 minut od odniesienia obrażeń. Tymczasem według rosyjskich danych średni czas ewakuacji rannych do szpitala wynosi aż ok. 14,5 godziny. Dla porównania, podczas wojny w Iraku amerykańscy żołnierze trafiali pod opiekę lekarzy średnio po 40 minutach, a w cięższych przypadkach byli ewakuowani poza strefę walk w czasie nieprzekraczającym doby.

Podczas II wojny światowej armia USA osiągała średni czas ewakuacji rannych rzędu 4–6 godzin, podczas gdy w Armii Czerwonej transport do szpitala polowego często trwał dobę lub dłużej. Rosyjska medycyna pola walki przez osiem dekad nie zdołała znacząco poprawić standardów ewakuacji medycznej i wciąż pozostaje daleko w tyle nawet za rozwiązaniami stosowanymi przez Zachód kilkadziesiąt lat temu.

Rosyjska armia to nie olbrzym a pokraka

Te wszystkie problemy powodują, że rosyjska armia nie radzi sobie ze słabszą, ale lepiej dowodzoną i całkiem nieźle wyposażoną, armią ukraińską. I nie widać szans na poprawę tej sytuacji. Częściowo dlatego, że rosyjska armia nie ma możliwości, lecz także dlatego, że dowództwo niezbyt pali się do jakichkolwiek zmian.

Po niemal czterech latach wojny rosyjska armia obnażyła swoje słabości aż nadto. Mimo zaklinania rzeczywistości okazało się, że Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej są olbrzymem na glinianych nogach, który wygrywa jedynie dzięki ludzkiej masie. Technicznie i taktycznie Rosjanie pozostają kilka dekad w tyle. Wojna bardzo dobitnie pokazała, że armia jest technologicznie zacofana, a poziom jej wyszkolenia żenująco niski.

Skazywani przez wielu na pożarcie Ukraińcy pokazali, że król jest nagi. I to w aspektach, o których Rosjan niekoniecznie ktokolwiek mógł podejrzewać. Jak choćby w przypadku kończących się zasobów ludzkich, czy nieumiejętności walki w zimie i brakiem zimowego wyposażenia. A rosyjskie dowództwo nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność

Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność

Patrioty zostaną w Polsce. USA tracą wiarygodność i grają sprytną umową

Patrioty zostaną w Polsce. USA tracą wiarygodność i grają sprytną umową

Transformacja Henry’ego w Billy’ego the Kida przebiegała stopniowo. „Jego postać stała się legendą”

Transformacja Henry’ego w Billy’ego the Kida przebiegała stopniowo. „Jego postać stała się legendą”

USA mają spory problem. Decyzja o desancie może go pogłębić

USA mają spory problem. Decyzja o desancie może go pogłębić

Fatalne wrażenie po wizycie Nawrockiego w USA. To może być wielki problem dla pisowskiej prawicy [OPINIA]

Fatalne wrażenie po wizycie Nawrockiego w USA. To może być wielki problem dla pisowskiej prawicy [OPINIA]

„Wilki już nie uciekają”. Co naprawdę dzieje się w Bieszczadach? Historia splamiona krwią

„Wilki już nie uciekają”. Co naprawdę dzieje się w Bieszczadach? Historia splamiona krwią

Widział mroczną przemianę swojego miasta. „Nie można było wyjść z domu”

Widział mroczną przemianę swojego miasta. „Nie można było wyjść z domu”

Apple ma 50 lat. Ta historia geniuszu pełna wzlotów i upadków zaczyna się od oszustwa

Apple ma 50 lat. Ta historia geniuszu pełna wzlotów i upadków zaczyna się od oszustwa

Trump chce pokazać zdjęcia statku kosmicznego obcych. „Nie przypomina żadnego urządzenia znanego ludzkości”

Trump chce pokazać zdjęcia statku kosmicznego obcych. „Nie przypomina żadnego urządzenia znanego ludzkości”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku

Obudź róże po zimie i pobudź do kwitnienia. Prosty trik działa co roku

31 marca, 2026
Tatry. Zamknięto trasę na Morskie Oko. Przyczyną zagrożenie lawinowe

Tatry. Zamknięto trasę na Morskie Oko. Przyczyną zagrożenie lawinowe

31 marca, 2026
Niemcy. Atak wilka w centrum Hamburga. Kobieta trafiła do szpitala

Niemcy. Atak wilka w centrum Hamburga. Kobieta trafiła do szpitala

31 marca, 2026
Pogoda na Wielkanoc 2026. Najpierw jedno ocieplenie, po świętach kolejne

Pogoda na Wielkanoc 2026. Najpierw jedno ocieplenie, po świętach kolejne

31 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność

Ten ślimak wygląda jak przybysz z kosmosu. Ma wyjątkową umiejętność

31 marca, 2026
Alarm przed meczem Szwecja – Polska! To może zadecydować o awansie – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost

Alarm przed meczem Szwecja – Polska! To może zadecydować o awansie – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost

31 marca, 2026
ZUS wydał komunikat. Chodzi o wypłaty 13. emerytur – Biznes Wprost

ZUS wydał komunikat. Chodzi o wypłaty 13. emerytur – Biznes Wprost

31 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.