Prezydent zwołał posiedzenie Rady Gabinetowej, ale Donald Tusk będzie próbował rozegrać je na swoją korzyść. Punktem centralnym ma być CPK, ale Andrzej Duda usłyszy też parę słów o innych „wielkich projektach” PiS.

Prezydent Andrzej Duda postanowił pokazać, że on jeden w obozie Prawa i Sprawiedliwości może „ustawić do pionu” Donalda Tuska i jego ludzi. Stąd pomysł zwołania Rady Gabinetowej. Taki format spotkania zawsze sprawia wrażenie, że ministrowie i premier „zdają relację prezydentowi”. Prezydentowi chodzi właśnie wyłącznie o wrażenia, bo nic bardziej realnego zrobić nie może. Może prosić ministrów o opowiedzenie mu o ich planach na przyszłość. Jeśli będzie to robił wystarczająco stanowczo, może część wyborców pomyśli, że polski ustrój daje głowie państwa jakąś władzę nad rządem. To będzie jednak tylko wrażenie. Mylne.

W reakcji na zaproszenie przez prezydenta na 13 lutego na godz. 13 Donald Tusk od razu ogłosił, że oczywiście się w Pałacu stawi. Zaraz dodał jednak, że jego zdaniem najlepiej byłoby, gdyby spotkanie w całości było otwarte dla mediów. Powody są oczywiste – Donald Tusk ma plan. Chce pokazać, że Andrzej Duda, żądając natychmiastowych decyzji w sprawie utrzymania inwestycji rozpoczętych przez PiS, nie ma pojęcia, o czym mówi.

— W wielu przypadkach te szumnie zapowiadane inwestycje, te wielkie projekty, w ogóle nie zostały rozpoczęte. Albo już wydane decyzje są zupełnie bez sensu, bo na przykład w miejscu lokalizacji nie ma żadnej infrastruktury. Ktoś wymyślił, że tu ma być. Wydał decyzję. Uznał, że jest ostateczna. A że nie ma tam nawet drogi, którą mógłby dojechać ciężki sprzęt? To już nie jego problem — mówi minister, który pracował nad raportem dotyczącym jednej z inwestycji.

Mniej więcej to samo również oficjalnie mówią ministrowie: jeśli prezydent chce, to usłyszy wszystko, co usłyszeć powinien. Ale nie koniecznie to, co usłyszeć miał ochotę.

— Jeżeli pan prezydent będzie chciał o to zapytać, to ja bardzo chętnie powiem, jaka była sytuacja w polskiej policji po ośmiu latach PiS-u i co jest przyczyną tak wysokiej liczby wakatów w policji — zapowiada na przykład w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński — Chętnie mu opowiem, jak realnie wyglądał nadzór jego ułaskawionych kolegów, tych kryształów, nad policją. Tylko nie wiem, czy prezydent będzie tym zainteresowany — dodał.

Ale Pałac Prezydencki też nie jest od tego, żeby rządowi cokolwiek ułatwiać. Plan na teraz jest taki, że Andrzej Duda przemawia, a cała reszta posiedzenia odbywa się już bez udziału kamer. Wszystkie rewelacje, jakie ministrowie mają dla prezydenta, wygłoszą do czterech ścian Pałacu Prezydenckiego.

— Najwyraźniej pan prezydent postanowił odegrać tu rolę męża stanu, który żąda wyjaśnień — śmieje się jeden z ministrów współpracujących bezpośrednio z Donaldem Tuskiem.

Jednak, jak wiemy nieoficjalnie, prawdopodobnie jeszcze przed rozpoczęciem Rady Gabinetowej odbędzie się konferencja premiera, na której część informacji zostanie przekazana. Nasi rozmówcy zaznaczają, że nie chodzi tu przecież o żadne sprawy objęte tajemnicą państwową, tylko o sprawy ukrywane przed opinią publiczną, a to poważna różnica.

— Jeśli my zrobimy konferencję, to może prezydent zmieni zdanie i jednak wpuści media na całość — słyszymy z okolic Alej Ujazdowskich.

Punktów zapalnych między Pałacami — dużym i małym — jest zatrzęsienie. Jednak zdaniem naszych rozmówców z otoczenia Andrzeja Dudy, prezydent teraz chce rozmawiać wyłącznie o dużych inwestycjach.

— W agendzie będzie tylko to, co zapowiedział od początku — CPK i elektrownie jądrowe — słyszymy.

To element agendy ustalonej nie przez Pałac Prezydencki, ale przez PiS. Temat Centralnego Portu Komunikacyjnego miał być wyjściem do kampanii wyborczej nie tylko do samorządu. PiS nie przypadkiem próbuje zrobić z CPK najważniejszy temat debaty publicznej w tej chwili. Chodzi o to, żeby skutecznie pokazać rząd Tuska jako ten, który nie chce rozwoju Polski wynikającego z wielkich inwestycji, a wielkie inwestycje to przecież także lokalne korzyści — rozwój infrastruktury, miejsca pracy, kolejne inwestycje, i tak dalej. Ale CPK to także element kampanii do Parlamentu Europejskiego. PiS użyje dawno sprawdzonych chwytów i cytatów jak ten „po co nam lotnisko w Baranowie skoro jest w Berlinie”. Te słowa Rafała Trzaskowskiego sprzed kilku lat PiS wykorzystuje nieustannie i będzie to robiło dalej.

W kontaktach Donalda Tuska z Andrzejem Dudą jednak to nie CPK jest najważniejsze, a nawet zapewne nie jest w pierwszej piątce spraw do załatwienia. Pierwsze są sprawy związane z wymiarem sprawiedliwości — nowelizacja ustawy o KRS, zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, w Prokuraturze Krajowej. Andrzej Duda nominacje sędziowskie uważa, za jedną ze swoich najważniejszych kompetencji i jest do niej bardzo przywiązany. Wielokrotnie w różnych rozmowach i wywiadach powtarzał, że tak naprawdę chce, żeby premier i jego ludzie, albo liderzy rządzącej koalicji, przyszli do niego i powiedzieli, co chcą zrobić, a on to rozważy. Problem polega na tym, że ani premier, ani pozostali nie chcą budować pozycji Andrzeja Dudy i nie zamierzają niczego z nim konsultować.

Andrzej Duda mówi, że minęły dwa miesiące od zaprzysiężenia rządu i to najwyższa pora, żeby porozmawiać o planach gabinetu. Co ciekawe do tej pory zwołał Radę Gabinetową pięć razy. Ani razu w czasie swojej pierwszej kadencji, za to aż trzy razy w wyborczym roku 2020.

— Jeśli prezydent chce politycznego show, to je dostanie — podsumowują rozmowę o jutrzejszym spotkaniu nasi rozmówcy z rządzącej koalicji.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version