We wtorek ok. 14:00 nad rzeką Wilią w Wilnie zrobiło się tłoczno. Mieszkańców i gapiów przyciągnął niecodzienny widok. Jak gdyby nigdy nic, rzeką płynął… dom.
Jak informuje portal tv3.lt, na grupie ” Entuzjaści pogody ” w mediach społecznościowych pojawiło się niecodzienne nagranie. Widać na nim dom unoszący się na rzece Wilii w tym samym centrum Wilna. Jest popychany przez wielką, unoszącą się na wodzie krę.
Co ciekawe, okazało się, dom uwieczniony na nagraniu należy do Simonasa Dailide, znanego influencera, propagatora morsowania i prezesa Litewskiego Towarzystwa Zdrowia. Dailide pojawił się niezwłocznie na miejscu. Nagranie swojego domu pływającego po rzece opublikował w mediach społecznościowych.
Wszyscy zaczęli do mnie dzwonić, wysyłać zdjęcia, filmy; dostawałem zdjęcia domu z całego świata
Na razie mężczyzna nie podjął też żadnych decyzji co do domu, gdyż musi „ocenić, jak bardzo wszystko jest zniszczone”. Jednak nie może „niczego przewidzieć, ponieważ lód wciąż może wszystko zmiażdżyć” – powiedział Simonas Dailide.
Dzień wcześniej, w poniedziałek Urząd Miasta Wilno poinformował o tym, że poziom wody w Wilii podnosi się, ale nie ma zagrożenia powodzią. Mieszkańcy zostali jednak poproszeni o niewchodzenie na krę.
Edita Zdanevičienė z Departamentu Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa, poinformowała, że o godzinie 14:44 ktoś zadzwonił i powiedział, że tratwa z domem dryfuje po rzece Wilii w pobliżu Zielonego Mostu. Dom zauważono w pobliżu miejscowości Žvėrynas. Po przeprowadzeniu rekonesansu ratownicy ustalili, że w środku nie ma ludzi. Z powodu silnego prądu przeprowadzenie akcji ratunkowej było niemożliwe.
Wcześniej donoszono, że lód na rzece Wilii już się przesuwa się, a w samej rzece pozostało go niewiele. Część lodu już się rozproszyła, a pozostałe kry płynęły w dół rzeki. To naturalny proces wiosenny, kiedy pogoda się ociepla, a rzeki zaczynają zamarzać.













