To była mocno zaskakująca decyzja siatkarza, który w ostatnich latach regularnie funkcjonował w strukturze reprezentacji Polski prowadzonej przez trenera Nikolę Grbicia. Norbert Huber podjął jednak decyzję o rezygnacji z występów w sezonie 2026 w biało-czerwonych barwach, o czym poinformował jednak – samego szkoleniowca – jak i opinię publiczną (wpis w mediach społecznościowych), chwilę przed oficjalnym ogłoszeniem listy szerokiego składu.
Sebastian Świderski o decyzji Norberta Hubera. Padły mocne słowa!
Trzeba przyznać, że prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej zajął mocne stanowisko w kontekście nieobecności w kadrze Norberta Hubera. Sebastian Świderski nie rozumie formy, w jakiej zostało to załatwione przez utytułowanego reprezentanta, choćby wicemistrza olimpijskiego (2024).
– Czułem się oszukany! Jeśli ktoś decyduje się na taki ruch pół godziny przed ogłoszeniem kadry, to albo trzyma coś do ostatniej chwili i nie chciał o tym mówić, albo jest drugie dno, o którym jeszcze nie wiemy. Też trochę wystawił trenera Grbicia i innych zawodników, którzy zdecydowali się walczyć w koszulce reprezentacyjnej w tym sezonie. Dla mnie to był zawsze zaszczyt, by grać z orzełkiem na piersi. Nigdy od tego nie uciekałem. Nie mogę tego zrozumieć. Jeśli mówimy o sytuacjach rodzinnych, okej, wtedy nie ma problemu. Wiedział, jaka jest sytuacja też z jego zdrowiem i rodzinna, chociaż rozmawiał wielokrotnie z trenerem, to nie podjął decyzji wcześniej o rezygnacji i to jest dla mnie bardzo dziwny sposób informowania, tuż przed konferencją prasową – powiedział prezes PZPS, cytowany na X przez Mateusza Ligęzę z Radia ZET.
Świderski nie jest zresztą odosobniony w swoich przemyśleniach. Huber z pewnością taką metodą rezygnacji nie zdobył uznania w oczach trenera Grbicia. Selekcjoner, który po informacji ze strony siatkarza, spotkał się z dziennikarzami na specjalnie zorganizowanym spotkaniu medialnym – nie ukrywał emocji.
Serb dodatkowo kilkukrotnie pokazywał, że stawia w drużynie narodowej na sprawdzonych ludzi. A jeśli straci zaufanie do któregokolwiek zawodnika, jego późniejsza forma w rozgrywkach klubowych nijak ma się w kontekście powołań. Takim przypadkiem może być Bartosz Kwolek, pomijany od kilku lat w reprezentacji. Czy do tego grona dołączy Huber, biorąc pod uwagę emocje panujące wokół jego rezygnacji z połowy kwietnia b.r?
O tym przekonamy się zapewne już w 2027 roku.


