Leśnicy z Nadleśnictwa Żmigród podzielili się dobrą wiadomością dla wszystkich miłośników dzikiej przyrody. W jednym z monitorowanych gniazd pojawiło się pierwsze w tym roku jajo sokoła.
To wyraźny sygnał, że sezon lęgowy tych niezwykłych ptaków właśnie się rozpoczął, a wiosna dotarła także do świata ptaków drapieżnych. I ważne w kontekście historii sokoła wędrownego, który w pewnym momencie całkowicie zniknął z Polski.
Leśnicy zajrzeli do gniazda. W środku czekała niespodzianka
„Sezon powoli nabiera rozpędu – mamy już pierwsze leśne jajko!” – przekazali leśnicy w mediach społecznościowych. Do wpisu na grupie Fotografia Leśna dołączono zdjęcie z fotopułapki, na którym widać sokoła czuwającego przy świeżo złożonym jaju w gnieździe ukrytym wysoko wśród drzew.
To jeden z pierwszych sygnałów rozpoczęcia sezonu lęgowego sokołów wędrownych w Polsce. Pojawienie się jaja oznacza, że ptaki rozpoczęły kolejny etap swojego cyklu rozrodczego.
Fotopułapki zdradzają sekrety sokołów
Zdjęcie wykonano dzięki specjalnej fotopułapce zamontowanej przy gnieździe. Takie urządzenia pozwalają obserwować życie ptaków drapieżnych bez ingerencji w ich naturalne środowisko.
Monitoring gniazd jest częścią działań prowadzonych przez leśników i przyrodników w ramach programu ochrony sokołów wędrownych. Dzięki nowoczesnej technologii można dokumentować kluczowe momenty ich życia – od budowy gniazda, przez składanie jaj, aż po wychowanie młodych.
Dla obserwatorów przyrody to nie tylko ciekawostka, ale także ważne źródło wiedzy o kondycji populacji tych niezwykłych ptaków.
Pierwsze jajo to ważny sygnał dla przyrodników
Pojawienie się jaja w gnieździe na terenie Nadleśnictwa Żmigród oznacza, że sezon lęgowy sokołów w Polsce ruszył na dobre. Dla miłośników przyrody to początek emocjonującego okresu obserwacji.
Nasza nowa rezydentka pojawiła się w tym sezonie i na razie pozostaje dla nas tajemnicą. Nie znamy jej imienia, wieku ani pochodzenia. Wiemy jednak jedno – sezon lęgowy rozpoczął się na dobre!
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w najbliższych tygodniach w gniazdach mogą pojawić się kolejne jaja, a później pisklęta, które będą dorastać pod czujnym okiem rodziców.
Sokoły wędrowne niemal zniknęły z Polski
Substancja ta gromadziła się w organizmach zwierząt znajdujących się wyżej w łańcuchu pokarmowym, w tym także sokołów. Powodowała ona osłabienie skorupek jaj, z których wypłukiwany był wapń. W efekcie jaja pękały podczas wysiadywania, a ptaki nie były w stanie skutecznie się rozmnażać.
DDT zakazano w Polsce w 1974 r., jednak skutki jego stosowania były odczuwalne jeszcze przez wiele lat. W latach 80. w całym kraju nie było już ani jednej pary lęgowej sokołów wędrownych.
Wielki powrót sokołów. Pomogły… miasta
Sytuację odmieniła wieloletnia akcja reintrodukcji prowadzona przez sokolników i przyrodników. Dzięki niej sokoły wędrowne zaczęły powracać do Polski.
Co ciekawe, pierwsze pary osiedlały się głównie w miastach. Wysokie budynki, kominy i wieżowce okazały się dla nich idealnym substytutem skalnych urwisk, które pierwotnie wybierały w górach.
Dodatkowym atutem była ogromna liczba gołębi – łatwej zdobyczy dla tych najszybszych ptaków świata. W efekcie sokoły zaczęły zakładać gniazda na szczytach budowli w wielu metropoliach, od Nowego Jorku po Warszawę czy Poznań.
Dziś ich powrót do polskiej przyrody jest jednym z największych sukcesów ochrony gatunkowej ptaków drapieżnych. A każde nowe jajo w gnieździe to kolejny znak, że ta historia wciąż trwa.



