Politycy Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego odetchnęli z ulgą, że nie muszą już bronić Marcina Romanowskiego ani — choć o nim teraz ciszej — Zbigniewa Ziobry. Wcześniej robili to niechętnie, bo wymagało tego PiS. W otoczeniu premiera zapanowała wręcz cicha radość z kłopotów byłej partii.

Jest okazja, żeby przywalić PiS i „suwpolizację” tej partii — mówi człowiek z Rozwoju Plus. Nie za ostro, bo w przyszłości może Rozwojowi Plus przyjdzie współpracować z Prawem i Sprawiedliwością, ale wyraźnie odcinając się od linii Nowogrodzkiej. Tym bardziej że PiS jest rozdarte między obroną swojego członka a pytaniami o jego — to wręcz pewne — ucieczkę do Naddniestrza, kontrolowanego przez Rosję separatystycznego terytorium w Mołdawii.

Ale w przekazie Rozwoju Plus są dwa elementy. Pierwszy jest powtórzeniem tego, co ci politycy — od byłego premiera Mateusza Morawieckiego, przez europosła Michała Dworczyka po nieznanych szerzej posłów — mówili będąc, jeszcze w PiS. A więc, że Ziobro z Romanowskim nie mogą w Polsce liczyć na uczciwy proces. — W Państwie Tuska nie mogą liczyć na sprawiedliwość, ale ucieczka do Naddniestrza skreśla każdego polityka — mówi osoba z otoczenia Morawieckiego.

— Niektórzy się cieszą, bo SuwPol ciągnie PiS na dno — słyszymy o nastrojach panujących w otoczeniu byłego premiera.

Inna osoba z tego kręgu: — A kolejni się cieszą, że już nie trzeba się z obowiązku tłumaczyć się z Romanowskiego i Ziobry.

Politycy Rozwoju Plus korzystają z okazji, by jednocześnie uderzać w Tuska (rządowa prokuratura nie daje gwarancji uczciwego procesu) i Kaczyńskiego (polityk PiS ucieka do prorosyjskiego pseudopaństewka).

Morawiecki mówił: — Nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia dla kogoś, kto pojechał na terytorium de facto kontrolowane przez ludzi Władimira Putina.

A w kolejnych zdaniach przekonywał: — Posłowie z opozycji nie mogą dzisiaj liczyć na sprawiedliwy wyrok, na normalnie funkcjonujące państwo, ponieważ zostało ono absolutnie zbezczeszczone, zniszczone sądy w dużym stopniu zgodnie z doktryną Neumanna [to określenie prawicy opisujące ujawnione siedem lat temu nagranie rozmowy Sławomira Neumanna, na którym mówił on, że osoby należące do tej partii mogą liczyć na wsparcie w przypadku problemów z prawem — przyp. red.].

Europoseł Michał Dworczyk zastrzegł z kolei, że nie wie, gdzie jest Romanowski, lecz „jeżeli by się potwierdziły informacje dotyczące Naddniestrza, to jest sprawa, której nie da się obronić”. — Gdyby ktoś chciał korzystać z jakichś udogodnień, czy nawiązywać relacje z przedstawicielami władz Federacji Rosyjskiej, to jest to sytuacja, którą należy ocenić krytycznie. I w tym sensie jest ona nie do obrony — dodawał Dworczyk.

W tym tygodniu premier Donald Tusk przekazał, że według informacji uzyskanych od służb innych państw regionu polityk na „99 proc.” znajduje się w Tyraspolu, w Naddniestrzu. Jeden procent zostawił jako margines przesadnej ostrożności w komunikowaniu tej informacji.

Informacje wskazujące na Naddniestrze pojawiły się wcześniej. W ubiegłym tygodniu do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło pismo sygnowane przez Romanowskiego, które zostało nadane z Tyraspolu. Były wiceminister sprawiedliwości wystąpił w nim o wydanie listu żelaznego, który umożliwiłby mu odpowiadanie z wolnej stopy.

Z kolei politycy PiS pytani o ucieczkę Romanowskiego i jego pobyt w Naddniestrzu przekonują, że te informacje to „wrzutka”, która ma odwracać uwagę od afer obecnej władzy, uciekają od odpowiedzi,a ewentualnie zasłaniają się niewiedzą co do miejsca pobytu Romanowskiego.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version