-
Przemysław Czarnek ocenił, że masowe śnięcie ryb w Bobrze i Pilchowicach to rezultat zaniedbań i domaga się dymisji minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski oraz zapowiada kontrole poselskie.
-
Anna Zalewska ogłosiła zamiar złożenia skargi do Komisji Europejskiej oraz wezwała Olgę Tokarczuk do zaangażowania się w sprawę.
-
Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim prowadzi śledztwo dotyczące zanieczyszczenia wody, a Tauron zapowiedział program odbudowy ekosystemu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił, że masowe śnięcie ryb w rzece Bóbr i zbiorniku Pilchowice jest skutkiem zaniedbań podczas prowadzonego remontu zapory.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej polityk wezwał do dymisji minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wiceminister Urszuli Zielińskiej. Zapowiedział również kontrole poselskie w ministerstwach i urzędach.
– Piękne tereny, zbiornik Pilchowice, zapora, rzeka Bóbr i potężna katastrofa. Tylko nie katastrofa naturalna, taka jaka miała miejsce na Odrze kilka lat temu, kiedy byliśmy potężnie atakowani przez te same panie, które dzisiaj powinny natychmiast podać się do dymisji – pani Hennig-Kloska i pani Zielińska. Tylko katastrofa, która wynika z faktu kompletnego braku nadzoru nad działalnością spółki Tauron – powiedział Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej przy zaporze Pilchowice.
Polityk podkreślił, że sama modernizacja zapory jest konieczna, jednak nie dopilnowano sposobu prowadzenia prac.
– Fakt, że w nadzorze nad tymi pracami nie dopilnowano tych prac i w sytuacji, kiedy prognozy meteorologiczne wskazywały na fale upałów, nie doprowadzono do tego, żeby poziom wody był wyższy i żeby nie doszło do obniżenia ilości tlenu w tej wodzie, to jest wina bezpośrednio Tauronu i nadzoru Ministerstwa Aktywów Państwowych i Ministerstwa Klimatu i Środowiska, pani Hennig-Kloski i pani Zielińskiej – stwierdził Czarnek.
PiS zapowiada kontrole. „Popełniono absolutnie wszystkie błędy”
Czarnek przekonywał, że odpowiedzialność za sytuację ponoszą zarówno operator zbiornika, jak i administracja rządowa.
– Te dwie panie, które walczą o renaturyzację rzek, o środowisko, są winne temu, że stąd do tej pory wydobyto 15 ton śniętych ryb. Nie dlatego, że doszło do katastrofy naturalnej, ale dlatego, że nie zwrócono uwagi na przewidywania meteorologiczne i nie było odpowiedniego nadzoru nad koniecznymi pracami modernizacyjnymi tej zapory – mówił.
Czarnek zapowiedział również działania kontrolne parlamentarzystów PiS.
– Dlatego zaczynamy wielkie kontrole, kontrole w ministerstwach, kontrole w urzędach. Nasi posłowie dziś wchodzą z tymi kontrolami po to, żeby ujawnić całą sytuację i pokazać kompletną indolencję i niekompetencję tego rządu. Ten rząd jest winien temu, że tutaj wydobyto do tej pory 15 ton śniętych ryb – oświadczył. Polityk zaapelował także do rządu o wsparcie dla lokalnych przedsiębiorców.
Śnięte ryby. Anna Zalewska zapowiada skargę do Komisji Europejskiej
Do sprawy odniosła się również europosłanka PiS Anna Zalewska. – Popełniono absolutnie wszystkie błędy. To człowiek zniszczył instytucjonalnie środowisko. Skutki będą dalekosiężne – oceniła.
Była minister edukacji poinformowała, że skieruje do Komisji Europejskiej tzw. skargę środowiskową.
– Naruszono tu co najmniej dwie dyrektywy – siedliskową i ptasią oraz wodną. Cokolwiek dzieje się w Naturze 2000, a tutaj mamy do czynienia z Naturą 2000, podlega szczególnej ochronie, również wynikającej z przepisów europejskich – przekonywała.
Zalewska zwróciła się także do laureatki Literackiej Nagrody Nobla Olgi Tokarczuk, przypominając jej wcześniejsze zaangażowanie w sprawę nadania Odrze osobowości prawnej.
– Chcę zaapelować i wezwać tutaj Olgę Tokarczuk, ambasadora Odry i całego dorzecza, dla której istotne są polityczne zabawy w projektowanie, aby Odra miała osobowość prawną. To jest Odrze niepotrzebne. Odrze i wszystkim jej dopływom potrzebna jest jej wizyta tutaj. Tutaj powinny być czarne marsze i pogrzeby – powiedziała europosłanka.
Prokuratura prowadzi śledztwo. Badane są okoliczności remontu
Masowe śnięcie ryb w zbiorniku Pilchowice i na odcinku rzeki Bóbr poniżej zapory zaobserwowano na początku ubiegłego tygodnia. Zjawisko pojawiło się po zakończeniu spuszczania wody ze zbiornika, co było konieczne, by rozpocząć remont zabytkowej zapory należącej do spółki Tauron Ekoenergia. Łącznie odłowiono i przekazano do utylizacji 15 ton martwych ryb.
Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim wszczęła śledztwo w kierunku przestępstwa przeciwko środowisku z art. 182 Kodeksu karnego. Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska, postępowanie dotyczy zanieczyszczenia wody w skali mogącej zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo powodować istotne obniżenie jakości wody.
Śledczy zabezpieczą dokumentację inwestora, wykonawcy oraz instytucji wydających zgody na kolejne etapy inwestycji. Postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Lwówku Śląskim.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że dotychczasowe wyniki badań nie wskazują, aby przyczyną śnięcia ryb było zanieczyszczenie toksycznymi substancjami chemicznymi. Analizy potwierdzają natomiast pogorszenie jakości wody związane ze wzruszeniem osadów dennych oraz deficytem tlenu. Resort zaznaczył, że badania są kontynuowane.
Jednocześnie Tauron zapowiedział wieloletni program odbudowy ekosystemu Jeziora Pilchowickiego i rzeki Bóbr oraz powołanie Rady Społecznej ds. sytuacji na rzece i Jeziorze Pilchowickim, która będzie obradować w formule okrągłego stołu pod patronatem starosty lwóweckiego.
-
Makabryczne odkrycie w Lutoryżu. Prokuratura potwierdza, nowe informacje
-
Dymisje za aferę w Szpitalu Południowym? „Kto wiedział, powinien ponieść konsekwencje”


