-
W sondażu SW Research dla rp.pl Mateusz Morawiecki uzyskał 32,3 proc. wskazań, Przemysław Czarnek 13,4 proc., a 54,3 proc. badanych było obojętnych wobec tego wyboru.
-
Czarnek był częściej popierany przez mężczyzn niż kobiety, a jego kandydatura na premiera została ogłoszona przez PiS 7 marca podczas konwencji w Krakowie.
-
Mateusz Morawiecki nie został wskazany jako kandydat PiS na premiera, ale zapowiedział powołanie własnego stowarzyszenia i pozostaje aktywny politycznie w ramach partii.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Najliczniejszą grupę stanowili jednak badani, którym taki wybór byłby obojętny – odpowiedź tę wskazało aż 54,3 proc. uczestników sondażu.
Jak wynika z analizy szczegółowych danych, Mateusz Morawiecki cieszy się relatywnie większym poparciem wśród młodszych respondentów. W grupie osób do 24. roku życia wskazało go ponad czterech na dziesięciu badanych (42 proc.).
Podobny odsetek odnotowano wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Jednocześnie zauważalna jest zależność między poziomem dochodów a preferencjami politycznymi – odsetek respondentów wskazujących Morawieckiego maleje wraz ze wzrostem zarobków. Wynosi on 35 proc. – osób o dochodach nie wyższych niż 3000 zł netto oraz 27 proc. – osób o dochodach przekraczających 7000 zł netto.
Czarnek kandydatem PiS na premiera. Popiera go więcej mężczyzn niż kobiet
Z kolei Przemysław Czarnek wyraźnie częściej wskazywany jest przez mężczyzn niż kobiety. Wśród mężczyzn jego kandydaturę popiera 18,6 proc. badanych, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 8,5 proc.
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, Przemysław Czarnek został ogłoszony kandydatem PiS na premiera przyszłego rządu 7 marca podczas konwencji partii w Krakowie. W przeszłości był już członkiem rządu – w gabinecie Mateusza Morawieckiego pełnił funkcję ministra edukacji i nauki w latach 2020-2023.
W partii uchodzi za przedstawiciela frakcji tzw. „maślarzy”, do której zaliczani są również m.in. Patryk Jaki, Tobiasz Bocheński i Jacek Sasin. Środowisko to krytycznie ocenia politykę rządu Morawieckiego wobec Unii Europejskiej, uznając ją za zbyt ugodową.
Sam Czarnek w pierwszym wystąpieniu po wskazaniu go jako kandydata na premiera ostro krytykował unijną politykę klimatyczną. – Nie mamy żadnego zielonego ładu, żadnych OZE-sroze (…) Mamy węgiel, wracamy do normalności! – mówił, prezentując wizję odejścia od dotychczasowego kursu w zakresie walki z emisjami CO2.
W swoim wystąpieniu odniósł się również do obecnej sytuacji politycznej w Polsce, podkreślając: -Ona idzie w strasznie złym kierunku – rządzona przez Tuska, Sikorskiego, Kierwińskiego i wielu innych. Ona jest Polską chaosu.
Wybór Czarnka jako kandydata na premiera interpretowany jest jako próba odzyskania przez PiS bardziej prawicowego elektoratu, który w ostatnim czasie odpłynął m.in. do Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Kandydat PiS na premiera. Morawiecki powoła stowarzyszenie
Mateusz Morawiecki nie został wskazany jako kandydat partii na premiera. Jak tłumaczył Jarosław Kaczyński w rozmowie z telewizją wPolsce24, wynika to z faktu, że były szef rządu nie cieszy się popularnością wśród bardziej prawicowego elektoratu. – PiS ma główny zasób elektoratu na prawo, tam (Morawiecki) nie jest popularny – mówił prezes partii. Dodał jednocześnie, że mimo krytyki Morawiecki „zrobił dużo więcej dobrego niż złego„.
Były premier pozostaje jednak aktywny politycznie i buduje własne zaplecze w ramach PiS. Reprezentuje środowisko określane jako „harcerze”, które opowiada się za bardziej umiarkowaną i pragmatyczną polityką. W niedawnej rozmowie zapowiedział powołanie stowarzyszenia „skupiającego osoby, którym nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie”, również w PiS.
W ostatnich tygodniach pojawiły się także spekulacje dotyczące przyszłych planów politycznych Morawieckiego, m.in. po jego udziale w debacie z wicepremierem i ministrem obrony narodowej, a zarazem prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Spotkanie dotyczyło kwestii bezpieczeństwa oraz sytuacji rolnictwa, jednak sam fakt jego organizacji wywołał dyskusję o możliwych scenariuszach współpracy politycznej przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.


