-
Waldemar Żurek analizuje dokumenty dotyczące sprawy z Kłodzka i zwrócił się do prokuratora krajowego o szczegóły dotyczące wyroku i wymiaru kary dla kobiety.
-
Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał 41-letnią kobietę na 6,5 roku więzienia. Jej mąż otrzymał wyrok 25 lat więzienia za liczne przestępstwa.
-
Premier Donald Tusk oraz posłowie opozycji komentowali sprawę, podkreślając jej skandaliczny charakter i wskazując na konieczność surowego traktowania przestępstw wobec dzieci.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Waldemar Żurek potwierdził, że zwrócił się do prokuratora krajowego o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących sprawy z Kłodzka.
Minister sprawiedliwości dodał, musi przyjrzeć się tej sprawie, bo ponosi odpowiedzialność, również wizerunkową, za prokuraturę. – Ja chciałem poznać, bo widziałem wypowiedź prokuratora w mediach, zapowiedź apelacji, dlaczego ta żona dostała 6,5 roku. Bo prokuratura wnioskowała o 18 – wyjaśnił.
Waldemar Żurek o sprawie z Kłodzka: Tam powinny być najsurowsze kary
Szef resortu sprawiedliwości poinformował, że od wtorku analizuje dokumenty, które dostał. – To nie jest tak, że ja zabieram całe akta, bo one są w sądzie, ale ja mam już informacje o tym, jaki wyrok zapadł, jakie były żądania w akcie oskarżenia wobec jednej i drugiej osoby. To są straszne sprawy, naprawdę koszmarne – stwierdził minister.
Żurek podkreślił przy tym, że szanuje orzeczenia sądu, jednak chciałby przyjrzeć się sprawie. – Chciałbym wiedzieć, jaka była rola tej pani, która została skazana na 6 lat. Ktoś powie, że to też wysoki wyrok. Ale tam koszmar tej sprawy jest tak wielki. Tam powinny być najsurowsze kary – ocenił Żurek.
Minister dodał, że wsparcie ze strony prokuratora generalnego na pewno pomaga pracy prokuratury. – Wiemy, że czasem prokurator jest osamotniony, jest atakowany przez różne strony. Ktoś mu mówi, jesteś za surowy. Inny mówi, za łagodnie oskarżasz. Więc w tego typu sprawach ja się przyglądam działaniom prokuratorów, bo jest dla mnie ważne, żeby te instytucje państwa działały prawidłowo – wskazał.
– Będziemy surowo karać tego typu przestępstwa, (…) ale wszystko w granicach prawa. Natomiast to muszą być najsurowsze kary. One muszą odstraszać. To są bestie. Naprawdę – stwierdził prokurator generalny.
Afera w Kłodzku. Sąd skazał byłą działaczkę PO i jej męża
Przypomnijmy, że 19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią kobietę (byłą działaczkę PO w Kłodzku), która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Śledczy ustalili, że trwało to od 2011 do 2022 r.
Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami – była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. Sprawcą był jej mąż.
Mężczyzna odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, został skazany na 25 lat więzienia.
W poniedziałek prokurator krajowy Dariusz Korneluk powiedział w TVP Info, że sprawa pedofilii w Kłodzku nie nadaje się do publicznego komentowania, a opisy zarzutów są drastyczne.
Korneluk zapewnił, że na żadnym etapie nikt nie próbował ingerować w śledztwo. Poinformował też, że prokurator wniósł o sporządzenie uzasadnienia orzeczeń dotyczących obu postępowań i po ich analizie zdecyduje, czy wniesie odwołanie. Wskazał, że prokurator wnosił o wielokrotnie większy wymiar kary, niż ten, który zapadł w przypadku kobiety, czyli 6,5 roku.
Bulwersująca sprawa z Kłodzka. Tusk: Jest wyjątkowym skandalem
W minionym tygodniu do sprawy odniósł się m.in. premier Donald Tusk. Pytany w Sejmie, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa przez kobietę, ale nie zareagowali, powiedział, że próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem.
Tusk podkreślił przy tym, że „każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, jak wykorzystanie seksualne, (…) będzie bezwzględnie ścigany„.
Sprawie poświęcone było ubiegłotygodniowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałaniu Bezprawiu, składającego się z posłów PiS.
– Musimy wiedzieć, z jak wielkim skandalem mamy do czynienia, szczególnie w Kłodzku, gdzie pierwsze skrzypce w KO gra marszałek Monika Wielichowska. Rodzą się bardzo poważne pytania o zmowę milczenia – komentował poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.














