-
Kot, który przez dłuższy czas żył dziko jako bezdomny, może łatwiej niż się wydaje dostosować się do życia w domu.
-
Badania wykazują, że większość bezdomnych kotów przystosowuje się do warunków domowych w ciągu kilku dni lub tygodni, a tylko niewielki odsetek nie adaptuje się wcale.
-
Osoby przyjmujące bezdomne koty najczęściej uznają, że proces adaptacji zwierzęcia okazał się łatwiejszy niż oczekiwały.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nie jest do końca jasne, ile bezdomnych kotów żyje w Polsce poza schroniskami. Szacunki mówią o ponad 700 tys., co czyni je najliczniejszymi ssakami średniej wielkości i najliczniejszymi drapieżnikami wolno żyjącymi w naszym kraju. Wpływ dzikich kotów na przyrodę jest ogromny, to one odpowiadają za śmierć wielu małych kręgowców jak gryzonie, ryjówki, krety, ptaki, jaszczurki, nawet owady.
Czy można przygarniać bezdomne koty żyjące na dworze?
Można próbować takie koty wyłapywać i dawać im dom. Wiele osób ma jednak wątpliwości, czy przygarnięcie znajdy to na pewno dobry pomysł. Kot mieszkający przez dłuższy czas na zewnątrz może przecież mieć problemy z dostosowaniem się do życia w czterech ścianach, zwłaszcza gdy nie będzie już wypuszczany.
„Applied Animal Behaviour Science” publikuje badania na ten temat. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Uniwersytet w Adelajdzie w Australii, zaledwie 13 proc. osób, które przygarnęły bezdomnego kota, przygotowało się wcześniej do tego. To zupełnie inna sytuacja niż ta związana z zabraniem kota ze schroniska.
Niemal wszystkie osoby, które były badane i ankietowane, deklarowały obawy i stres związany z przyjęciem nowego domownika. Uważały, że trzymanie kota w domu będzie dla niego trudne i dostarczy problemów.
Tymczasem wyniki badań nad zachowaniem bezdomnych kotów, które zamieszkały w domach z ludźmi dały zaskakujące wyniki. Znajdy dostosowują się do życia w warunkach domowych o wiele łatwiej i szybciej, niż moglibyśmy zakładać.
W ponad 40 proc. przypadków przebadanych przez naukowców bezdomny kot przystosował się do życia w domu w ciągu kilku dni. W 25 proc. przypadkach zajęło to kilka tygodni i tylko w 12 proc. przypadków doszło do sytuacji skrajnej, gdy kot w ogóle się nie przystosował do życia w domu. To też się zdarza, ale bardzo rzadko. Z badan wynika, że najlepiej przystosowują się koty młode.
Kot domowy jest zwierzęciem dzikim tylko wtórnie
Warto przypomnieć, że koty żyjące dziko na dworze to zachowanie wtórne. Kot domowy nie jest gatunkiem występującym w naturze, różni się behawioralnie i pod względem biologicznym od swoich przodków i krewnych, jak żbik europejski czy kot nubijski.
Życie w stanie dzikim jest dla kotów wymuszone i zwierzęta dość łatwo porzucają to zachowanie. Potwierdzają to wspomniane badania: mimo że właściciele zwykle nie są gotowi na przygarnięcie dziko żyjącego kota, to te w większości nie mają problemów, aby zaadaptować się do życia w mieszkaniu z człowiekiem.

Nieco bardziej złożone jest tzw. dokacanie, czyli wprowadzanie nowego kota do domu, w którym inne już są. Taki proces wymaga większego zaangażowania: koty muszą poznać swoje zapachy, należy najpierw przeznaczyć im oddzielne pomieszczenie, unikać sytuacji konfliktowych, itd. Taka operacja nie zawsze się udaje.
Opiekunowie znajd deklarują, że to był dobry pomysł
Bardzo budujące jest to, że gros opiekunów bezdomnych kotów uznała wprowadzenie się zwierzęcia i jego życie w nowym domu za łatwiejsze, niż oczekiwano. Większość opisuje nowego kota jako szczęśliwego po zmianie i stwierdza, że w przyszłości także będzie trzymać koty w domu.
Bardzo rzadko się zdarza, aby bezdomny kot przyjęty do domu okazał się rozczarowaniem i aby ktoś żałował tej decyzji. Nawet w sytuacji, gdy wprowadzenie się miało komplikacje. To najczęściej zakłócanie snu i spokoju, niszczenie sprzętów domowych, ciągłe miauczenie i zwracanie uwagi oraz oczywiście wydatki na karmę, żwirek i weterynarza, a także pewne ograniczenia logistyczne – kot wytrzymuje sam dłużej niż pies, ale także nie można zostawiać go w domu czy mieszkaniu na zbyt długo.
Badania pochodzą z Australii, gdzie bezdomne koty są gigantycznym problemem i prawdziwą plagą dla unikalnej australijskiej przyrody. Stąd presja na to, aby ludzie przyjmowali bezdomne zwierzęta do domów i nie wypuszczali ich nigdy. Wśród Australijczyków 70 proc. opiekunów znajd zadeklarowało, że ich adaptacja do życia w domu była łatwiejsza, niż zakładali.


