Gangsterskie porachunki w latach 90. i na początku XXI wieku, to w polskich realiach niestety, ale nie było nic nadzwyczajnego. W grudniu 1999 roku na parkingu w Zakopanem został zastrzelony Andrzej Kolikowski, znany jako „Pershing”, szef mafii pruszkowskiej.


Zamordowany został również były komendant główny policji Marek Papała, w czerwcu 1998 roku, zastrzelony pod swoim domem. W gronie domniemanych zleceniodawców zabójstwa policjanta był Jeremiasz Barański, znany jako „Baranina”. Choć na poparcie tej hipotezy nie znaleziono dowodów. A samo zabójstwo Papały, to nadal jedna z największych, nie do końca wyjaśnionych zagadek polskiego wymiaru sprawiedliwości.


„Baranina”, jako lider grupy przestępczej, stał za zabójstwem Jacka Dębskiego. Byłego ministra sportu zastrzelono w 2001 roku, dokładnie w nocy z 11 na 12 kwietnia.


Właśnie mija dokładnie 25 lat od tamtych tragicznych zdarzeń.

Śmierć Jacka Dębskiego. Były minister ofiarą gangsterskich porachunków?


Barański rzecz jasna nie przyznał się do winy, sugerując, że zabójstwo Dębskiego miało charakter polityczny. Ostatecznie jednak „Baranina” (zleceniodawca) oraz Tadeusz Maziuk ps. „Sasza” (wykonawca zabójstwa) zostali zatrzymani i aresztowani.


Obaj niedługo później popełnili w swoich celach samobójstwa, Barański w Austrii – gdzie funkcjonował na co dzień – a Maziuk w Polsce.


Choć od brutalnego morderstwa minęło już praktycznie 25 lat, tamta noc w Warszawie, nadal wzbudza emocje. Jak pokazała perspektywa czasu oraz pojawiające się rzeczowe informacje, Dębski został wyciągnięty z restauracji… na egzekucję. Były minister sportu wyszedł z bowiem z restauracji w towarzystwie Haliny Galińskiej – „Inki”, zaangażowanej w całą sprawę. Która została skazana na osiem lat (za współudział w zabójstwie Dębskiego) i odbyła już swoją karę.


Dębski miał zażądać od „Baraniny” zwrotu sporej kwoty pieniędzy, a to nie spodobało się gangsterowi i stąd wyrok, który został wykonany na polityku. Polityku, dodajmy, który był bardzo znaną postacią w kraju. Nie tylko ze względu na funkcję szefa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, która dawała funkcję ministra sportu w rządzie Jerzego Buzka, w latach 1997-2000. Dębski miał swoje mocne zdanie, dodatkowo mglistą aurę związaną ze swoją działalnością w roli przedsiębiorcy, a do tego potrafił popadać w konflikty.


Jednym z takowych było wytoczenie „wojny” Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej, za czasów szefowania również już nieżyjącego Mariana Dziurowicza. Minister zdecydował się zawiesić władze piłkarskiej federacji, co w konsekwencji mogło grozić nawet… wykluczeniem polskich drużyn z międzynarodowych rozgrywek.


Ministrem sportu Dębski przestał być w lutym 2000 roku, po odwołaniu przez premiera Buzka. Powód? Głośny wywiad dla „Gazety Wyborczej”, w którym Dębski sugerował skandaliczne wręcz namawianie jednego z ważnych polityków AWS, do znalezienia „haków” i skompromitowanie poprzedników na stanowisku UKFiT (ministerstwo sportu).


Jednym z poprzedników w resorcie (wówczas urzędzie) był… Aleksander Kwaśniewski.


Niedługo później Dębski został definitywnie wykluczony z partii Ruchu Społecznego Akcji Wyborczej Solidarność.


Miejscem śmiertelnych strzałów w stronę Dębskiego był warszawski Wał Miedzeszyński. Kierując się w stronę Mostu Poniatowskiego z „Inką”, były polityk napotkał „Saszę”. Ten pozbawił Dębskiego życia.


Dębski zmarł w szpitalu po 5 godzinach od postrzelenia.


Co ciekawe, na podstawie tragicznej historii z kwietnia 2001 powstał scenariusz od filmu „Izolator”. Thriller polityczny, który wyprodukowano w 2011 roku.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version