Postawa Nawrockiego była taka: dopóki Zełenski nie zrobi nic przeciwko Polsce, nie będziemy mu odbierać orderu — mówi człowiek z otoczenia prezydenta. Prezydent Ukrainy miał złożyć Karolowi Nawrockiemu obietnicę w sprawie gloryfikowania UPA. Mimo to według naszych informatorów w Pałacu już dawno analizowano możliwość pozbawienia Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego.

— Wiedział, że to nas zaboli, a i tak to zrobił — kręci głową jeden z bliskich współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego. Ma na myśli ruch prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o upamiętnieniu UPA. Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za zbrodnie na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Jej członkowie zamordowali wówczas od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. ludzi, w tym kobiety i dzieci.

Kilka dni po decyzji prezydenta Ukrainy Karol Nawrocki oświadczył, że w związku z tym chce odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego. Przyznał go w kwietniu 2023 r. ówczesny prezydent Andrzej Duda. By pozbawić kogoś tego odznaczenia, potrzebna jest opinia — jednak niewiążąca — Kapituły Orderu Orła Białego. Ma się ona zebrać 8 czerwca.

W obozie PiS jest przekonanie, że prezydent Andrzej Duda mocno pośpieszył się z przyznaniem orderu Wołodymyrowi Zełenskiemu. To był zresztą kłopot w czasie kampanii prezydenckiej dla Karola Nawrockiego. Nadanie przez polityka związanego z PiS orderu prezydentowi Ukrainy mógł wykorzystywać zwłaszcza Grzegorz Braun.

— Zełenski miał się powstrzymać od upamiętniania UPA. Okazał się oszustem. Nie dotrzymał słowa — mówią w Pałacu.

W Pałacu dystans do Zełenskiego jest ogromny. Antyukraińskie wypowiedzi były jednym z najważniejszych motywów kampanii prezydenckiej Nawrockiego. Potem, już jako urzędujący prezydent, także pokazywał dystans do Kijowa. W Pałacu nie chciano, aby Karol Nawrocki udał się z wizytą do Kijowa. Nawet jeśli tego wymagał zwyczaj: przyjęło się, że to nowowybrany prezydent odwiedza jako pierwszy tego, który urzęduje dłużej. Na prawicy wyjazd Nawrockiego do Kijowa byłby jednak źle odebrany. To byłoby zdanie się na Ukraińców, a każdy najdrobniejszy afront — intencjonalny czy nie — byłby odnotowany jako ujma dla Nawrockiego.

W środowiskach prawicowych bardzo mocno odbiło się to, że w czasie wizyty w Ukrainie premier Donald Tusk jechał drugim wagonem. Fraza „jechać w drugim wagonie” w środowiskach prawicowych stała się synonimem poniżenia. Strona ukraińska, podobnie jak polski MSZ, tłumaczyła takie rozlokowanie przywódców — kanclerz Niemiec, premier Wielkiej Brytanii i prezydent Francji w jednym wagonie, a premier Polski w drugim — względami bezpieczeństwa. Karol Nawrocki nie chce sobie pozwolić na takie gesty wobec siebie.

Nawrocki przyjął prezydenta Ukrainy w Warszawie. — Wprost mówił Zełenskiemu, że sprawy upamiętniania UPA i braku ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej są dla nas bolesne — przekonuje nas współpracownik prezydenta. To wybrzmiewało zarówno w czasie konferencji, jak i w rozmowach za zamkniętymi drzwiami.

Człowiek z Pałacu: — Postawa Nawrockiego była taka: dopóki Zełenski nie zrobi nic przeciwko Polsce, nie będzie mu odbierał orderu. Ale teraz Zełenski złamał słowo. Nawrocki mówił Zełenskiemu wprost, że nie akceptuje gloryfikowania UPA.

W zeszłym tygodniu prezydent Ukrainy dostarczył „casus belli”. — Prezydent zapowiedział odebranie orderu ad hoc, gdy Zełenski nadał jednostce wojskowej imię Bohaterów UPA.

W otoczeniu Nawrockiego jednak to, czy można odebrać Order Orła Białego Zełenskiemu, rozważano wcześniej. Analizowano, jak można to formalnie zrobić. Rozważano także to, czy potrzebna jest kontrasygnata ze strony premiera. Takie analizy pochodzą z czasu prezydentury Andrzeja Dudy i są też konkretne decyzje byłego już prezydenta. W 2019 r. Duda odebrał order (chodzi o odznaczenie o wiele niższej rangi niż Order Orła Białego) dr. Tomaszowi L., który dopuścił się plagiatu, za co został ukarany przez komisję dyscyplinarną.

— Analizy były takie, że potrzebna jest kontrasygnata premiera — słyszymy. I takie też były formalne decyzje. Pod postanowieniem Andrzeja Dudy widnieje kontrasygnata ówczesnego premiera — Mateusza Morawieckiego. O taką kontrasygnatę było wówczas łatwo, ale z podpisem premiera Donalda Tuska już tak nie będzie.

Premier Tusk najpewniej nie kontrasygnuje decyzji Nawrockiego. Szef rządu po tym, jak Nawrocki ogłosił swoje zamiary, szybko napisał na X (Twitter): „Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość. Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno!”

Szef rządu ani nie powiedział „tak”, ani „nie” — nie ma więc jasnej deklaracji w sprawie kontrasygnaty. W Pałacu spodziewają się, że podpisu premiera nie będzie. — Dla nas linia Tuska jest nawet wygodna — mówi współpracownik prezydenta. W Pałacu jest świadomość tego, że nastroje w Polsce skręciły w stronę antyukraińską i na tej fali wybory wygrał Nawrocki. Jeśli szef rządu stanie w obronie orderu dla Zełenskiego, to jeszcze na tym Nawrocki zyska punkty w oczach prawicowego elektoratu.

Między PiS a Pałacem Prezydenckim nie ma koordynacji w kwestii odbierania orderu Zełenskiemu. Co prawda władze PiS — komitet polityczny partii — poparły inicjatywę prezydenta, aby odebrać order prezydentowi Ukrainy, ale uchwała partii jest tylko podpięciem się pod decyzję Nawrockiego, a nie zorganizowaną akcją.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version