Mężczyzna, którego szczątki znaleziono w śpiworze w Parku Narodowym Olympic w stanie Waszyngton, został właśnie zidentyfikowany dzięki postępom w technologii analizy DNA. Tradycyjne metody kryminalistyczne nie pozwoliły na ustalenie tożsamości mężczyzny.

— Szczątki, które odkryto w 2000 r., należały do Josepha Louisa Serrao Jr. — poinformowali śledczy. Długo nierozwikłaną sprawę pomogło rozwiązać specjalizujące się w genealogii genetycznej laboratorium Othram. Choć ustalenie to przyniosło bliskim mężczyzny częściową ulgę, wciąż nie wiadomo kiedy, ani w jaki sposób doszło do zgonu.

To przełomowe odkrycie to dowód na rosnącą rolę genealogii genetycznej w rozwiązywaniu tzw. cold cases, przypadków morderstw, które wcześniej wydawały się nie do wyjaśnienia.

Ta konkretna sprawa rozpoczęła się 11 lipca 2000 r., kiedy pewien badacz znalazł ludzkie szczątki w śpiworze w namiocie rozstawionym na odludnym obszarze Sol Duc w Parku Narodowym Olympic (Olympic National Park). Śledczy zabezpieczyli także kilka przedmiotów osobistych, m.in. namiot, plecak, torbę na ramię, zimową odzież, lornetkę, składaną piłę oraz folię NRC — podało laboratorium Othram.

Biuro koronera hrabstwa King ustaliło, że szczątki prawdopodobnie należały do mężczyzny w wieku od 30 do 50 lat, który zmarł od sześciu miesięcy do czterech lat przed ich odkryciem — wynika z informacji podanych przez National Park Service.

Pomimo szeroko zakrojonych działań, w tym badania przedmiotów znalezionych na miejscu, śledczym nie udało się uzyskać czytelnych odcisków palców ani ustalić tożsamości mężczyzny. Sprawa pozostawała niewyjaśniona aż do 2024 r., kiedy antropolog sądowy przekazał próbkę DNA do specjalizującego się w zaawansowanych analizach genetycznych laboratorium Othram.

Naukowcom udało się stworzyć profil DNA i wykorzystać genealogiczne metody śledcze do ustalenia potencjalnych krewnych. Następnie śledczy skontaktowali się z rodziną i pozyskali próbki referencyjne, co pozwoliło ostatecznie potwierdzić, że szczątki należą do Josepha Louisa Serrao Jr.

— Sprawa ta pozostawała nierozwiązana przez blisko 30 lat, ale śledczy nigdy nie zrezygnowali z celu, jakim było ustalenie tożsamości tej osoby i znalezienie odpowiedzi dla jej rodziny — powiedziała Debra Flowers, zastępczyni szefa Wydziału Służb Dochodzeniowych National Park Service. — Jestem dumna z wytrwałości i współpracy, które umożliwiły tę identyfikację, i mam nadzieję, że przyniesie to choć odrobinę ukojenia tym, którzy przez tyle lat zastanawiali się, co stało się z Josephem.

Członkowie rodziny przekazali, że Serrao urodził się na Hawajach 3 grudnia 1960 r. Krewni poinformowali śledczych, że przed zaginięciem mężczyzna mieszkał w stanie Waszyngton. Ostatni raz kontaktował się z rodziną w 1998 r., co sugeruje, że w chwili śmierci miał ponad trzydzieści lat. Służby ujawniły niewiele dodatkowych informacji na temat jego życia.

Sprawa przez lata stanowiła zagadkę dla śledczych, ponieważ tradycyjne metody kryminalistyczne nie pozwoliły na ustalenie tożsamości mężczyzny. Przełom nastąpił dopiero dzięki nowoczesnym narzędziom genealogii genetycznej. Choć Serrao został już zidentyfikowany, okoliczności jego śmierci wciąż pozostają niejasne. Śledczy nie ujawnili publicznie przyczyny zgonu ani nie ustalili dokładnej chronologii jego ostatnich dni.

Na razie nie wiadomo, czy służby będą dalej prowadzić dochodzenie w sprawie śmierci mężczyzny. Samo ustalenie jego tożsamości odpowiada na jedno z najważniejszych pytań, jednak tajemnica tego, co się z nim stało, pozostaje nierozwikłana.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version