Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Koniec JSW Jastrzębskiego Węgla! Łzy smutku i pęknięte serca w PlusLidze – Siatkówka – Sport Wprost

Koniec JSW Jastrzębskiego Węgla! Łzy smutku i pęknięte serca w PlusLidze – Siatkówka – Sport Wprost

10 kwietnia, 2026
TVN zmieni właściciela. Paramount zabrał głos ws. pieniędzy z regionu Zatoki Perskiej – Biznes Wprost

TVN zmieni właściciela. Paramount zabrał głos ws. pieniędzy z regionu Zatoki Perskiej – Biznes Wprost

10 kwietnia, 2026
W Polsce jest wszędzie. Ma nawet 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy

W Polsce jest wszędzie. Ma nawet 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy

10 kwietnia, 2026
Kielce. Wojciech Lubawski nieprawomocnie skazany. Chodzi o wyjazd do Chin

Kielce. Wojciech Lubawski nieprawomocnie skazany. Chodzi o wyjazd do Chin

10 kwietnia, 2026
Rosja. Paweł Popow skazany na 19 lat więzienia. To były wiceminister obrony

Rosja. Paweł Popow skazany na 19 lat więzienia. To były wiceminister obrony

10 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Koniec JSW Jastrzębskiego Węgla! Łzy smutku i pęknięte serca w PlusLidze – Siatkówka – Sport Wprost
  • TVN zmieni właściciela. Paramount zabrał głos ws. pieniędzy z regionu Zatoki Perskiej – Biznes Wprost
  • W Polsce jest wszędzie. Ma nawet 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy
  • Kielce. Wojciech Lubawski nieprawomocnie skazany. Chodzi o wyjazd do Chin
  • Rosja. Paweł Popow skazany na 19 lat więzienia. To były wiceminister obrony
  • Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie weszli do TK. Kordon policji przed budynkiem
  • Jacek Magiera nie żyje. Karol Nawrocki pożegnał trenera – Piłka nożna – Sport Wprost
  • Turystyka paliwowa w ocenie Polaków. Sondaż dla „Wprost” – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Tajna operacja władzy. W kilka dni zniknęły 2/3 oszczędności Polaków
Tajna operacja władzy. W kilka dni zniknęły 2/3 oszczędności Polaków
Aktualności

Tajna operacja władzy. W kilka dni zniknęły 2/3 oszczędności Polaków

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości10 grudnia, 2025

Ceny i płace miały zostać przewalutowane w stosunku 3 nowe złote do 100 starych, ale gotówkę i zawartość kont bankowych przeliczano w proporcji 1 do 100. Dwie trzecie oszczędności społeczeństwa uległo konfiskacie.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Maria Dąbrowska notowała w swoim dzienniku pod datą 29 października 1950 roku: „O wpół do ósmej otworzyłam radio i (…) usłyszałam zdanie: »Wszyscy pracownicy banków — tu cała litania nazw instytucji bankowych — stawią się dziś o ósmej«. Od razu domyśliliśmy się, że coś stało się z pieniędzmi. Jakoż niebawem powtórzono cały komunikat. Zmiana systemu pieniężnego! (…) Uderzenie przyszło niespodziewanie. Jak świetnie trzymano to w tajemnicy, najlepszy dowód, że najlżejsza plotka nie pojawiła się na ten temat”.

635834580960507550

Foto: Newsweek_redakcja_zrodlo

Zaskoczeni byli nawet posłowie, którym przyszło uchwalić nowe prawo. Poprzedniego dnia na sali panowała leniwa atmosfera: obradowano na temat przepisów sanitarnych i ratyfikowania międzynarodowej konwencji w sprawie środków ochrony roślin. Następnie ogłoszono kilkugodzinną przerwę. Parlamentarzystów wracających na wieczorną sesję zaskoczyły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa: wzmocnione posterunki wojskowe na zewnątrz budynku oraz funkcjonariusze Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w kuluarach. Wkrótce okazało się, że wyłączone zostały także wszystkie telefony w Sejmie.

Wicemarszałek Wacław Barcikowski oświadczył, że zaraz odbędzie się głosowanie nad przygotowaną przez rząd Ustawą o zmianie systemu pieniężnego. Jak wyjaśnił minister finansów Konstanty Dąbrowski, prezentujący projekt nowych przepisów, wymiana pieniędzy miała służyć „okiełznaniu i ograniczeniu wyzyskiwaczy i elementów spekulacyjnych”, a także „stworzeniu podstawy dla wzrostu mas pracujących”. Po krótkiej dyskusji, sprowadzającej się do recytowania propagandowych formułek, ustawa została jednogłośnie przyjęta. Dochodziła jedenasta wieczorem.

635834580960819925

Foto: Newsweek_redakcja_zrodlo

W tym samym czasie dyrektorzy wojewódzkich placówek NBP, kilkanaście godzin wcześniej wezwani do Warszawy na pilną naradę, wracali do swoich miejsc pracy eskortowani przez funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Mieli przygotować punkty wymiany pieniędzy i nadzorować ich działanie. Nowe banknoty, starannie dotąd ukryte, rozwożono tymczasem po kraju pod eskortą wojska. W drukarni Domu Słowa Polskiego, również pilnie strzeżonej, trwał druk poniedziałkowego wydania „Trybuny Ludu” zawierającego tekst nowej ustawy.

Były powody do zachowania tajemnicy. Tak zwana reforma walutowa oznaczała nie tylko techniczne zastąpienie starych pieniędzy nowymi, przewidywała też kilka różnych zasad wymiany. Podczas kiedy ceny i płace miały zostać przewalutowane w stosunku 3 nowe złote do 100 starych, gotówkę i zawartość kont bankowych przeliczano w proporcji 1 do 100. Tylko wkłady na książeczkach PKO i lokaty do 100 tys. miały został wymienione po tym samym kursie co ceny. Dwie trzecie oszczędności społeczeństwa uległo konfiskacie.

Jak pisała „Trybuna Ludu”: „Straty poniosą przede wszystkim elementy spekulacyjne, które nagromadziły wielkie zasoby gotówki”. W istocie rządzący chcieli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: ściągnąć z rynku kapitał potrzebny do wielkiej industrializacji kraju, a także zrujnować prywatnych przedsiębiorców i zamożnych chłopów (nazywanych kułakami), w których widziano ostoję reakcji.

Do operacji przygotowywano się od dłuższego czasu. Nowe pieniądze wydrukowano za granicą i od dwóch lat przechowywano w wojskowych magazynach, których załogi nie miały oczywiście pojęcia, czego pilnują. Komunikaty radiowe i prasowe przekonywały, że reforma umocni rodzimą walutę, zrównując ją z „najmocniejszą walutą świata — rublem”, ale chyba mało kogo to pocieszało.

Wymiana uderzyła w społeczeństwo jak grom z jasnego nieba. Czas wprowadzenia nowych przepisów zapewne wybrany został nieprzypadkowo: chłopi nie zdążyli jeszcze wydać gotówki, w miastach wiele osób szykowało pieniądze, by kupić ciepłe ubrania i opał na zimę. Teraz w popłochu starano się ograniczyć straty.

CAF

Foto: CAF / PAP

Komisja Specjalna do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym — swoista policja ekonomiczna czasów stalinowskich — tropiła przypadki łamania nowych przepisów. Setki osób zostało ukaranych za „nakłonienie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”. Zjawisko to przybrało ogromne rozmiary zwłaszcza na wsi. Ci, którzy hiobową wieść usłyszeli jako pierwsi, próbowali niekiedy przerzucić nieszczęście na gorzej poinformowanych sąsiadów.

W pośpiechu kupowano konie, krowy, świnie i sprzęt gospodarczy po cenach, które jeszcze poprzedniego dnia mogły uchodzić za bardzo atrakcyjne. Każdy taki przypadek stawał się przedmiotem skrupulatnego śledztwa komisji, przeważnie zawiadomionej przez milicję, której wcześniej poskarżył się poszkodowany. Wymierzała ona kary w wysokości kilku lub kilkunastu miesięcy w obozie pracy, a także utraty zainwestowanej gotówki (towar oczywiście wracał do poprzedniego właściciela). O ile w części przypadków sprawiedliwość wymierzano oszustom, to większość prowadzonych dochodzeń dotyczyła obywateli po prostu ratujących swój majątek przed jawnym rabunkiem.

Nowa ustawa zakazywała handlu 29 października, kiedy trwał jeszcze okres przejściowy i wciąż obowiązywały stare ceny. Chodziło o to, żeby zamknąć jedyną możliwą drogę ucieczki i zapobiec wymianie przez ludność gotówki na towary. Społeczeństwo broniło się, jak potrafiło. Sprzedawcy w państwowych sklepach ukradkiem handlowali na zapleczu, dopisując należność za palta, buty, radia i węgiel do utargu z poprzedniego dnia. Urzędnicy pocztowi przyjmowali ze wsteczną datą wpłaty na książeczki oszczędnościowe. W punktach skupu niszczono pokwitowania za sprzedaż zboża, żeby po kilku dniach ponownie je „kupić”, tym razem za nowe pieniądze. Robiono tak za łapówki, ale też bezinteresownie, pomagając rodzinie, przyjaciołom, sąsiadom. Wymiana pieniędzy ujawniła siłę nieformalnych więzi w społeczeństwie, mogących narazić reformę walutową na fiasko, toteż władze tępiły próby ominięcia przepisów z całą bezwzględnością. Sypały się wyroki więzienia, obozów pracy, ogromne grzywny równoznaczne z konfiskatą majątku.

635834580961131922

Foto: Newsweek_redakcja_zrodlo

Ze szczególną zaciętością tropiono prywatną inicjatywę. Spod zakazu handlu wyjęte zostały restauracje i bary, tego dnia zobowiązane obsługiwać klientów tak jak w każdą inną niedzielę. Jednak w ogromnej większości były to lokale prywatne albo należące do małych spółdzielni. Dla nich każda transakcja zawarta 29 października oznaczała straty; im większy ruch w interesie (przypomnijmy: tego dnia gotówka wręcz parzyła klientom kieszenie), tym bliższe było widmo bankructwa.

Nic dziwnego, że restauratorzy starali się pod różnymi pretekstami zamykać lokale albo ograniczać w nich sprzedaż do minimum. Przed kontrolerami nie było jednak ucieczki. „W dniu 29 października o godzinie 19.20 Komisja z ramienia prokuratury stołecznej udała się do Zakładu Gastronomicznego przy ul. Nowogrodzkiej 42, Gospody »Dzik« Jedność Łowiecka — napisano w uzasadnieniu jednego z wyroków. — Personel gospody oświadczył wchodzącym gościom, że wszystkie artykuły konsumpcyjne są wyprzedane i lokal jest w stadium zamknięcia. Natomiast na szynie wystawowej gospody wywieszone było zawiadomienie, że wszystkie towary przygotowane na dzień 29 października 1950 zostały wyprzedane. Dyrektor gospody Leon Brzeziński na pytanie członków Komisji, czy można dostać coś do zjedzenia, odpowiedział negatywnie. Na skutek powyższej odpowiedzi Komisja poprosiła o zaprowadzenie do magazynu celem sprawdzenia, czy wypowiedź Brzezińskiego odpowiada prawdzie. Ten oświadczył, że nie posiada kluczy od magazynu, albowiem kierownik magazynu zabrał je do swego mieszkania. Komisja zażądała podanie adresu magazyniera, na co Brzeziński udał się w głąb gospody rzekomo celem ustalenia tego adresu, po czym za chwilę ktoś z personelu przyniósł klucze. Podczas rewizji znaleziono polędwice, szynki, pasztety, dziczyznę, wędzonego łososia, kiełbasy, 70 porcji bigosu, kaczki, gęsi, kury i pół beczki śledzi. (…) Brzeziński w interesie własnym i udziałowców gospody »Dzik« celowo ukrył wymienione artykuły, by następnego dnia pobrać za nie potrójną cenę”. Kierownika gospody skazano na rok obozu i 200 tys. grzywny.

635834580961287927

Foto: Newsweek_redakcja_zrodlo

Propaganda podkreślała, że „nowa ustawa została entuzjastycznie przyjęta przez świat pracy”. Jednak poufne raporty o nastrojach społecznych, choć utrzymane w optymistycznym tonie, między wierszami odsłaniały prawdę. Ludzie, ustawieni w długich kolejkach do punktów wymiany pieniędzy, przeklinali rząd i partię. Fala samobójstw i załamań nerwowych była nieuniknioną konsekwencją reformy. Partyjne raporty notowały takie przypadki, jak się wydaje, nie bez satysfakcji — wszak to cierpieli „spekulanci i wyzyskiwacze”.

„W Grójcu bogacz wiejski Kliszewski — czytamy — posiadacz trzech kamienic, z których jedną sprzedał kilka dni temu, powiesił się. W Siedlcach fabrykant kafli Adamiak, posiadający dziewięć milionów gotówki, zwariował. W pow. zawierciańskim spekulant Mirski, posiadacz 16 milionów zł, na wieść o wymianie dostał pomieszania zmysłów. Kułak Jabłoński z gromady Starogród sprzedał ostatnio gospodarstwo za dwa miliony zł, w związku z czym oświadczył, że się powiesi”.

Niekiedy przyznawano, że reforma niszczyła życie nie tylko bogaczy, lecz także prostych ludzi. „W gromadzie Moski gmina Stary Sącz usiłował się powiesić bezpartyjny robotnik kolejowy Michalak, który posiadał 160 tys. zł uskładanych na remont domu. Został odratowany”.

635834580961287928

Foto: Newsweek_redakcja_zrodlo

Rozpaczy towarzyszył strach. Reforma walutowa była nie tylko pretekstem do masowej grabieży, lecz także wielkiej lustracji majątków obywateli. W punkcie wymiany pieniędzy trzeba się było wylegitymować, władze dowiadywały się więc dokładnie, kto ile pieniędzy posiada. Na tej podstawie wymierzano domiary podatkowe, wszczynano sprawy o zatajenie dochodu albo rozpoczynano milicyjną inwigilację.

Co zamożniejsi próbowali dzielić gotówkę na wiele transz, które wymieniali za pośrednictwem rodziny albo znajomych — jednak aparat bezpieczeństwa deptał im po piętach i starał się rejestrować podobne przypadki (pracę ułatwiały mu anonimowe donosy). Zapewne byli i tacy, którzy ze strachu w ogóle rezygnowali z wymiany części pieniędzy — tym bardziej że władza dawała na to tylko kilka dni. Już od 8 listopada stare banknoty stawały się bezwartościowymi świstkami. Z kolei za posiadanie złota lub obcych walut i groziły drakońskie kary, do wyroku śmierci włącznie. „Tego nawet za Niemca nie było” — komentowali co odważniejsi.

„Od razu zrozumiałam, że ta reforma czyni mnie bankrutem — zanotowała Maria Dąbrowska. — Miałam bowiem niezręczność przenieść połowę moich należności z »Czytelnika« na moje konto bankowe w Banku Rzemiosł i Handlu, w związku z zamiarem kupna (…) domu w Rejentówce. Będę ukarana za to, że nie zużytkowałam tych pieniędzy na własną korzyść, lecz zostawiłam je w Banku na użytek państwa. Że pożyczyłam je państwu. Człowiek jest dziś karany nie za nielojalność, z której się zawsze jakoś wymiga, lecz za lojalność wobec państwa”.

Wymiana pieniędzy na krótką metę przyniosła rządzącym ogromny zysk, jednak ceną za to było zrujnowanie zaufania do oficjalnych instytucji. Reforma walutowa ostatecznie utwierdziła społeczeństwo w przekonaniu, że władza komunistyczna jest ciałem obcym, gotowym w każdej chwili wykorzystać obywateli w imię abstrakcyjnych, ideologicznych racji. Strach przed ponowną wymianą pieniędzy tlił się przez cały okres PRL, podważając wiarę w sens oszczędności. Wielu wolało nie odkładać zarobionych pieniędzy, tylko wydać je od razu na cokolwiek, co było w sklepie. Choćby na wódkę.

635592755746042076

Foto: Newsweek_redakcja_zrodlo

Piotr Osęka — historyk, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN. Badacz dziejów najnowszych. Autor książek „Marzec ’68” i „Mydlenie oczu. Przypadki propagandy w Polsce”.

”

Fot. Foka/Forum, Archiwum Zajdler/East News, Pap/Caf/Wdowiński, Adam Tuchliński, Zarchiwum Zajdler/East News (3), PAP/CAF”

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

TVN zmieni właściciela. Paramount zabrał głos ws. pieniędzy z regionu Zatoki Perskiej – Biznes Wprost

TVN zmieni właściciela. Paramount zabrał głos ws. pieniędzy z regionu Zatoki Perskiej – Biznes Wprost

10 kwietnia, 2026
W Polsce jest wszędzie. Ma nawet 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy

W Polsce jest wszędzie. Ma nawet 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy

10 kwietnia, 2026
Kielce. Wojciech Lubawski nieprawomocnie skazany. Chodzi o wyjazd do Chin

Kielce. Wojciech Lubawski nieprawomocnie skazany. Chodzi o wyjazd do Chin

10 kwietnia, 2026
Rosja. Paweł Popow skazany na 19 lat więzienia. To były wiceminister obrony

Rosja. Paweł Popow skazany na 19 lat więzienia. To były wiceminister obrony

10 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie weszli do TK. Kordon policji przed budynkiem

Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie weszli do TK. Kordon policji przed budynkiem

10 kwietnia, 2026
Jacek Magiera nie żyje. Karol Nawrocki pożegnał trenera – Piłka nożna – Sport Wprost

Jacek Magiera nie żyje. Karol Nawrocki pożegnał trenera – Piłka nożna – Sport Wprost

10 kwietnia, 2026
Turystyka paliwowa w ocenie Polaków. Sondaż dla „Wprost” – Biznes Wprost

Turystyka paliwowa w ocenie Polaków. Sondaż dla „Wprost” – Biznes Wprost

10 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.