Czy 1 lipca skończyła się kariera Rafała Trzaskowskiego? — pytał w „Stanie Wyjątkowym” Andrzej Stankiewicz. A Jacek Gądek odpowiadał, że w ogólnopolskiej polityce kariera Trzaskowskiego jest już w zasadzie skończona. Natomiast w rządzeniu Warszawą był od początku „prezydentem malowanym”, a skutki afery w Szpitalu Południowym są dla niego „dewastujące”.
Jacku, bardzo poważnie rozwija się afera w Szpitalu Południowym. Dość powiedzieć, że Rafał Trzaskowski próbuje się ratować i doprowadza do dymisji dwóch swoich wiceprezydentek. Renata Kaznowska odpowiadała za zdrowie w Stołecznym Ratuszu. Nie nadzorowała bezpośrednio pracy Szpitala Południowego, który jest spółką, ale odpowiadała za służbę zdrowia. Z kolei Aldona Machnowska-Góra była członkinią Rady Nadzorczej tego szpitala jeszcze do niedawna, do momentu wybuchu afery. Jako wiceprezydentka nadzorowała politykę społeczną i kulturę — relacjonował Andrzej Stankiewicz.
Prezydent Warszawy przyjął dymisje swoich zastępczyń 3 lipca.
— To jest, biorąc pod uwagę poziom miejski i do jakiegoś stopnia polityczny, najwyższy poziom dymisji, które Trzaskowski mógł przeprowadzić, jeżeli próbuje ratować siebie — analizował Stankiewicz.
— Próbuje. To jest próba i wygląda to naprawdę desperacko. Do tego jeszcze jest to odsunięte w czasie — mówił Jacek Gądek z „Newsweeka”.
Pierwsze informacje o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym i publikacje portalu Zero pojawiły się w połowie czerwca. Minęły więc już niemal trzy tygodnie, odkąd afera w Warszawie się rozkręca. — No i dopiero teraz Rafał Trzaskowski zrzuca z sań osoby, które są realnie i politycznie za te sprawy odpowiedzialne. Jeśli ktoś zasiada w Radzie Nadzorczej szpitala, a ten szpital okazuje się siedliskiem patologii, no to znaczy, że Rada Nadzorcza nie nadzoruje. Jeśli jest pani wiceprezydentka, która nadzoruje służbę zdrowia w Warszawie, a Szpital Południowy to jest perła w koronie inwestycji Trzaskowskiego w Warszawie, i [w tym szpitalu] dzieją się straszne rzeczy, to jest naturalne, że taka pani wiceprezydent powinna zapłacić głową — mówił Gądek.
— Tylko to jest strasznie rozciągnięte w czasie. […] Rafał Trzaskowski […] chce wybrnąć z tej afery, ale tak na raty — dodał Gądek, mówiąc o kolejnych dymisjach i zwolnieniach w Szpitalu Południowym i miejskich władzach powiązanych z tą sprawą.
— Najpierw [zwolniono] wicedyrektorkę do spraw medycznych, potem dyrektorkę, zarząd [szpitala] cały, Radę Nadzorczą, teraz lecą wiceprezydentki — mówił Stankiewicz.
— Potem decyzja o tym, że w radach nadzorczych tych placówek medycznych nie będzie polityków — kontynuował Gądek.
— Tylko że to też nie znaczy, że będzie lepiej — wtrącił Stankiewicz.
— Owszem, ale jest to jakaś rzecz symboliczna. Ludzie słyszą: „o, już nie będą politycy tam zarabiać kasy”. Okej, jest to jakiś przekaz. Ale potem Rafał Trzaskowski ogłasza, że w ogóle w zarządach i w radach nadzorczych wszystkich miejskich spółek nie będzie polityków. A jak ktoś chce być, no to niech oddaje legitymację partyjną. Więc to jest wszystko takie na raty zamiast jednego radykalnego cięcia — mówił Gądek.
Czy to koniec kariery politycznej Rafała Trzaskowskiego?
— Dobrze, a czy ty postawiłbyś tezę, że 1 lipca 2026 r. skończyła się w Polsce kariera Rafała Trzaskowskiego? Bo ten 1 lipca to nie jest data przypadkowa. To jest moment publikacji tekstu w Onecie autorstwa Magdaleny Rigamonti i Szemona Piegzy, którzy — idąc też za częścią ustaleń portalu Zero — zajęli się nielegalnym handlem ciałami zmarłych w prosektorium Szpitala Południowego.
— Wydaje mi się, że Rafał Trzaskowski w takiej polityce ogólnopolskiej to jest już emerytowanym politykiem. On zresztą od samego początku jest takim malowanym prezydentem Warszawy. Realnie Warszawa nie ma prezydenta. Rafał Trzaskowski od początku nie jest zainteresowany Warszawą. Nie chce się zajmować ściekami, szpitalami, drogami, drzewkami. To nie jest jego świat. Więc on w polityce takiej ogólnopolskiej jest już emerytem. Nawet przez samą Koalicję Obywatelską nie jest traktowany już poważnie — mówił Gądek.
I zastanawiał się, jakie są dalsze perspektywy prezydenta stolicy.
— To, co go w przyszłości czeka, to dokończenie kadencji w ratuszu (potrwa do połowy 2029 r.). No i start w wyborach do Parlamentu Europejskiego, i tam jakaś emeryturka. Wydaje mi się, że maksimum, na co może liczyć Rafał Trzaskowski, to jest emeryturka w fotelu jednego z 20 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego. Ale nic więcej. W polityce krajowej, ogólnopolskiej nic już nie zdziała — analizował Gądek.
Patologie w Szpitalu Południowym w Warszawie
— To, co ustalili Magda i Szymon, przeczy wersji, że do patologii dochodziło tylko na SOR-ze w Szpitalu Południowym, bo okazuje się, że do jeszcze większych patologii dochodziło w obszarze śmierci i życia, na styku życia i śmierci pacjentów, co jest w ogóle najgorszym rozwiązaniem — mówił Stankiewicz.
— Politycznie to jest masakrujące i dewastujące, że w tym nowym szpitalu — oddanym [do użytku] za rządów Trzaskowskiego — odtworzyły się absolutnie najgorsze patologie — dodał. I tłumaczył, że Szpital Południowy odziedziczył je po szpitalu na warszawskim Solcu, po którym przejął dużą część personelu i rozwiązań organizacyjnych.
Co jeszcze w najnowszym „Stanie Wyjątkowym”?
- Tajemnice kampanii Karola Nawrockiego
- Echa afery w Szpitalu Południowym
- Co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym?
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.

