-
Podczas mundialu 2026 w Ameryce Północnej zawodnicy Szwajcarii, Norwegii i Niemiec zetknęli się z problemem jadowitych węży w swoich ośrodkach treningowych.
-
W ośrodku Szwajcarii w San Diego pojawiły się ostrzeżenia o obecności czterech gatunków grzechotników, a zawodnicy podjęli dodatkowe środki ostrożności.
-
Piłkarze Niemiec i Norwegii w Karolinie Północnej natknęli się na mokasyna miedziogłowca, co wzbudziło niepokój wśród drużyn.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mundiale odbywały się już w ostatnich latach w Katarze (2022 r.), w Brazylii (2014 r.), w Republice Południowej Afryki (2010 r.), ale problemów z wężami nie było podczas żadnego z nich. Tymczasem w trakcie mundialu 2026 r. rozgrywanego w Ameryce Północnej w trzech państwach – Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Meksyku – kwestię wężową zgłosiły już trzy reprezentacje.
Pisaliśmy w Zielonej Interii o reprezentacji Szwajcarii, która zatrzymała się w San Diego i tam, na samym południu Kalifornii ma swój obóz. Szukali tam spokoju przed i po meczach, miejsca do regeneracji, odpoczynku i trenowania. . Zamiast spokoju w ośrodku napotkali jednak zaskakujące ostrzeżenie przed… jadowitymi wężami. W okolicy zagnieździły się aż cztery potencjalnie groźne gatunki. To i grzechotnik rogaty z miejscowego podgatunku Crotalus cerastes laterorepens, który żyje na pustyniach Kalifornii i Arizony. Poza nim można tu spotkać grzechotnika kalifornijskiego, który jest endemitem tego stanu USA i jest jeszcze relatywnie liczny w okolicach San Diego. Wymieniony został również grzechotnik północnopacyficzny Crotelus oreganus oraz Crotelus pyrrhus.
Szwajcarzy uważają, gdy chodzą skrótami do obozu
Grzechotniki są niebezpieczne, ale mają ten miły zwyczaj, że gdy są zagrożone, przed atakiem potrząsają swoimi grzechotkami zbudowanymi ze starych łusek i w ten sposób sygnalizują swoją obecność. Przy odrobinie rozwagi i czujności da się je ominąć i uniknąć ukąszenia.
Szwajcarzy samych węży nie widzieli, jedynie przy swym obozie napotkali ostrzeżenia przed nimi i to nimi wstrząsnęło. Postanowili nie zmieniać jednak lokalizacji swego ośrodka, wprowadzili jedynie środki ostrożności i zakaz chodzenia poza obóz drogami na skróty, przez jakieś trawy.
Dwie inne reprezentacje zatrzymały się po drugiej stronie Stanów Zjednoczonych, w Karolinie Północnej. To Norwegia, która stacjonuje w Greensboro oraz Niemcy, którzy zatrzymali się w Winston-Salem. To miejscowości w Apallachach leżące dość blisko siebie. I tu też żyją węże.
Niemcy napotkali mokasyna miedziogłowca
BBC cytuje niemieckiego piłkarza Joshuę Kimmicha, który mówi: „W Niemczech martwisz się taktyką, kontuzjami i kolejnym przeciwnikiem. Tutaj musisz też myśleć o tym, co może kryć się w trawie”. To efekt już nie samych tablic ostrzegawczych, jak w wypadku Szwajcarów, ale natknięcia się przez Niemców na prawdziwego węża, w którym rozpoznano mokasyna miedziogłowca.

W Stanach Zjednoczonych listę najbardziej niebezpiecznych węży otwiera kilka gatunków grzechotników, dalej są koralówki takie tak koralówka arlekin i koralóweczka arizońska, ale na kolejnych pozycjach mamy już właśnie mokasyny.
Mokasyn miedziogłowiec jest krewnym grzechotników, spotykanym we wschodniej części USA od terenów Bostonu i Massachussetts aż po Luizjaną i Teksas. Dzieli te tereny z innym niebezpiecznym gatunkiem mokasynem błotnym, ale akurat miedziogłowiec jest mniej związany z terenami podmokłymi. Żyje w rozmaitych środowiskach, także wśród traw i zaroślach, nawet na polach. Napotkanie go rzeczywiście nie jest nierealne w Karolinie Północnej.
W Europie nie ma tylu jadowitych węży
Dla piłkarzy z Europy to specyficzna sytuacja, gdyż oni nie mają na co dzień do czynienia z wężami naprawdę niebezpiecznymi. „Dlatego staramy się tutaj zachować dystans od zwierząt. Mam szacunek dla ludzi tutaj. Mam wrażenie, że w Niemczech nie ma tak wielu niebezpiecznych zwierząt” – mówi Joshua Kimmich i ma rację. Na terenie Niemiec występują tylko dwa gatunki jadowitych węży – znana nam z Polski żmija zygzakowata oraz żmija żebrowana, spotykana jedynie w południowo-zachodniej części kraju. Karolina Północna ma ponad 30 gatunków węży, z czego sześć jest jadowitych. To mokasyn miedziogłowiec, mokasyn błotny, koralówka arlekin, grzechotnik pospolity, grzechotnik diamentowy i grzechotniczek karłowaty. Z tego grona mokasyn miedziogłowiec jest zdecydowanie najczęściej spotykany.
O jego obecności poinformowano też Norwegów, bowiem gad ten koło Greensboro jest powszechny. „Nie cieszy nas to ani trochę” – przyznał Kristian Thorstvedt.


