Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany duchowny odegrał kluczową rolę w naprowadzeniu tragicznego w skutkach uderzenia z 15 marca 2024 roku. Rosyjska armia wykorzystała wówczas system rakiet balistycznych Iskander-M do przeprowadzenia zmasowanego ataku na strefę rekreacyjną w Odessie.
Rosjanie zastosowali wówczas taktykę podwójnego uderzenia (tzw. double-tap). Pierwszy pocisk trafił w budynki mieszkalne i infrastrukturę cywilną. Gdy na miejsce katastrofy natychmiast przybyły zespoły ratownicze, lekarze oraz policja, rosyjscy wojskowi wystrzelili drugą rakietę w ten sam punkt, celując w osoby niosące pomoc.
W wyniku ataku zginęło 21 osób (w tym ratownicy i medycy), a ponad 70 zostało rannych. SBU ustaliła, że tuż po eksplozjach duchowny przesłał do Moskwy szczegółowy raport dotyczący skutków trafienia, a następnie zaczął się ukrywać przed ukraińskimi służbami.
Wojna w Ukrainie. Geolokalizacja od szpiega w sutannie
Oficerowie kontrwywiadu zrekonstruowali mechanizm werbunku i działalności operacyjnej podejrzanego. Mężczyzna miał wpaść w sieć rosyjskich służb z powodu swojej aktywności na prorosyjskich kanałach w aplikacji Telegram, gdzie regularnie zamieszczał komentarze popierające politykę Kremla.
Sposób zbierania danych wywiadowczych przez zatrzymanego zszokował nawet doświadczonych śledczych, co SBU opisała w oficjalnym komunikacie.
„Po zwerbowaniu ksiądz, wciąż nosząc swoje szaty duchowne, chodził po mieście i zaznaczał geolokalizacje potencjalnych celów na mapach Google. Zebrane informacje wywiadowcze przekazywał za pośrednictwem chatbota zarządzanego przez zdrajcę Serhieja Lebiediewa, znanego pod pseudonimem Łochmaty, który ukrywa się w Doniecku i pracuje dla rosyjskiego wywiadu wojskowego” – czytamy.
Ubiór duchownego miał stanowić idealny kamuflaż, uważał, że nikt nie będzie podejrzewał spacerującego w sutannie kapłana o prowadzenie działań szpiegowskich.
Ukraina. Zarzut zdrady stanu dla duchownego z Odessy
Działalność oskarżonego nie ograniczała się wyłącznie do marcowego ataku. Z zebranych dowodów wynika, że przekazał on Rosjanom dokładne pozycje ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej, które chroniły przestrzeń powietrzną nad obwodem odeskim.
Ponadto duchowny dostarczył wrogowi szczegółowe dane dotyczące lokalizacji oraz systemów zabezpieczeń podstacji elektroenergetycznej w pobliżu Odessy, a po późniejszym rosyjskim nalocie na ten obiekt, zaraportował moc uszkodzeń infrastruktury energetycznej.
Podczas rewizji w miejscu przebywania podejrzanego funkcjonariusze SBU zabezpieczyli smartfon, na którym znajdowały się twarde dowody łączności z rosyjskim wywiadem wojskowym oraz precyzyjne zapisy przesyłanych raportów.
Duchownemu postawiono oficjalny zarzut zdrady stanu popełnionej w warunkach stanu wojennego. Decyzją ukraińskiego sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany bez możliwości wpłacenia kaucji. Za współpracę z okupantem i współudział w zabójstwie cywilów grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności połączona z całkowitą konfiskatą mienia.


