W skrócie
-
Stany Zjednoczone czasowo zawieszają część sankcji wobec rosyjskiego koncernu Łukoil, aby umożliwić dalsze funkcjonowanie stacji paliw poza Rosją.
-
Decyzja dotyczy około dwóch tysięcy stacji na kilku kontynentach i ma obowiązywać do 29 kwietnia 2026 roku.
-
Zniesienie sankcji następuje kilka dni po rozmowach amerykańskiego wysłannika z Władimirem Putinem w Moskwie.
Jak podano w komunikacie Departamentu Skarbu USA, transakcje z udziałem stacji paliwowych Łukoila poza Rosją są dozwolone „w celu uniknięcia karania” ich klientów i dostawców, pod warunkiem, że dochody nie są przekazywane do Rosji.
Zniesienie taryf ma obowiązywać do 29 kwietnia 2026 r. Zmiany mają przynieść korzyść około dwóm tysiącom stacji w Europie, Azji Środkowej, na obu kontynentach Ameryki oraz na Bliskim Wschodzie – wyjaśniła agencja Reutera.
Sankcje USA wobec firmy Łukoil. Celem była presja na Rosję
Pod koniec października, aby wywrzeć presję na Rosję i skłonić ją do rozmów o zakończeniu wojny z Ukrainą, Stany Zjednoczone umieściły dwa największe rosyjskie koncerny naftowe – Łukoil i Rosnieft – na liście podmiotów objętych sankcjami. Były to pierwsze bezpośrednie amerykańskie sankcje wobec rosyjskich podmiotów w drugiej kadencji Trumpa.
Ogłoszone wówczas decyzje nie tylko odcinały oba koncerny od amerykańskich technologii, ale też narażały firmy prowadzące interesy z rosyjskimi gigantami na sankcje wtórne.
Agencja Reutera podała, że Łukoil posiada około 200 stacji paliw w New Jersey, Pensylwanii oraz Nowym Jorku. Koncern jest także jednym z czołowych udziałowców rynków detalicznych w Mołdawii i Bułgarii oraz zaopatruje około 600 stacji w Turcji i ponad 300 w Rumunii.
Wstrzymanie sankcji dwa dni po rozmowach na Kremlu
Jak zauważa z kolei AFP, komunikat amerykańskiego departamentu został wydany dwa dni po spotkaniu w Moskwie przywódcy Rosji Władimira Putina i wysłannika prezydenta USA Steve’a Witkoffa.
Stany Zjednoczone podejmują działania mające na celu wynegocjowanie zakończenia wojny w Ukrainie, ale europejscy sojusznicy Kijowa zarzucają administracji Trumpa nadmierne uleganie rosyjskim żądaniom.











