-
Rozmowy USA z Iranem dotyczące programu nuklearnego trwają w Genewie, jednak do przełomu daleko – widmo wojny wciąż wisi nad Bliskim Wschodem.
-
Kraje, w tym Polska, Australia, Serbia, Finlandia, Indie i USA, wydały ostrzeżenia i zalecają obywatelom opuszczenie Iranu oraz innych regionów Bliskiego Wschodu.
-
USA koncentrują znaczne siły wojskowe w rejonie, a głównym tematem negocjacji są irański program nuklearny, rakietowy oraz wsparcie dla ugrupowań zbrojnych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sytuacja na linii USA – Iran jest coraz bardziej napięta, mimo że strony wciąż prowadzą ze sobą dialog. W czwartek rozpoczęła się trzecia runda rozmów dotyczących programu nuklearnego Teheranu. Spotkanie odbywa się w Genewie.
Dotychczasowe pertraktacje nie przyniosły spodziewanego przełomu, dlatego coraz więcej krajów decyduje się na wydanie oficjalnych alertów dla swoich obywateli przebywających w Iranie czy w rejonie Bliskiego Wschodu. Poszczególne stolice wydały też decyzje o wycofaniu członków rodzin personelu ambasad i pracowników, których obecność nie jest w regionie niezbędna.
O natychmiastowe opuszczenie Iranu 19 lutego apelował premier Polski Donald Tusk.
Eskalacja na linii USA – Iran. Fala alertów, kraje apelują do obywateli
Australia zdecydowała o powrocie do kraju członków rodzin dyplomatów w Izraelu i Libanie. Dobrowolny wyjazd zaoferowano także członkom rodzin pracowników w Katarze, Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W serwisie X australijskie MSZ wskazuje też obywatelom, by rozważyć wyjazd z Izraela i Libanu, póki odbywają się loty komercyjne.
Jak najszybsze opuszczenie Iranu ze względu na napięcia i ryzyko wojny zaleca obywatelom również MSZ Serbii – opisuje Reuters.
O natychmiastowe opuszczenie Jemenu i Libii apeluje MSZ Finlandii. Obywatelom nakazuje się też, by unikali wszelkich podróży do Iranu.
USA, które wprost wskazują, że mogą przeprowadzić atak na Iran, wycofały kilka dni temu z ambasady w Libanie część personelu i członków rodzin pracowników placówki. W regionie Waszyngton zgromadził potężne siły.
23 lutego opuszczenie Iranu dostępnymi środkami transportu nakazała obywatelom ambasada Indii.
Szwecja ostrzegała przed eskalacją jeszcze 12 stycznia. Szefowa MSZ Maria Malmer Stenergard w lutym powiedziała z kolei, że osoby, które zdecydują się pozostać w Iranie, nie powinny oczekiwać pomocy w ewakuacji ze strony rządu.
Alerty dla swoich obywateli wydały wcześniej także:
USA – Iran. Możliwa wojna? Groźby, negocjacje w cieniu konfliktu
W trakcie negocjacji kluczową kwestią jest program nuklearny Teheranu, jednak USA domagają się także zmian w sprawie irańskiego programu rakietowego oraz wsparcia irańskiego reżimu dla zbrojnych, terrorystycznych ugrupowań, które działają w regionie (Hamas, Hezbollah).
Władze Iranu utrzymują, że ich program nuklearny nie łamie traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, który zezwala stronom na cywilną działalność nuklearną w zamian za wyrzeczenie się broni atomowej i współpracę z MAEA. O innych kwestiach Iran rozmawiać nie chce, co według sekretarza stanu USA stanowi „poważny problem„.
Marco Rubio mówił, że sprawa ta musi być rozwiązana, bo „irańskie rakiety są zaprojektowane wyłącznie do ataku na Amerykę i stanowią zagrożenie dla stabilności regionalnej”.
W ostatnich tygodniach w rejonie Bliskiego Wschodu USA zgromadziły potężne siły. Mowa o flotach samolotów, myśliwców, okrętów nawodnych i podwodnych, których lokalizacji USA nie ujawniają. Na czele floty znajdują się z kolei grupa uderzeniowa lotniskowca Abraham Lincoln (CSG) oraz lotniskowiec USS Gerald R. Ford z własną eskortą.
-
Politycy z Izraela mają na celowniku kolejny kraj. Porównują go do Iranu
-
CIA oferuje pomoc informatorom w Iranie. Rozpoczęły się poszukiwania














