W skrócie
-
W mieście Flagstaff w Arizonie doszło do strzelaniny podczas policyjnej operacji.
-
W trakcie akcji rozbił się policyjny helikopter, w którym zginęły dwie osoby.
-
Podejrzany został postrzelony i zatrzymany, a śmierć ponieśli pilot i funkcjonariusz będący ratownikiem medycznym.
Do dramatycznych scen doszło w środę po godz. 22:00 w położonym w Arizonie mieście Flagstaff. Mundurowi prowadzili działania wobec podejrzanego. Wsparcia w powietrzu udzielała załoga policyjnego helikoptera.
W trakcie operacji miała miejsce strzelanina. Lokalne służby poinformowały, że w jej trakcie doszło do katastrofy śmigłowca Ranger należącego do Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Arizony.
Strzelanina w Arizonie. Policyjny helikopter runął na ziemię
CBS dotarła do jednej z mieszkanek okolicy, w której doszło do zdarzenia. Jak relacjonowała, usłyszała strzały, więc zadzwoniła na policję. Funkcjonariusze mieli zjawić się na miejscu w ciągu kilku minut. Wówczas oddanych miało być ok. 20 strzałów.
Ok. godz. 22:00 nad jej domem przeleciał helikopter, a wkrótce później kobieta usłyszała kolejne strzały. – Potem nastąpił bardzo potężny huk. Wstrząsnęło całym domem. To było zaskakujące – mówiła.
W lesie znajdującym się za domem należącym do rozmówczyni miał wybuchnąć pożar. Wkrótce policja wydała komunikat z prośbą o pozostanie w domach i unikanie okolicy, w której doszło do zdarzenia.
Śmiertelne skutki katastrofy śmigłowca. Nie żyją dwaj funkcjonariusze
W wyniku upadku helikoptera, śmierć na miejscu poniosły dwie przebywające w nim osoby: pilot oraz funkcjonariusz pełniący również funkcję ratownika medycznego. Policja poinformowała też, że podejrzany został postrzelony podczas zatrzymania, jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo. Nikt inny nie ucierpiał w wyniku podjętych działań.
Śledztwo w sprawie strzelaniny i katastrofy śmigłowca podejmie policja we współpracy z Federalną Administracją Lotnictwa oraz Krajową Radą Bezpieczeństwa Transportu.













