-
Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta dotyczącego ustawy o kryptoaktywach, zabrakło do tego wymaganej liczby głosów.
-
Prezydent Karol Nawrocki drugi raz zawetował ustawę, uznając ją za nadmierną, niejednoznaczną i nieproporcjonalną.
-
W debacie parlamentarnej strona rządowa podkreślała, że brak ustawy stwarza dogodne warunki dla oszustów, a szef KPRP stoi na stanowisku, że zbyt surowe przepisy skłonią firmy do wyprowadzki z Polski.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do odrzucenia prezydenckiego weta potrzebne jest uchwalenie ustawy większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Za przyjęciem ustawy było 243 posłów, przeciwko 191, trzech wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia weta potrzebne były 263 głosy.
Sejm nie odrzucił weta prezydenta ws. kryptoaktywów
Celem zawetowanej przez prezydenta ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów.
Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki podczas piątkowego posiedzenia stwierdził, że skoro po raz kolejny Sejm spróbuje odrzucić prezydenckie weto, to znaczy że „nie ma refleksji po stronie rządu i nie ma refleksji po stronie premiera odnośnie tych argumentów, które były podnoszone”.
– Skuteczna regulacja rynku kryptoaktywów powinna wzmacniać bezpieczeństwo klientów przez umożliwienie działania rzetelnych podmiotów w Polsce pod polskim nadzorem i tu jest pełna zgoda i do tego zmierzał pan prezydent – powiedział.
Domański: to eldorado dla oszustów. Tusk mówił o rosyjskich pieniądzach
– Ani nie jest pan w stanie odrzucić weta, ani nie jest pan w stanie się dogadać z prezydentem i z tą częścią parlamentu, która także reprezentuje Polaków i zgodnie z polską konstytucją ma przyznane odpowiednie uprawnienia. Pan dzisiaj po raz kolejny przegra, tylko z panem przegrywają Polacy – dodał Bogucki, zwracając się do Donalda Tuska.
– Brak tej ustawy to eldorado dla oszustów i do tego eldorada dopuszcza pan prezydent. Prezydent Nawrocki już dwa razy zawetował ustawę, dwa razy wybrał stronę i nie była to strona Polaków. Za każdym razem górę brał zupełnie inny interes – odpowiedział minister finansów Andrzej Domański.
– Dziś głosujemy nad tym, czy państwo polskie chroni obywatela, czy chroni oszustów. Dzisiejsze głosowanie to wybór między prawem, które chroni obywateli i pozwala reagować na sytuację zagrożenia i bezprawiem, które zostawia ich samym sobie wobec nadużyć, oszustów i zagrożeń zewnętrznych – dodał polityk.
Po ministrze Domańskim głos zabrał premier Donald Tusk.
– Nie będę ujawniał tych fragmentów informacji, które mogłyby zaszkodzić w pracach służb, ale istota tego problemu może być dzisiaj ujawniona – mówił szef rządu, nawiązując do tematu Zondacrypto.
– U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tak zwaną bratwą, czyli grupą jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi – mówił Tusk.
– Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto? Czy pan o tym wiedział? – pytał szef polskiego rządu.
Ustawa o kryptoaktywach. Bogucki: Tracimy czas
Zbigniew Bogucki twierdził w czwartek, że zbyt surowe przepisy mogą spowodować, iż firmy z branży krypto przeniosą swoją działalność za granicę, co może pogorszyć sytuację polskich klientów, którzy nie będą chronieni przez polski nadzór.
– Chcę powiedzieć, że tracimy czas. Ustawa, która jutro będzie głosowana, była raz procedowana w trybie próby odrzucenia weta i wtedy Sejm nie był w stanie weta odrzucić. Ustawa trafiła do prezydenta w praktycznie niezmienionej wersji. Trudno to ocenić inaczej niż jako próbę zwarcia politycznego – argumentował Bogucki.
Podkreślił, że weto dotyczy wadliwego modelu regulacji, a nie samej idei regulacji. Ocenił, że zawarta w ustawie nadmierna restrykcyjność mogłaby sprawić, że firmy wyniosłyby się z Polski, co zadziałałoby negatywnie na skuteczność ochrony klientów.
Podczas czwartkowej debaty na pytania posłów odpowiadał wiceminister finansów Jurand Drop. Podkreślił, że ustawa ma dostosować polskie ramy prawne do unijnego rozporządzenia MiCA oraz dyrektywy unijnej, co zapewni spójność systemową.
Według Dropa, brak weta umożliwiłby KNF błyskawiczną reakcję i usunięcie z rynku podmiotów niespełniających rygorystycznych wymogów bezpieczeństwa. Stwierdził, że proponowane rozwiązania są niezbędne do objęcia branży kryptoaktywów pełnym nadzorem państwowym już po czternastu dniach od ogłoszenia ustawy.
-
Skandal w Sejmie z udziałem Berkowicza. Jest zawiadomienie i riposta posła
-
Trybunał Konstytucyjny odpowiada na wniosek KRS. Ogłoszono decyzję


