Karta kredytowa to nie to samo co karta do bankomatu. To po prostu rodzaj kredytu konsumenckiego, a pożyczane w ten sposób pieniądze trzeba zwracać – oczywiście wraz z odsetkami i opłatami.
Ale zarówno odsetki kapitałowe, czyli wynagrodzenie za korzystanie z pieniędzy, oraz opłaty mają w Polsce limit. Ich maksymalną wysokość określają przepisy. Odsetki zależą od kwoty wykorzystanego limitu na karcie i od okresu, w którym jest wykorzystywany.
Co za dużo to i za drogo. Ukryte koszty kart kredytowych
Zarzuty UOKiK dotyczą bułgarskiej spółki finansowej Easy Payment, która na polskim rynku oferuje karty kredytowe Axi Card, oraz spółki Fincard, która wydaje karty kredytowe pod marką Net Credit lub Halvo.
Zarzuty dotyczą m.in. sposobu pobierania opłat za kartę kredytową jako procentu od wykorzystanego limitu kredytowego oraz wprowadzania klientów w błąd co do rzeczywistego kosztu kredytu.
Easy Payment pobierał odsetki od zadłużenia w maksymalnej dopuszczalnej wysokości, a dodatkowo naliczał opłaty za obsługę karty, udzielenie limitu kredytowego czy udostępnienie limitu płatniczego. Fincard pobierał prowizję za korzystanie z limitu kredytowego.
Kosztowne obejście przepisów. Kara to nawet 10 proc. obrotu firmy
W obu przypadkach opłaty te były naliczane regularnie i zależały od kwoty wykorzystanego limitu. Zdaniem UOKiK miały one charakter dodatkowych odsetek, choć nie były uwzględniane w oprocentowaniu kredytu. To sposób na obejście przepisów ograniczających maksymalną wysokość odsetek.
Urzednicy są zdania, że w takiej sytuacji klienci mogli nie znać rzeczywistych kosztów związanych z korzystaniem z kart kredytowych Easy Payment i Fincard. – Sposób naliczania opłat za korzystanie z kart kredytowych stosowany przez obu przedsiębiorców w praktyce oznaczał, że im więcej pieniędzy konsument pożyczył, tym wyższa była nie tylko kwota odsetek, ale również dodatkowych opłat. Opłaty i prowizje mają co do zasady stałą wysokość albo są związane z konkretną usługą. W tym przypadku działały one tak jak odsetki od pożyczki, zwiększając koszt kredytu ponad dozwolony prawnie limit – tłumaczy Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Obie firmy muszą się liczyć z karą wielkości do 10 proc. obrotu.


