-
Na wyspie Fripp Island doszło do sytuacji, w której boa podczas prezentacji przyssał się do twarzy 5-letniego chłopca i nie chciał puścić.
-
Po incydencie rodzina złożyła pozew sądowy, a w dokumentach opisano okoliczności, w tym linienie węża i próby przekonania dziecka do trzymania gada.
-
Władze stanu Karolina Południowa pracują nad poprawką do ustawy dotyczącej gadów, która znajduje się w procesie legislacyjnym.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Mimo utrwalonej opinii boa dusiciel nie stanowi zazwyczaj zagrożenia dla człowieka. Jak wszystkie dusiciele, ofiarę dusi, a następnie połyka w całości. Trawienie zajmuje kilka dni, czas ten wąż spędza w ukryciu. Boa zjada ssaki, ptaki, płazy, gady, a nawet ryby. Do wypadków z ludźmi rzadko dochodzi, ale do jednego z incydentów doszło w 2024 r.
Boa gryzie w twarz chłopca
Do wypadku doszło do wyspie Fripp Island leżącej u wybrzeży Karoliny Południowej. Podczas prezentacji węża gościom kurortu boa nagle przyssał się do twarzy 5-letniego dziecka i nie chciał puścić. Rodzina mówiła o traumie, jaką przeżywał później chłopiec.
Incydent ten doprowadził także do złożenia pozwu sądowego i rozpoczął dyskusję, na temat przepisów zezwalajaćych na trzymanie węży, w tym dusicieli, w stanie.
Według South Carolina Department of Natural Resources (DNR) w Karolinie Południowej nie obowiązują odpowiednie przepisy regulujące sposób obchodzenia się z wężami, w tym ich prezentacji. Obecnie pracownicy takich miejsc jak na Fripp Island mogą wyjmować gady z terrariów i pozwalać odwiedzającym je dotykać.
W toku śledztwa ustalono, że w czasie ataku na chłopca wąż przechodził proces linienia. W tym okresie zwierzęta mogą być zdezorientowane i bardziej agresywne. Mimo tego pracownicy centrum przyrodniczego wyjęli węża, aby pokazać go odwiedzającym, a nawet próbowali namówić dziecko, by je potrzymało. Informacje te znalazły się w pozwie z 2024 r. przeciwko właścicielom centrum przyrodniczego na Fripp Island. Na wyspy Sea Islands ażdego roku przyjeżdżają turyści z całych Stanów Zjednoczonych.
Atak boa dusiciela miał miejsce w stanie, który od lat posiada jedne z najbardziej liberalnych przepisów dotyczących posiadania i obchodzenia się z gadami. Przez długi czas Karolina Południowa była miejscem, gdzie rozwijał się czarny rynek handlu gadami, właśnie z powodu ograniczonej liczby regulacji.
Na przykład wciąż legalne jest posiadanie jadowitych węży niepochodzących z tego regionu, a przepisy dotyczące kontaktu zwiedzających z wężami są bardzo ograniczone – podaje DNR.
Nie podano jeszcze wielu szczegółów dotyczących planowanych zmian. Wiadomo jednak, że przygotowywana jest poprawka do projektu ustawy dotyczącej gadów, która nadal znajduje się w procesie legislacyjnym.


