-
W Budapeszcie odbyły się wiece Fideszu i opozycyjnej Tiszy w związku ze Świętem Narodowym na niecały miesiąc przed wyborami parlamentarnymi.
-
Premier Viktor Orban podczas Marszu Pokoju powtórzył sprzeciw wobec unijnej pomocy Ukrainie, natomiast lider Tiszy Péter Magyar wraz ze swoim środowiskiem określił te wydarzenia jako zwiastun demokratycznego punktu zwrotnego.
-
Według niezależnych sondaży Tisza prowadzi nad Fideszem, jednak partia Orbána powołuje się na własne badania wskazujące na możliwość zwycięstwa; wybory zaplanowano na 12 kwietnia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Święto upamiętnia rewolucję z 1848 roku. Premier Viktor Orban i lider opozycji Peter Magyar zorganizowali z tej okazji oddzielne wiece, tegoroczne obchody przypadły na niecały miesiąc przed wyborami parlamentarnymi, przez co stały się okazją do demonstracji siły rywalizujących obozów politycznych: Fideszu premiera Orbana i opozycyjnej Tiszy.
Obóz rządzący i jego zwolennicy zgromadzili się w południe pod szyldem Marszu Pokoju, powtarzając sprzeciw wobec unijnej pomocy udzielanej Ukrainie, podczas gdy środowisko Magyara zorganizowało kilka godzin później Marsz Narodowy, prezentując się jako demokratyczna alternatywa dla rządu.
Marsz Fideszu. Viktor Orban o Ukrainie
Przemawiający na zakończenie swojego pochodu Orban podkreślił, że Budapeszt będzie nadal sprzeciwiał się „wojennym planom Brukseli”. – Czas, aby Kijów i Bruksela zrozumieli, że nasi synowie nie będą ginąć za Ukrainę, ale będą żyć dla Węgier – powiedział na Placu Kossutha przed siedzibą parlamentu Węgier. Orban podkreślił, że będzie dążyć do utrzymania Węgier jako „wyspy bezpieczeństwa i spokoju w świecie wywróconym do góry nogami”.
– Niech w Kijowie nie będzie wątpliwości: nie da się zastraszyć tysiącletniego państwa węgierskiego blokadami ropy naftowej, szantażem ani groźbami. Nie damy się zwieść. Nie damy się złamać. Węgry się nie ugną – podkreślił Orban.
W zorganizowanym przez Fidesz marszu uczestniczył m.in. Marcin Romanowski, poszukiwany przez polską prokuraturę były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, któremu schronienia udzieliły władze Węgier. „Biało-czerwone i czerwono-biało-zielone flagi obok siebie – tak jak przez wieki w naszych wspólnych zmaganiach o wolność. Dziś ta walka trwa nadal. Walczymy o wolną Polskę i wolne Węgry – o Europę suwerennych narodów, która potrafi obronić swoje granice i bezpieczeństwo, swoją kulturę i cywilizację!” – napisał Romanowski na platformie X.
„Wiosna nadchodzi”. Tusk komentuje marsz Tiszy
Magyar i jego środowisko określili niedzielne wydarzenie zwiastunem demokratycznego punktu zwrotnego, którego nadejścia oczekują podczas kwietniowych wyborów. „Wiosna nadchodzi, Polak, Węgier, dwa bratanki” – komentował Donald Tusk, który w serwisie X opublikował zdjęcie marszu Tiszy.
Rewolucja z 1848 roku symbolizuje na Węgrzech wartości wolności, niepodległości i oporu wobec ucisku, które obie strony politycznego sporu zaadaptowały w jej 178. rocznicę do swojej przedwyborczej retoryki. Rząd Orbana skupił się na suwerenności narodowej i sprzeciwie wobec zagranicznej presji, o którą oskarża UE i Ukrainę.
Tisza wykorzystała symbolikę 15 marca do wsparcia swojego wezwania do demokratycznych reform po oczekiwanej przez opozycję wygranej w nadchodzących wyborach. Obie strony zgromadziły na ulicach Budapesztu dziesiątki tysięcy zwolenników.
Wybory na Węgrzech. Sprzeczne dane w sondażach
Tisza prowadzi nad Fideszem w większości niezależnych sondaży, a w lutowym sondażu firmy Median partia Magyara uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców.
Jednak jak opisuje Reuters, Fidesz powołuje się na swoje badania, które mają wskazywać, że jest na dobrej drodze do zwycięstwa. Przeciwnicy polityczni uważają, że to dane zbierane przez ośrodki powiązane lub mające powiązania finansowe z rządzącymi. Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowano na 12 kwietnia.
-
Viktor Orban nazwał opozycję „robactwem”. Uderzył też w Brukselę
-
Marsz Pokoju w Budapeszcie. Stanowcze słowa Orbana ws. wojny na Ukrainie













