To była wspaniała reklama kobiecego tenisa. Karolina Muchova udowodniła, że w trudnych momentach potrafi zagrać swój świetny, najlepszy możliwy tenis. Inna sprawa, że po drugiej stronie siatki miała godną rywalkę.
Coco Gauff była bowiem o jeden punkt od awansu do finału Wimbledonu 2026. Ostatecznie jednak to Czeszka dokonała tej sztuki, wygrywając w super tie-breaku 12:10.
Wimbledon: Fenomenalny bój o finał! Karolina Muchova tego dokonała
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że czwartkowy (tj. 9 lipca) półfinał dosyć długo się rozkręcał. Pierwsze dwa sety, wynikowo, sprawiedliwie pod dyktando jednej, a następnie drugiej zawodniczki. Muchova rozpoczęła od 6:2, choć można było mieć przekonanie, że Gauff walczy nie tylko z rywalką, ale też… samą sobą. Amerykanka popełniała bowiem często wręcz banalne błędy. Widać, że więcej lat tenisowego grania ma po swojej stronie Czeszka.
Gauff nieprzypadkowo wskoczyła jednak na 4. miejsce rankingu WTA. Mająca 22 lata tenisistka z USA, kiedy ustabilizowała swoje granie w drugiej odsłonie, odprawiła Muchovą z wynikiem 6:1. Pierwsza partia trwała 40 minut, druga 36, ale danie główne czekało w ostatnim akcie tego półfinału. Trzeci set ostatecznie trwał bowiem aż godzinę i 22 minuty. A kiedy przyszło do super tie-breaka, nie brakowało takich, kapitalnych zagrań.
To paradoksalne, ale choć Czeszka ostatecznie triumfowała 12:10, była już nad przepaścią w decydującym, przedłużonym gemie. Muchova pierwszy raz straciła prowadzenie w super tie-breaku (grany nie do 7, a do 10 wygranego punktu – bądź dwóch przewagi) przy stanie 8:9. Czyli akurat w sytuacji, w której Gauff miała od razu piłkę meczową.
Amerykanka popełniła jednak fatalny w skutkach błąd. Zagranie, które zapewne będzie się śnić Gauff jeszcze przez pewien czas…
Dodatkowo Muchova w trzeciej partii dawała wyraźne znaki związane ze swoimi problemami zdrowotnymi. Widać było, że Czeszka zmaga się z bólem, najprawdopodobniej mięśniowym. Ambitnie jednak walczyła do samego końca, a wiara w końcowy sukces opłaciła się, bo ostatecznie to tenisistka urodzona w Ołomuńcu – awansowała do sobotniego finału.
Muchova stanie zatem przed szansą wygrania swojego pierwszego turnieju wielkoszlemowego w karierze. Do tej pory Muchova tylko raz miała okazję zagrać o tytuł Wielkiego Szlema. Miało to miejsce w 2023 roku. Wtedy to w Paryżu, na kortach im. Rolanda Garrosa, lepsza od Czeszki okazała się – jakżeby inaczej – Iga Świątek.
Najlepsza polska tenisistka w tegorocznej edycji Wimbledonu odpadła już w III rundzie. Polka do Londynu przyjechała, jako obrończyni tytułu, ale niestety, skończyło się na sporym rozczarowaniu.
W finale Muchova zagra ze zwyciężczynią półfinału: Linda Noskova (Czechy) – Marta Kostiuk (Ukraina).


