-
Manat o wadze 200 kg utknął w studzience burzowej w Melbourne Beach na Florydzie, co wymagało przeprowadzenia akcji ratunkowej.
-
Naukowcy wskazują, że nietypowe zachowania manatów mogą być spowodowane zmianami klimatycznymi oraz wahaniami temperatury wody w Atlantyku.
-
Uratowany manat został przetransportowany do SeaWorld Orlando, gdzie ma wrócić do zdrowia i zostać wypuszczony na wolność.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Manaty, czyli inaczej brzegowce albo lamantyny, to duże ssaki morskie, a w zasadzie przybrzeżne, zaliczane niegdyś do syren. Ta grupa obejmowała liczniejsze w przeszłości, a dzisiaj wymierające ssaki, które – tak jak walenie – całkowicie przystosowały się do życia w wodzie i na ląd nie wychodzą.
Gdzie mieszkają „krowy morskie”?
W odróżnieniu od waleni jednak syreny czy manaty nie zdominowały otwartych akwenów morskich. Pozostały zwierzętami wód przybrzeżnych i płytkich, blisko lądu. To na nich pasą się na rosnącej tu obficie podwodnej roślinności. Pasą niemal jak krowy, stąd nazywano niektóre z nich „krowami morskimi”.
Większość syren wymarła, ostatnie zachowały się w ciepłych wodach tropikalnych i subtropikalnych. Akurat manaty są zwierzętami związanymi z Atlantykiem i kilka ich gatunków zamieszkuje jego wybrzeża, zarówno w Ameryce, jak i Afryce.
Mamy zatem manata afrykańskiego, żyjącego w rzekach i wodach uchodzących do Zatoki Gwinejskiej w Afryce; jest także manat rzeczny z dorzecza Amazonki, który upodobał sobie wody słodkie; a wybrzeża Florydy zamieszkuje manat karaibski.
Po co manat wpłynął do studzienki burzowej?
Te zwierzęta osiągają ponad półtorej tony wagi, o wiele więcej niż krewniacy. Manat, który utknął w studzience burzowej w Melbourne Beach na Florydzie, ważył 200 kg, to zatem osobnik młody i nie do końca dojrzały. Można by uznać, że przez brak doświadczenia zapędził się tam, gdzie nie powinien.
Naukowcy ostrzegają jednak, że podłoże zachowania manata może być głębsze i wynikać ze zmian zachodzących w Atlantyku pod wpływem zmiany klimatu. Charakteryzują je duże wahania temperatur, które szkodzą tym wodnym ssakom. Atak chłodów podczas obecnej zimy mógł doprowadzić do tego, że młody manat szukał schronienia w cieplejszej studzience, w której gromadzi się woda po deszczach.

„Jesteśmy w trakcie modernizacji kanalizacji deszczowej na plaży Melbourne Beach. Podczas tych prac jeden z geodetów zauważył manata w studzience” – relacjonuje wiceburmistrz miasta Terry Cronin, cytowany przez NBC News. Pojawienie się tak dużego ssaka spowodowało uruchomienie procedur i akcję ratunkową.
Samica manata teraz odpocznie w basenie
Była to samica manata karaibskiego, którą przetransportowano z wielkim trudem do SeaWorld Orlando na Florydzie, gdzie umieszczona została w basenie medycznym. Ma tam dochodzić do siebie, a po badaniach zostanie wypuszczona na wody przybrzeżne, gdzie wciąż można obserwować dzikie manaty. Przedstawiciele tego gatunku zamieszkują wody od Florydy i Zatoki Meksykańskiej aż po wybrzeża Gujany i Brazylii.
Co roku na tych wodach ginie wiele manatów, głównie z powodu zaplątania w sieci, zranienia przez śruby łodzi, ale także z powodu głodu, zimna albo nadmiernego gorąca wód, co wskazuje na dużą wrażliwość tych ssaków na zmianę klimatu. Na szczęście coroczna liczba śmierci manatów spada – z ponad tysiąca pięć lat temu do ok. 500 obecnie.


