W skrócie
-
Mieszkaniec Abruzji zgłosił Gwardii Finansowej, że jego narzeczona uciekła z kuponem zdrapki wartym pół miliona euro.
-
Po miesiącu kontroli ustalono, że kupon nie był zwycięski z powodu błędnego odczytania jednej z cyfr.
-
Dalsze losy pary nie są znane.
Mieszkaniec włoskiej Abruzji zawiadomił Gwardię Finansową, że jego narzeczona uciekła z kuponem tzw. zdrapki, z którym wygrali pół miliona euro.
Po miesiącu kontroli w państwowym urzędzie okazało się jednak, że nie był to szczęśliwy los, bo jedna z cyfr została błędnie odczytana.
Jak zaznaczyła włoska telewizja, sprawę ucieczki narzeczonej, która nie chciała podzielić się wygraną ze swoim partnerem, nagłośniło przed miesiącem wiele mediów.
Narzeczona uciekła ze zwycięskim kuponem. Mężczyzna zawiadomił służby
8 marca, a więc w Dzień Kobiet, mieszkaniec miejscowości Carsoli koło L’Aquili zamiast kupić narzeczonej tradycyjny bukiecik mimozy, wręczył jej kupon zdrapki.
Zawarli wtedy porozumienie, że w razie wygranej, podzielą się nią po równo. Razem zdrapali zakryte pola i odkryli, że wygrali pół miliona euro. Potwierdził to również pracownik baru, w którym kupili kupon.
Narzeczona mężczyzny nagle zniknęła z ich wspólnego domu ze zwycięskim kuponem, co on uznał za ucieczkę. Zawiadomił o tym Gwardię Finansową zarzucając kobiecie, że uciekła z jego połową sumy.
Uciekła ze zdrapką od narzeczonego. Niefortunny błąd kobiety
W tym czasie narzeczona zgodnie z procedurami obowiązującymi w przypadku wygranej złożyła kupon w banku, a tam zgłosił się przedstawiciel urzędu z Rzymu nadzorującego wygrane.
Kontrola przeprowadzona przez Włoską Agencję Celną i Monopolową, która sprawuje nadzór nad rynkiem gier i zakładów, wykazała jednak, że kupon nie był zwycięski, bo w liczbie 43 cyfra 4 została odczytana jako 1, a wygraną miała dać 13. Odkrycie to doprowadziło do umorzenia sprawy we włoskiej policji finansowej.













