-
Włosi podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo wybrali gronostaje na maskotki, co w Polsce jest rzadkością.
-
Maskotki zwracają uwagę na potrzebę ochrony przyrody oraz pomagają promować lokalne gatunki zwierząt, jak gronostaj.
-
Gronostaje, będące rzadkimi drapieżnikami we Włoszech, symbolizują zmienność klimatu, a ich wybór ma podkreślać problem ocieplenia i zmian środowiskowych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie każdy organizator dużej imprezy sportowej, takiej jak zimowe igrzyska olimpijskie odbywające się obecnie we Włoszech, wybiera na maskotki zwierzęta. Bywały już wybory znacznie bardziej abstrakcyjne. Półtora roku temu w Paryżu maskotką była np… czapka frygijska, kojarząca się z Francją czy rewolucją francuską. Podczas poprzednich letnich igrzysk w Tokio z kolei Japończycy sięgnęli po robota.
Akurat zimowe igrzyska olimpijskie są tu bardziej konserwatywne i często wybierają na maskotki zwierzęta, zwłaszcza te kojarzące się z zimą albo danym krajem. W 2022 r. Chińczycy nie mieli wątpliwości i sięgnęli po pandę wielką, zwierzę najbardziej kojarzące się z tym państwem. Cztery lata wcześniej w Pjongczangu w Korei Południowej mieliśmy niemal wymarłego w tym państwie tygrysa, a Rosjanie w Soczi w 2014 r. postawili na lamparta, niedźwiedzia i zająca.
Zwierzę może być idealną maskotką imprezy sportowej
Takie wybory powodują bardzo proste skojarzenia, które mają przełożenie nie tylko na sprzedaż pamiątek i gadżetów, na klimat igrzysk, ale również na samą przyrodę, której dane zwierzę-maskotka jest częścią. Co do tego nie ma wątpliwości, bo badania na ten temat robiono już na początku XXI w. Każde pojawienie się klasycznego zwierzęcia jako maskotki sporej imprezy sportowej sprawia, że świat zwraca uwagę na te gatunki. Dlatego państwa organizujące takie imprezy chętnie sięgają po swoje zwierzęta, aby pochwalić się własną fauną, ale zarazem skierować uwagę na ochronę miejscowej przyrody.
Niektóre wybory bywają wręcz genialne. Weźmy chociażby Brazylijczyków i ich wybór na maskotkę piłkarskich mistrzostw świata w 2014 r. pancernika zwanego bolitą brazylijską. Ro miejscowy endemit, a ponadto te opancerzone ssaki chętnie zwijają się w kulkę, aby wtedy osłonić miękkie części swych ciał przed atakami drapieżników, ale bolita brazylijska opanowała tę sztukę do perfekcji. Tworzy niemal idealną kulę, która jako żywo i trafnie kojarzy się z piłką. Dlatego Brazylijczycy ten swój endemit wybrali na maskotkę mundialu, co pozwoliło też rozwinąć skrzydła ochronie tego pancernika i zwróciło uwagę świata na problemy związane z ochroną tego gatunku.
Włosi przy okazji zimowych igrzysk olimpijskich w tym roku wybrali na maskotkę dwa tajemniczo wyglądające zwierzęta, nazwane Tina i Milo – to skróty od nazw dwóch kluczowych miast igrzysk, czyli Cortiny d’Ampezzo i Mediolanu (Milano). Tina i Milo mają różne ubarwienie – Tina jest biała, a Milo ma futerko czekoladowe. To ma ma symbolizować zmianę pór roku, zmianę klimatu, a także idące w parze igrzyska zimowe i następujące po nich igrzysk parolimpijskie, których organizacja między 6 a 15 marca może nastręczyć więcej kłopotów niż obecnych zimowych. Powodem są właśnie zmiany klimatyczne i topnienie śniegu oraz wzrost temperatur – czynniki realnie zagrażające całej idei zimowych igrzysk.
Gronostaje zmieniają kolor futra. To także symbol
Organizatorzy zawodów w 2026 r. piszą: „Tina i Milo są symbolami Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Parolimpijskich Mediolan-Cortina 2026, ucieleśniając włoskiego ducha. Z natury ciekawe świata, kochają sport i życie na świeżym powietrzu, ale pragną też dobrze się bawić. Reprezentują współczesnego, tętniącego życiem i dynamicznego włoskiego ducha.” I dalej włoscy organizatorzy wyjaśniają: „Tina urodziła się we Włoszech, wśród gór, gdzie bujne, zielone lata ustępują miejsca śnieżnobiałym zimom. Tina pasjonuje się sztuką i muzyką, a także wierzy w siłę piękna. Przyroda jest jej domem i chociaż mieszka teraz w mieście, robi wszystko, co w jej mocy, aby ją chronić i zachować w nienaruszonym stanie. Milo jest maskotką igrzysk parolimpijskich. Urodził się bez jednej łapy, ale dzięki swojej kreatywności i silnej woli nauczył się używać ogona i przekuć swoją odmienność w siłę.”

Ta para to niezwykle oryginalny wybór, gdyż Tina i Millo to gronostaje. Te niewielkie drapieżniki łasicowate są na terenie Włoch bardzo rzadkie. Spotyka się go tylko w północnej części kraju, właśnie w terenie alpejskim. Gronostaje żyją niedaleko Cortina d’Ampezzo oraz innych kurortów zimowych igrzysk jak Bormio, Predazzo czy Val di Fiemme. Kolor ich futra to symbol zmienności życia, które prowadzą i ich dostosowywania się do warunków. Latem bowiem gronostaje mają czekoladowe futro z białym brzuchem, ale zimą zmienia się ono na białe, jedynie z czarnym końcem ogona. Ten czarny koniec ogona nadawał niegdyś charakterystycznego wyglądu gronostajowym kołnierzom rektorów wyższych uczelni.
Gronostaj to zwierzę reliktowe epoki lodowcowej. Jego przystosowanie – także. Drapieżnik wymiera więc i zanika, a jego ochrona jest niezwykle ważna dla wielu europejskich ekosystemów, także w Polsce. Wybór gronostaja na maskotę igrzysk we Włoszech może w tym wydatnie pomóc.















