-
Nolan Peterson opisuje różnice między służbą wojskową w Iraku i Afganistanie a doświadczeniem wojny w Ukrainie, gdzie nie ma bezpiecznych miejsc i ciągle istnieje zagrożenie ze strony dronów.
-
Drony stały się kluczowym elementem współczesnej wojny, wpływając na taktykę zarówno w konflikcie Rosja-Ukraina, jak i w działaniach wojskowych USA w Iranie.
-
Peterson podkreśla konieczność uczenia się od Ukraińców walki z dronami, ostrzegając, że powielenie dotychczasowych błędów w starciu z Chinami może prowadzić do katastrofalnych skutków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Nolan Peterson, były pilot amerykańskich sił zbrojnych, na łamach „The Washington Post” wspomina swoją służbę w Iraku i Afganistanie. Jak zauważa, po powrocie do bazy mógł się odprężyć – pójść coś zjeść, na siłownię czy spotkać się ze znajomymi.
„Jako dziennikarz w Ukrainie doświadczyłem zupełnie innej wojny. Wojny, w której nie ma bezpiecznych miejsc. Wojny, w której możesz zginąć w każdej chwili” – napisał, dodając, że ciągłe narażenie na śmierć, miesiącami czy latami, może być paraliżujące. – Zdecydowanie dla mnie takie było – stwierdził.
Były pilot USA: Wojna w Ukrainie to „zupełnie inna wojna”
Zmiana płynie z popularyzacji jednego konkretnego rodzaju broni – szybkich i tanich dronów bojowych, do której doszło dopiero w ostatnich latach. To Ukraina stała się poligonem doświadczalnym dla tego rozwiązania.
„W 2014 roku, kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Ukrainy, głównym zagrożeniem była artyleria i rakiety. (…) Zagrożenia płynące z tego typu wojny są możliwe do oszacowania. Kiedy zaczyna się ostrzał, można podjąć pewne działania, aby zwiększyć swoje szanse na przeżycie” – pisze wojskowy i zaznacza, że w przypadku dronów sytuacja ma się inaczej.
„Drony zmieniły wszystko. (…) To tak, jakbyś cały czas miał na karku snajpera. Tyle, że drony mogą ścigać cię przez otwarte drzwi i za rogiem. Gonią cię wokół przeszkód i będą czekać, aż wyjdziesz z kryjówki” – opisywał.
Tego typu ciągłe, śmiertelne zagrożenie nie pozostaje bez wpływu także na ukraińskich żołnierzy. „Podczas pierwszej wojny, w latach 2014-2015, mogłeś walczyć o życie i wygrać, czułeś, że masz szanse. Teraz twój powrót to kwestia przypadku. Drony zawsze mogą cię zauważyć. Zawsze jesteś w niebezpieczeństwie” – wyjaśnia jeden z nich w rozmowie z autorem.
Drony zmieniły oblicze współczesnej wojny. Nie tylko tej między Rosją a Ukrainą
Drony stały się głównym narzędziem walki, atakującym tak żołnierzy na froncie, jak i cywilów ukrytych w swoich domach. Rosjanie wykorzystują drony do ciągłych uderzeń na ukraińskie miasta. Ukraina odpowiada atakami w głębi Rosji.
Ukraińcy, broniąc własnego kraju, odrobili już tę lekcję i nauczyli się, jak walczyć z użyciem i przeciwko dronom. Amerykanie będą musieli przejść tę samą drogę w Iranie.
„Amerykańskie F-35 i B-2 mogą dalej niszczyć siły powietrzne wroga, ale nie kontrolują niskich wysokości, gdzie poruszają się małe taktyczne drony. Tradycyjne siły powietrzne nie powstrzymały Iranu przed sianiem śmierci i zniszczenia za pomocą ataków bezzałogowców” – zauważa Nolan.
Iran. USA będą musiały odrobić lekcję dotyczącą dronów
Jak dodaje, drony „zmieniły rzeczywistość współczesnej wojny”. „To, co widzieliśmy w Iranie, to zaledwie rozgrzewka. W starciu z nowoczesnym przeciwnikiem, takim jak Chiny, wojska amerykańskie byłyby w ciągłym niebezpieczeństwie, nawet z dala od linii frontu” – podkreśla.
Do tej pory żołnierze Stanów Zjednoczonych wykorzystywali w Iranie warte miliony dolarów rakiety do zestrzeliwania wielokrotnie tańszych Shahedów – co okazało się nie dość, że drogie, to jeszcze nieskuteczne.
„Musimy zwrócić szczególną uwagę na to, czego mogą nas nauczyć nasi ukraińscy przyjaciele (…). Jeżeli powtórzymy taki błąd w starciu z Chinami, rezultaty będą katastrofalne” – podsumował.
Źródło: The Washington Post


