W skrócie
-
Kijów oraz Moskwa zostały zaatakowane odpowiednio przez pociski i drony.
-
Władze Moskwy poinformowały o trafieniu rafinerii ropy przez kilka dronów oraz uszkodzeniu centrum handlowego Sadovod.
-
W wyniku ataków powietrznych ogłoszono alarm w wielu regionach Ukrainy.
W nocy ze środy na czwartek w centrum Kijowa słyszano eksplozje. Jak podaje agencja Ukrinform, stolicę Ukrainy ostrzelano rakietami balistycznymi.
Dodatkowo władze masta Sumy, w północno-wschodniej części Ukrainy, poinformowały, że po ataku drona zmarła jedna osoba. Z powodu zagrożenia ogłoszono alarm powietrzny w większości regionów kraju.
Rosja poinformowała natomiast o zestrzeleniu kilkudziesięciu dronów, które nadleciały w kierunku Moskwy.
Z informacji lokalnych władz wynika natomiast, że bezzałogowce dosięgnęły m.in. tamtejszej rafinerii ropy naftowej.
Rosja. Rafineria ropy w Moskwie trafiona przez drony
Mer Moskwy Siergiej Sobianin napisał w mediach społecznościowych, że na moskiewską rafinerię ropy spadło kilka dronów.
„Siły obrony powietrznej nadal odpierają masowy atak. Kilka dronów zdołało dotrzeć do rafinerii w Moskiewie. Podejmowane są środki, by wyeliminować konsekwencje” – przekazał.
Uszkodzona została również część centrum handlowego Sadovod na obrzeżach Moskwy. Według rosyjskiej agencji Interfax do godz. 6.35 czasu lokalnego nad rosyjską stolicą zestrzelono 42 drony.
Atak na stolicę Rosji. Świadkowie donoszą o wybuchach
Płomienie i gęste kłęby dymu zaobserwowano w innej dzielnicy Moskwy – Kapotni, gdzie znajduje się moskiewskia rafineria ropy naftowej – poinformował świadek w rozmowie z reporterami agencja Reutera.
Źródła agencji twierdzą, że uderzenie dronów spowodowało wstrzymanie pracy zakładu, co potęguje kryzys zdolności produkcyjnych Rosji.
„Rosja, trzeci co do wielkości producent ropy na świecie oraz główny eksporter ropy i paliw, zamierza w tym miesiącu importować paliwo drogą morską, próbując poradzić sobie z niedoborem benzyny po rozległych atakach dronów na swoje rafinerie” – wyjaśniono.
Źródła: Interfax, Ukrinform, Reuters


