W wywiadzie dla RBC-Ukraina Andrij Jermak odnosił się do aktualnej sytuacji frontowej, a także działań, które podejmują Siły Zbrojne Ukrainy. Według współpracownika Wołodymyra Zełenskiego, Kreml stara się przedstawić światu narrację o zwycięstwie rosyjskiej armii, co nie ma jednak potwierdzenia na polu bitwy.
– Putin oczywiście nadal kłamie o swoich sukcesach, ale co mu pozostaje poza tworzeniem iluzji? Rosjanie wciąż wierzą, że stają się silniejsi. Ale to nie prawda. Są w słabej pozycji. A czas działa na ich niekorzyść. Dosłownie płacą za to mięsem żołnierskim – stwierdził.
Zdaniem Jermaka, Moskwa zdaje sobie sprawę z coraz większych możliwości ukraińskiej armii, jednak nie jest w stanie na to zareagować.
– Wojna już rozprzestrzeniła się na ich terytorium. Każde imperium, każda dyktatura opiera się na przemocy i są tacy, którzy się jej podporządkowują z różnych powodów. Jest też wielu, a nawet większość, ludzi, który po prostu się boją. A kiedy imperium zaczyna się chwiać i pękać w szwach, strasznie słabnie. Nieuchronnie pojawiają się zupełnie nieoczekiwane opcje – przekonywał urzędnik.
Wojna w Ukrainie. Współpracownik Zełenskiego o upadku Rosji
Kontynuując temat przyszłości Federacji Rosyjskiej, w przypadku kontynuowania wojny w Ukrainie, Andrij Jermak zdecydował się na historyczne porównania. Jego zdaniem, słabnięcie wpływów Kremla zakończy się tak samo, jak kilkadziesiąt lat wcześniej.
– Federacja Rosyjska to parodia ZSRR. I nie wykluczam, że powtórzy swój los – mówił, dodając, że Moskwa jest tak naprawdę osamotniona w wojnie.
– Jestem pewien, że nikt nie chce zwycięstwa Rosji. Bo wszyscy wiedzą, jak wygląda Rosja z nieograniczoną władzą – podsumował.


