W skrócie
-
Raport CSIS wykazuje, że Rosja poniosła znaczne straty w wojnie z Ukrainą, które nie przekładają się na sukcesy terytorialne.
-
Około połowa rosyjskiego budżetu przeznaczana jest na przemysł wojskowy, bezpieczeństwo i obsługę długu, co prowadzi do trudnej sytuacji gospodarczej.
-
„The Wall Street Journal” sugeruje, że Donald Trump mógłby wykorzystać osłabienie Putina poprzez zaostrzenie sankcji i wsparcie militarne dla Ukrainy, lecz nie wykazuje do tego chęci.
Wbrew propagandowym przekazom Kremla sytuacja Rosji wcale nie rysuje się jasnych barwach.
„Powszechnie uważa się, że Putin ostatecznie wygra (wojnę z Ukrainą – red.), ponieważ Rosja jest większym krajem, a Putin może nadal wrzucać ludzi do swojej maszynki do mięsa. Jednak Putin nie odnosi zysków terytorialnych adekwatnych do ponoszonych strat” – pisze „The Wall Street Journal”.
Wojna w Ukrainie. Sukcesy Rosji na froncie nieadekwatne do strat. „70 metrów dziennie”
Jak wynika z cytowanych przez dziennik danych pochodzących z raportu Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), straty Moskwy poniesione w wojnie z Ukrainą od 2022 roku sięgają 1,2 miliona osób. Co więcej, nie przekłada się to na sukcesy na polu bitwy.
Za przykład „WSJ” podaje przypadek Pokrowska. Choć w stronę tej ukraińskiej miejscowości Rosja od dawna kieruje swoje siły, od 2024 roku do stycznia 2026 „wojska rosyjskie posuwały się tu średnio o 70 metrów dziennie„.
„To tak, jakby rozpocząć dzień na 42. Ulicy na Manhattanie, a zakończyć go na 43. ulicy” – pisze amerykański dziennik, posługując się porównaniem z własnego ogródka.
Rosja. Wojna hamuje gospodarkę. Media: Trump mógłby to wykorzystać
Na tym problemy Moskwy się jednak nie kończą. Dziennik wylicza, że Rosja mierzy się także z coraz trudniejszą sytuacją gospodarczą spowodowaną tym, że około połowa budżetu zasila przemysł wojskowy, kwestie związane z bezpieczeństwem i obsługę długu. Na rozwój środków już nie wystarcza.
„Wszystko to oznacza, że Putin nie powinien mieć decydującej przewagi przy stole negocjacyjnym. Rosyjski dyktator jest w osłabionej pozycji, którą Trump mógłby wykorzystać” – czytamy w dzienniku.
Jak? Poprzez zaostrzenie sankcji, zgodę na gwarancję bezpieczeństwa dla Kijowa i zwiększenie dostaw amerykańskiej broni do Ukrainy, by skłonić Putina do oddania zajętych ziem.
„WSJ” zwraca uwagę, że administracja Trumpa nie ma oporów, by swoją dyplomację względem Iranu budować na militarnych naciskach. Jednak, jak czytamy, „w jakiś sposób okazał się dziwnie niechętny do zrobienia tego samego w stosunkach z Putinem”.













