-
Wzmocniono zabezpieczenia m.in. w zakładzie lotniczym w Komsomolsku nad Amurem oraz bazie lotniczej Dzemgi w reakcji na ukraińskie ataki dalekiego zasięgu.
-
Na terenie fabryki powstają nowe hale produkcyjne i liczne schrony lotnicze mające chronić samoloty Su-57 i Su-35, a samoloty nie zostały przeniesione na czas budowy.
-
Rosja wzmacnia ochronę nad Moskwą oraz infrastrukturą lotniczą po udanych atakach Ukrainy, w których zniszczono m.in. bombowce Tu-95, Tu-22M oraz myśliwce Su-34 i MiG-31.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Coraz częstsze ukraińskie ataki dalekiego zasięgu sprawiają, że Rosjanie wzmacniają ochronę kluczowych obiektów, w tym także tych związanych z lotnictwem. Military Watch Magazine przekazało, że wzmożone zabezpieczenia dotyczą m.in. zakładu lotniczego w Komsomolsku nad Amurem.
Fabryka produkuje najnowocześniejsze typy myśliwców, jakimi dysponuje Federacja Rosyjska – Su-57 i Su-35. Większą ochroną ma być objęta także znajdująca się nieopodal baza lotnicza Dzemgi w Kraju Chabarowskim.
Rosjanie wzmacniają ochronę fabryki myśliwców. Wszystko przez serię ukraińskich ataków
Military Watch Magazine donosi, że o wzmożonych działaniach i budowie zabezpieczeń obiektów, świadczą zdjęcia satelitarne.
„Najnowsze zdjęcia pokazują, że budowa nowej, dużej hali produkcyjnej jest już prawie ukończona, a obok powstają liczne wzmocnione schrony lotnicze” – czytamy. Obiekty te mają za zadanie chronić wspomniane myśliwce przed atakami Ukrainy.
Jak dodano, Rosjanie nie zdecydowali się przenieść samolotów w inne miejsce na czas budowy – zamiast tego wydaje się, że schrony są wznoszone wokół nich. Ma to na celu – zdaniem ekspertów – minimalizację zakłóceń w operacjach lotniczych i szybkie zwiększanie ochrony.
Wzmocnione konstrukcje sprawiają wrażenie na tyle dużych, że niektóre z nich będą w stanie pomieścić dwa lub trzy myśliwce.
Wojna w Ukrainie. Rosja buduje schrony dla myśliwców, obawiają się zniszczeń
Z kolei baza lotnicza Dzemgi, znajdująca się kilka kilometrów od Komsomolska nad Amurem, zdaniem ekspertów jest „jednym z najważniejszych strategicznie ośrodków lotniczych na świecie”. To za sprawą stacjonowania w niej jednostki wyposażonej w myśliwce.
Su-57 ma znaczenie nie tylko dla modernizacji floty rosyjskiej armii, ale także ekonomiczne – zamówienia na te myśliwce złożyło już kilka państw, chociażby Algieria, do której pierwsze maszyny dostarczono w listopadzie ubiegłego roku.
Działania Rosjan mają związek z udanymi atakami sił ukraińskich, wymierzonymi m.in. w infrastrukturę lotniczą. Aby uderzyć w lotniska położone setki bądź tysiące kilometrów od linii frontu, Kijów wykorzystuje w tym celu „kombinacje dronów dalekiego zasięgu, pocisków manewrujących oraz operacji specjalnych”.
Military Watch Magazine przypomina, iż największa akcja tego typu, jaką przeprowadziła Ukraina, nosiła nazwę „Pajęcza Sieć”. W wyniku uderzeń na początku czerwca zeszłego roku,Moskwa straciła strategiczne bombowce typu Tu-95 i Tu-22M w bazach rozsianych po całym kraju.
W innych atakach na lotniska wojskowe Ukraińcy celnie trafiali m.in. w myśliwce uderzeniowe Su-34 i przechwytujące MiG-31.
Co więcej, Rosjanie pracują nad wzmocnieniem ochrony nad Moskwą, gdzie coraz częściej docierają ukraińskie drony. Bezzałogowce trafiają w rafinerie, paraliżując ich pracę oraz dostawy.
Źródło: Military Watch Magazine


