Schiff jest przekonany, że skandal nazywany przez wielu Signalgate (od nazwy internetowego komunikatora – red.) powinien zostać zbadany przez amerykański Kongres, który to mógłby powołać niezależnego eksperta. Jednocześnie senator podkreśla, iż żaden z uczestników czatu nie może być zaangażowany w przebieg tego dochodzenia.
„Foreign Policy” zwraca także uwagę, że wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi, a najważniejszym z nich jest to, ile podobnych czatów uruchomiono w komercyjnej. niezabezpieczonej aplikacji.
Do mediów wyciekły ostatnio plany dotyczące amerykańskich ataków na Jemen. Niewykluczone, że ujawnione zostały również nazwiska agentów USA w Jemenie oraz inne informacje, które pomagały zaplanować ofensywę na Huti, dlatego też „zagrożone są wszystkie przyszłe operacje przeciwko grupie”.
Signalgate w Białym Domu. Rosjanie mogli pozyskać poufne informacje o wojnie w Ukrainie
Jak wskazuje demokratyczny senator, afera związana z Signalem powinna skłonić amerykańskich sojuszników do przyjrzenia się sprawie i zastanowienia się, na ile można ufać Trumpowi w kwestii wrażliwych danych wywiadowczych.
– Martwię się również, że mało prawdopodobne, iż po raz pierwszy stworzyli taki czat na Signalu. A jeśli niektóre z publicznych doniesień są prawdziwe, a inne czaty Signal dotyczyły wojny w Ukrainie, Rosjanie mogli przeniknąć do tych telefonów – obawia się polityk.
Istnieje więc ryzyko, że Rosjanie już wcześniej wiedzieli, jak USA zamierzają negocjować zawieszenie broni, jaką presję są gotowe wywierać na Ukrainę i Rosję, co jest prawdą, a co zwykłym blefem.
– Być może więc po prostu blokowaliśmy swoje wysiłki na rzecz osiągnięcia zawieszenia broni w tym konflikcie – zastanawiał się Schiff, który przez wiele lat był przewodniczącym Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów.
Polityk o wycieku danych rozmawiał już z osobami z kręgów służb wywiadowczych, w tym z oficerami wywiadu, którzy są ponoć „wielce zaniepokojeni wieloma sprawami„. Ich obawy dotyczą zwłaszcza czystek kadrowych i fali samowolnych odejść.
– Widzicie potencjalne spustoszenie społeczności wywiadowczej, profesjonalistów i możecie po prostu dostrzec długoterminowe skutki upolitycznienia tejże społeczności. Prawdopodobnie nigdy nie było trudniejszego okresu dla jej ludzi – ocenił.
Wyciek tajnych informacji administracji USA. Mike Waltz pod lupą
Zespół Mike’a Waltza znalazł się pod lupą po tym, jak doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego przez przypadek doprosił do czatu na temat ataków w Jemenie redaktora naczelnego „The Atlantic”. Od czasu ujawnienia wpadki Waltz mierzy się z wezwaniami do dymisji.
W ostatnich dniach Politico poinformowało, że zespół Waltza miał stworzyć ponad 20 czatów grupowych na Signalu, na których poruszano tematy kryzysów na całym świecie.
Cztery osoby dodane do tych czatów potwierdziły, że konwersacje dotyczyły omawiania problemów i konfliktów m.in. w Ukrainie, Chinach, Strefie Gazy, Afryce i Europie.
Ponadto, według „The Washington Post”, Mike Waltz powadził służbową korespondencję za pomocą prywatnej skrzynki Gmail. Dziennik powołuje się na źródła w administracji oraz pozyskane dokumenty.
Źródło: Foreign Policy