Projekt miałby powstać przy polsko-ukraińskiej współpracy, ale ostatnie napięcia na linii Kijów-Warszawa postawiły tę inicjatywę pod znakiem zapytania.
– Ja zaproponowałem bardzo partnerskie podejście. MiG-i za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali, więc nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów, czy zdolności dronowych dla Polski – wyjaśnił polityk.
Szef MON przyznał, że zdolności Ukrainy w kwestii bezzałogowców są bardzo duże, a ostatnio Kijów rozpoczął współpracę w tym zakresie z partnerami z Bliskiego Wschodu.
– To znaczy, że mają na tyle zdolności, że jak się im dostarcza sprzęt wojskowy, to chodzi czasem o wymiar symboliczny, ale bardzo ważny, żeby podzielili się know-how, częściowo udostępnili technologię. Są naprawdę w tym bardzo dobrzy. A oni się na to zgodzili i wycofali się z tych ustaleń – dodał.
Ukraina – Polska. Media cytują słowa Kosiniaka-Kamysza
Słowa te są szeroko komentowane w ukraińskiej prasie. Agencja UNIAN zacytowała słowa Kosiniaka-Kamysza, który powiedział, że Polska zaproponowała „podejście partnerskie”, a Ukraina je zaakceptowała, lecz nie wdrożyła.
„W tym samym czasie, na tle afery UPA, w Polsce zaczęły pojawiać się wypowiedzi o odmowie przekazania myśliwców. Owszem, sami Ukraińcy nie są nimi zbytnio zainteresowani” – napisano.
Ukraina bez nowych MiG-ów. „Kryzys w stosunkach”
Kyiv Independent podkreśla, że Polska przekazała dotychczas Ukrainie 14 myśliwców MiG-29 wiosną 2023 roku, stając się pierwszym krajem, który dostarczył Kijowowi samoloty bojowe. Zaznaczono, jednak że wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza „podają w wątpliwość ukraińsko-polską współpracę w zakresie technologii dronów”.
Przypomniano, że kryzys w stosunkach polsko-ukraińskich został wywołany nadaniem przez Ukrainę jednostce wojskowej nazwy upamiętniającej Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).
„Podczas gdy Ukraina pamięta UPA przede wszystkim za opór stawiany władzy sowieckiej, Polska pamięta ją przede wszystkim za rolę, jaką odegrała w rzezi wołyńskiej w latach 1943-1945, do której doszło na terenie dzisiejszej zachodniej Ukrainy, znajdującej się wówczas pod okupacją nazistowską” – czytamy.
Polska będzie blokować aneksję Ukrainy do UE? Obawy mediów
„Ukraińska Prawda” odnosi się z kolei do słów, że Polska nie zgodzi się na przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej, dopóki Kijów nie przestanie honorować członków OUN i UPA, w tym Stepana Bandery. – Nie wolno (w UE – red.) stawiać na panteonie tych, którzy niszczą współpracę europejską. Z Banderą do Unii Europejskiej Ukraina nie wejdzie (…). Nam nikt nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem danego państwa do Unii Europejskiej – powiedział Kosiniak-Kamysz.
„Stepan Bandera był ukraińskim przywódcą nacjonalistycznym, często krytykowanym w Polsce za działania ekstremistyczne podczas II wojny światowej” – czytamy we fragmencie publikacji.
Publikację zakończono przywołaniem cytatu Wołodymyra Zełenskiego, który złożył w Radzie Najwyższej projekt ustawy o utworzeniu Panteonu Narodowego na cześć zasłużonych Ukraińców.
– Nikt nigdy nie będzie nam dyktował, jak mamy żyć, jak mówić, kogo mamy kochać, komu powinniśmy być wdzięczni, ani którym bohaterom mamy oddawać cześć – powiedział.
-
Kolejna eskalacja Zełenskiego. To może być „cyniczny i wyrachowany ruch”
-
Nie tylko Panteon Narodowy. Zełenski proponuje też wzniesienie innego pomnika


