W skrócie
-
Przywódcy państw Europy oraz Ukraina domagają się zwiększenia presji na Rosję, by osiągnąć pokój.
-
Trwają prace nad przekazaniem Ukrainie zamrożonych rosyjskich aktywów, choć niektóre kraje mają wątpliwości.
-
Belgia wyraziła sprzeciw wobec transferu tych środków do Ukrainy, obawiając się utraty zaufania do euro.
-
Wielka Brytania zapowiada gotowość wysłania wojsk do Ukrainy w ramach misji stabilizacyjnej po zakończeniu konfliktu.
„Zdecydowanie popieramy stanowisko prezydenta Donalda Trumpa, że walki powinny zostać natychmiast przerwane, a obecna linia frontu powinna być punktem wyjścia do negocjacji. Pozostajemy wierni zasadzie, że granice międzynarodowe nie mogą być zmieniane siłą” – podano w komunikacie opublikowanym przez brytyjski rząd.
Wojna w Ukrainie. Przywódcy zapowiadają w sprawie Rosji. „Musimy zwiększyć presję”
W odezwie podkreślono, jakie kroki trzeba podjąć wobec Rosji. „Musimy zwiększyć presję na rosyjską gospodarkę i jej przemysł zbrojeniowy, dopóki Putin nie będzie gotowy do zawarcia pokoju” – czytamy.
W tym kontekście wraca temat zamrożonych na Zachodzie rosyjskich aktywów. „Opracowujemy środki mające na celu pełne wykorzystanie unieruchomionych aktywów państwowych Rosji, aby Ukraina miała potrzebne jej zasoby” – zaznaczono.
Jak podała agencja Reutera, temat będzie kontynuowany podczas nadchodzącego szczytu Rady Europejskiej. Z kolei w piątek w Londynie ma dojść do spotkania tzw. koalicji chętnych.
Misja stabilizacyjna w Ukrainie. Wielka Brytania zgłasza gotowość
Ponadto Wielka Brytania jest gotowa wysłać do Ukrainy żołnierzy w ramach misji stabilizacyjnej. – Jeśli prezydent Trump zdoła wynegocjować pokój, my będziemy gotowi pomóc w zabezpieczeniu pokoju. Jeśli chodzi o nasze siły zbrojne, już teraz sprawdzam poziom gotowości i przyspieszam przekazanie milionów funtów na przygotowanie do ewentualnego wysłania wojsk do Ukrainy – ogłosił w poniedziałek wieczorem minister obrony John Healey.
Rząd w Londynie może przeznaczyć na ten cel „dobrze ponad” 100 mln funtów – wynika z oświadczenia szefa resortu obrony.
Healey przekazał, że opowiedzenie się Wielkiej Brytanii po stronie Ukrainy doczekało się reakcji Rosji. Moskwa „uznaje Londyn za swojego wroga numer jeden” – zaznaczył.


