-
Zełenski twierdzi, że atak na Pokrowsk ma na celu pokazanie Trumpowi sukcesów Rosji.
-
Rosja naciska, aby Ukraina poddała Pokrowsk, ale ukraińskie wojska wciąż stawiają opór.
-
Zdobycie miasta ma niewielkie znaczenie militarne, lecz duże znaczenie propagandowe.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podobne twierdzenie przedstawiały na swoich łamach również „New York Times” i „Wall Street Journal”. Jak wskazywały, zajęcie miasta wzmocniłoby narrację Kremla o tym, że Rosja prze naprzód, a Ukraina powinna się poddać, jeśli nie chce, by sytuacja przybrała jeszcze gorszy obrót.
Zełenski poinformował też, że wróg gromadzi swoje wojska nieopodal Wołczańska w obwodzie charkowskim.
Rosja chce, by Ukraina porzuciła Pokrowsk. W mieście wciąż trwają walki
O tym, że ukraińskie wojska w Pokrowsku i Kupiańsku powinny złożyć broń, rosyjskie Ministerstwo Obrony pisało na swoich oficjalnych kanałach już w środę. Jak wskazywano w komunikacie propagandowym, dwie grupy szturmowe Rosjan niszczą ukraińską obronę okrążoną w kilku dzielnicach miasta.
Doniesieniom tym zaprzeczyły wkrótce później Siły Zbrojne Ukrainy. Sztab Generalny wydał oświadczenie, w którym wskazano, że trwa proces uniemożliwiania Rosjanom okopywania się na pozycjach w Pokrowsku, przy jednoczesnym zabezpieczaniu szlaków logistycznych.
Na początku tygodnia Wołodymyr Zełenski wskazywał, że choć obszar wokół Pokrowska pozostaje pod silną presją, 300 rosyjskich żołnierzy, którzy przebywają w mieście, nie osiągają znaczących sukcesów.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony odpierało te słowa, wskazując, że prezydent Ukrainy najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, w jakiej znalazły się jego wojska.
Wojna w Ukrainie. Utrata Pokrowska bez większego znaczenia militarnego, ale ważna dla propagandy
Projekt analityczny DeepState donosił, że w ostatnich dniach rosyjskie wojska zdołały przejąć kontrolę nad południowo-zachodnimi obrzeżami Pokrowska. Walki z grupami żołnierzy wroga mają toczyć się w całym mieście.
Jeśli miasto zostanie opanowane przez Rosjan, stanie się największym podbitym przez armię agresora od czasu zajęcia Bachmutu w 2023 r. „New York Times” donosił jednak, że choć zwycięstwo wojska najeźdźczego może zostać wykorzystane w celach propagandowych, militarnie nie ma dużego znaczenia.
Podkreślono, że rosyjscy żołnierze ponoszą na miejscu ogromne straty. George Barros z waszyngtońskiego Instytutu Studiów nad Wojną wskazał, że kontynuowanie walk w mieście może być szansą na wykrwawienie wroga.
-
Zmiana w sprawie kluczowej dla Ukrainy broni. Ambasador ujawnia kulisy
-
Kluczowe ukraińskie miasto coraz bliżej upadku. Ma być „trampoliną” dla Rosji


