Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wąż wessał się w twarz chłopca. Stan chce zaostrzyć prawo

Wąż wessał się w twarz chłopca. Stan chce zaostrzyć prawo

15 marca, 2026
Wojna na Bliskim Wschodzie. Kłęby dymu nad bazą wojskową USA w Bahrajnie

Wojna na Bliskim Wschodzie. Kłęby dymu nad bazą wojskową USA w Bahrajnie

15 marca, 2026
Prognoza pogody. Nad Polskę nadchodzi ochłodzenie. Możliwy powrót zimy

Prognoza pogody. Nad Polskę nadchodzi ochłodzenie. Możliwy powrót zimy

15 marca, 2026
Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

15 marca, 2026
Tysiące martwych ptaków na europejskich plażach. Tak źle nie było od dekady

Tysiące martwych ptaków na europejskich plażach. Tak źle nie było od dekady

15 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wąż wessał się w twarz chłopca. Stan chce zaostrzyć prawo
  • Wojna na Bliskim Wschodzie. Kłęby dymu nad bazą wojskową USA w Bahrajnie
  • Prognoza pogody. Nad Polskę nadchodzi ochłodzenie. Możliwy powrót zimy
  • Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie
  • Tysiące martwych ptaków na europejskich plażach. Tak źle nie było od dekady
  • Bliski Wschód w ogniu. Czy ceny wakacji 2026 wzrosną?
  • Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”
  • Niezwykły materiał Polaków. Można przetwarzać w nieskończoność
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”
Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”
Aktualności

Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości15 marca, 2026

Jesteśmy świadkami najsłabszego sformułowania celów wojennych w najnowszej historii Stanów Zjednoczonych, najgorszych przygotowań do wojny i prawdopodobnie jednej z najgorszych zbrodni wojennych w historii Stanów Zjednoczonych — twierdzi słynny amerykański historyk wojny Phillips O’Brien.

Newsweek: Twierdzi pan, że w Iranie mamy do czynienia z największą koncentracją sił powietrznych od 1945 r. Co można osiągnąć dzięki takiej sile, a czego nie można?

Phillips O’Brien: Niektórzy twierdzą, że jest ona tak wielka jak siły uderzeniowe użyte podczas operacji Pustynna Burza w 1991 r. Ja powiedziałbym, że jest większa, ponieważ USA ma pełne wsparcie izraelskich sił powietrznych, które same w sobie są niezwykle potężne. Można więc powiedzieć, że Iran stanął w obliczu największej koncentracji lotnictwa wojskowego od czasów II wojny światowej. Za pomocą takiej siły Amerykanie i Izraelczycy mogą zniszczyć prawie wszystko, co zechcą.

Wszystko?

— Aby coś przetrwało, musi być bardzo dobrze chronione, i to bardzo głęboko pod ziemią. Ale nawet wtedy mogą być w stanie do tego czegoś czy kogoś dotrzeć. Problem polega na tym, że nie da się zaprowadzić nowych rządów, po prostu wysadzając wszystko w powietrze.

Amerykanie i Izraelczycy mogą zniszczyć rządzący reżim, ale nie są w stanie wiele zrobić, aby go zastąpić. To właśnie uważam za największe ograniczenie obecnej sytuacji. Kampania trwa od kilkunastu dni i na razie nie dała Trumpowi tego, czego chce. Irańczycy nie są jeszcze w punkcie, w którym czują, że muszą się przed nim pokłonić. Wybrali nowego przywódcę, aby to pokazać.

Jakie są szanse, że Trump dostanie to, czego chce?

— Nie lubię podawać procentów. Jeśli Trump jest gotów utrzymać ataki przez długi czas, to prawdopodobnie ma większe szanse. Długa wojna byłaby bardzo ryzykowna politycznie i niezwykle kosztowna, jednak Trump często potrafi przetrwać więcej, niż ludzie sądzą, ponieważ ma bardzo lojalną, wręcz fanatyczną bazę. Ale i tak nie wystarczy do przejęcia kontroli po prostu wysadzić każdego nowego przywódcę Iranu w powietrze. Jeśli nie zobaczymy spójnego planu zastąpienia obecnego reżimu grupą, która ma poparcie wystarczającej liczby osób sprawujących władzę oraz dysponujących bronią, aby utrzymać się przy władzy, Amerykanom uda się jedynie wywołać chaos. A na razie nie ma żadnych oznak, że jakieś elementy irańskiego wojska dążą do przejęcia władzy i nawiązały kontakt z rządem USA. No i będzie to niemożliwe bez użycia wojsk lądowych.

Trump tego całkowicie nie wykluczył, ale uważa pan, że to realne?

— Wysłanie wojsk lądowych byłoby skrajnie ryzykowne. Trumpowi zależy, żeby nie było ofiar wśród Amerykanów, ale trzeba też pamiętać, że w jego przypadku nic nie jest wykluczone. Jeśli wierzy, że wysyłając wojska lądowe, może osiągnąć to, co chce osiągnąć, może być skłonny to zrobić. Z jego punktu widzenia jest to bardzo osobista sprawa, bo on wszystko postrzega jako osobistą sprawę — nie potrafi myśleć inaczej.

A jeśli w Iranie mu się nie uda?

— Może się skończyć na obaleniu reżimu, a potem nastąpi chaos i będzie to kolejna Libia czy Irak. Na razie zobaczymy, jak desperacko będzie próbował w Iranie. To test. Ale jeśli mu się uda narzucić wybrane przez siebie władze, zacznie bombardować kolejne kraje i zabijać więcej przywódców. Np. na Kubie.

Podał już z pół tuzina powodów tej interwencji, często nawzajem się wykluczających. Który z nich wydaje się panu prawdziwy?

— Wielu obserwatorów błędnie zakłada, że Stany Zjednoczone mają w tej kampanii interes narodowy i racjonalny cel strategiczny. A przecież było jasne, że Ameryka nie była bezpośrednio zagrożona przez Iran. Jest to wojna z wyboru Donalda Trumpa, aby zaspokoić jego bardzo osobiste potrzeby. Przestańmy „normalizować” to, co robi Trump. To prezydent wykorzystujący potęgę amerykańskiej armii wyłącznie dla egoistycznych celów — zabija Irańczyków i wysyła swoich żołnierzy na śmierć, aby zaspokoić własne potrzeby.

Trump był naprawdę zadowolony z tego, co wydarzyło się w Wenezueli, doszedł więc do wniosku, że operacja wojskowa w Iranie też będzie dla niego sukcesem i pomoże mu politycznie. Chce kontrolować przywództwo Iranu, bo lubi wprowadzać autorytarnych przywódców, którzy są wobec niego lojalni. Pozwala mu to ogłosić zwycięstwo i pieniądze płyną tam, gdzie on chce. Czyli do niego, jego rodziny i jego otoczenia.

Zaczynał jako „prezydent pokoju” — to była główna obietnica jego kampanii przed drugą kadencją. Tymczasem żaden prezydent USA w epoce współczesnej nie rozkazał zaatakować większej liczby krajów niż Donald Trump.

— Wbrew temu, co ludzie twierdzą, on wcale nie jest błaznem. To bardzo utalentowany polityk. I zawsze stawia na to, co jego zdaniem będzie dla niego korzystne. Kiedy był „prezydentem pokoju”, nie chodziło o to, że był przeciwny wojnie. Po prostu uważał, że takie stanowisko spodoba się jego elektoratowi. Ale on nie dba o wyborców, w ogóle go to nie obchodzi. Nie jest więc ani zwolennikiem wojny, ani jej przeciwnikiem. Jest zwolennikiem Trumpa i pójdzie na wojnę, jeśli uzna, że mu się to opłaca.

Ludzie przywiązują zbyt dużą wagę do tego, co Trump deklaruje, zamiast patrzeć na to, kim naprawdę jest. Traktujemy jego rządy, jakby to była normalna prezydentura, i w rezultacie nie rozumiemy motywacji Trumpa.

Trumpowi zależy na pieniądzach i utrzymaniu władzy. Tylko to nim kieruje, ponieważ wie, że te dwie rzeczy są ze sobą powiązane. Nie różni się w tym zbytnio od Putina. Rosyjski dyktator nie może zrezygnować z władzy politycznej, ponieważ straciłby wszystkie swoje pieniądze, bo tak właśnie kończą skorumpowani przywódcy.

Nadal pozostaje jedna zagadka, dlaczego Trump sięga po wojsko z taką łatwością? Zwłaszcza że atak na Iran różni się od innych wojen Ameryki. Tamte stawały się niepopularne dopiero, gdy amerykańskie wojska ugrzęzły. Ta była niepopularna od razu — zdecydowana mniejszość Amerykanów uważa ją za uzasadnioną.

— To może być najmniej popularna interwencja wojskowa, jaką podjął prezydent Stanów Zjednoczonych od czasu wprowadzenia sondaży wyborczych.

Wygląda jednak na to, że zrzucanie bomb naprawdę sprawia mu przyjemność. Stracił wszelkie opory. Boryka się z wieloma problemami w polityce wewnętrznej i jest wobec tych problemów stosunkowo bezsilny. Ale może dokonać takich rzeczy jak obalenie Maduro czy zbombardowanie Iranu. Wystarczy po prostu wydać rozkaz. Dlatego zresztą prezydenci USA często wykorzystują siły zbrojne w większym stopniu, niż pierwotnie zamierzali.

Trump uznał, że siła militarna jest środkiem do osiągnięcia wielkości, zarówno tej politycznej, jak i osobistej. I wiele z tego ma związek z wyborami połówkowymi w listopadzie tego roku, o które naprawdę się martwi. Próbuje więc robić coś, co sprawi, że będzie wyglądał na silnego. Trump ma obsesję na punkcie tych wyborów, cały czas tweetuje o wyborach. To są zresztą prawdopodobnie najważniejsze wybory śródokresowe w historii Stanów Zjednoczonych, ponieważ mogą oznaczać triumf autokracji w USA.

A co z Rosją? Sympatycy Trumpa twierdzą, że wreszcie stało się jasne, jaki jest cel jego polityki zagranicznej. Ataki na Wenezuelę, Iran, zapowiedź interwencji na Kubie pokazują, że chce osłabić sojuszników Rosji i Chin.

— Ci ludzie żyją w świecie marzeń. Nawet jeśli Trump doprowadzi do tego, że jego człowiek przejmie władzę w Iranie, to nie ma żadnych powodów, żeby myśleć, że nie będzie to przywódca autorytarny jak w Chinach czy Rosji. Trump bardzo lubi autorytarnych przywódców. Nie jest zainteresowany zmianą reżimu w klasycznym tego słowa znaczeniu. Chce utrzymać opresyjną i dyktatorską władzę, zastępując dotychczasową grupę przywódczą kimś bardziej podatnym na jego własne interesy. A jeśli mu się nie uda zmienić władz, jest prawdopodobne, że władze Iranu staną się jeszcze bardziej prochińskie i prorosyjskie.

Poza tym wojna z Iranem nie ma jasnego celu strategicznego, ale bardzo pomaga Putinowi. Dała Rosji znaczący i bardzo potrzebny zastrzyk dochodów, ponieważ spadek cen ropy w poprzednim roku mocno ją dotknął. Stany Zjednoczone faktycznie zniosły swoje słabe sankcje dotyczące zakupu rosyjskiej ropy przez Indie. I nie ma gwarancji, że nawet słabe poprzednie sankcje zostaną ponownie nałożone.

Wreszcie ta wojna wyczerpuje zapasy USA, tylko w ciągu pierwszego tygodnia wystrzelili ponad 800 pocisków Patriot. To mniej więcej tyle, ile otrzymała Ukraina od początku pełnoskalowej wojny. A to oznacza, że Europejczycy mają znacznie mniej możliwości zakupu broni dla Ukrainy.

Decyzja Trumpa o ataku na Iran jest ekonomiczną, polityczną i militarną gratką dla Rosji w momencie, gdy Kreml desperacko potrzebował pomocy. Znam osoby, które uważają, że jest to całkowity zbieg okoliczności. Ja skłaniam się ku opinii, że Trump wiedział, że pomoże to Rosji, co wzmocniło jego chęć do działania. Nie rozpoczął bombardowania Iranu, aby pomóc Putinowi, ale w jego rozumowaniu było to dodatkową korzyścią.

Twierdzi pan też, że interwencja w Iranie pokazuje wyraźne oznaki rozkładu amerykańskiego wojska. Dlaczego? Mimo wszystko to wielki pokaz amerykańskiej siły.

— Jesteśmy świadkami najsłabszego sformułowania celów wojennych w najnowszej historii Stanów Zjednoczonych, najgorszych przygotowań do wojny i prawdopodobnie jednej z najgorszych zbrodni wojennych w historii Stanów Zjednoczonych, jakim był atak na irańską szkołę [w którym miało zginąć 175 osób, w większości dzieci — red.]. Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana na to, z czym będzie musiała się zmierzyć. Trzeba było żyć w jaskini przez ostatnie cztery lata, żeby nie wiedzieć, że niezbędne będą tanie drony. Najwyraźniej administracja Trumpa i Departament Obrony tam przebywały. A jeśli chodzi o cele tej wojny, jest coraz bardziej niejasne, co dokładnie Stany Zjednoczone chcą osiągnąć.

Przywództwo Trumpa jest zarówno bardzo autorytarne, jak i bardzo skorumpowane, co zaczyna wpływać na instytucje pod jego kontrolą. A korupcja na szczytach zawsze spływa w dół. Poza tym zaraz po objęciu urzędu administracja Trumpa pozbyła się doskonałych wyższych rangą oficerów. Niektórzy zostali zwolnieni, inni potrafili odczytać znaki na ścianie i odeszli z własnej woli.

A kiedy dodać do tego promowanie lojalnych, choć niekompetentnych wojskowych oraz otwarcie antyintelektualną kampanię sekretarza obrony USA, tworzysz coraz gorsze środowisko.

Oczywiście można nadal bombardować Iran. Ale pojawiają się niepokojące oznaki dotyczące przyszłości amerykańskich instytucji.

Trump krytykował Europejczyków, ponieważ za mało mu pomagają w sprawie Iranu.

— Chce mieć wszystko naraz. Przez rok krytykował Europejczyków, mówiąc, że są bezużyteczni i słabi. Teraz jest zły, że nie spieszą się, aby poprzeć jego wojnę. Ale sam nawarzył sobie tego piwa, ponieważ rozgniewał Europejczyków i ich od siebie odsunął. Zaledwie kilka tygodni temu groził Grenlandii użyciem siły. Wielokrotnie przymilał się do Putina, który stanowi największe zagrożenie dla Europy. Amerykanie i Europejczycy mogą nadal nazywać się sojusznikami, ale oznaki rozkładu tego sojuszu są oczywiste.

Europejczycy muszą zacząć samodzielnie myśleć strategicznie. Powtarzałem to wielokrotnie. Być może kiedyś Stany Zjednoczone w końcu opamiętają się, ale nigdy więcej nie będą i nie powinny być uznane za godne zaufania, aby przewodzić wolnemu światu.

Nie sądzę też, aby ta wojna leżała w interesie Europy. A fakt, że siły zbrojne niektórych europejskich krajów aktywnie bronią krajów Bliskiego Wschodu, ale nie bronią Ukrainy, pokazuje, że Europa ma zniekształcone poczucie własnych interesów. Mówiąc mniej delikatnie, kogoś porąbało. Przecież wynik wojny w Ukrainie ma znacznie większe znaczenie dla Europy niż to, co dzieje się teraz w Iranie.

Na szczęście Ukraina radzi sobie teraz nieźle. W lutym — po raz pierwszy od września 2023 r. — więcej terytoriów odbiła, niż straciła na rzecz Rosji. Choć to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych.

— Ważne jest, że rosyjskie natarcie zostało zatrzymane. Ukraińcy nie są dziś bliscy zwycięstwa na polu bitwy, ale od dłuższego czasu radzą sobie znacznie lepiej, niż wielu sądziło. Rosjanie ponoszą bardzo duże straty i mają trudności z utrzymaniem tempa agresji. Trump uratował Putina, odcinając pomoc dla Ukrainy w kluczowym momencie, ale Rosjanie nie są w takiej sytuacji, w jakiej można by się spodziewać, biorąc pod uwagę wsparcie Chin i pomocną dłoń Trumpa.

Ukrainie można pomóc wygrać wojnę. Ale musimy naprawdę tego chcieć.

Phillips O’Brien (ur. 1963) jest amerykańskim historykiem, profesorem studiów strategicznych na Uniwersytecie St Andrews w Szkocji. Wcześniej pracował na uniwersytecie w Glasgow, gdzie kierował Szkockim Centrum Studiów Wojennych. Jest autorem rewizjonistycznej historii II wojny światowej „How the War Was Won:” (2015), w której stwierdza, że o jej wyniku zadecydowała przewaga w powietrzu i na morzu, a nie bitwy lądowe. Jego inne książki to m.in.: „The Second Most Powerful Man in the World: The Life of Admiral William D. Leahy, Roosevelt’s Chief of Staff”, „The Strategists: Churchill, Stalin, Roosevelt, Mussolini, and Hitler — How War Made Them and How They Made War”, „War and Power: Who wins wars — and why”.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
12

15.03.2026

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

Była symbolem sukcesów II RP. Ale jej budowa budziła zaciekły opór

Była symbolem sukcesów II RP. Ale jej budowa budziła zaciekły opór

Sierakowski: Putin agentem USA? Przejrzyjmy tylko jego dokonania

Sierakowski: Putin agentem USA? Przejrzyjmy tylko jego dokonania

Czeka nas starcie, jakiego w polskiej polityce nigdy nie było [OPINIA]

Czeka nas starcie, jakiego w polskiej polityce nigdy nie było [OPINIA]

Najnowszą powieścią Ian McEwan żegna się ze światem. Ale nie jest to pożegnanie typowe

Najnowszą powieścią Ian McEwan żegna się ze światem. Ale nie jest to pożegnanie typowe

„To była jej impreza”. Wielkanocny Festiwal Beethovenowski bez Pendereckiej

„To była jej impreza”. Wielkanocny Festiwal Beethovenowski bez Pendereckiej

Magda Gessler poleca przepisy na jajka

Magda Gessler poleca przepisy na jajka

Udowodniłam, że w każdym wieku można schudnąć. Mam 73 lata i zrzuciłam 85 kg

Udowodniłam, że w każdym wieku można schudnąć. Mam 73 lata i zrzuciłam 85 kg

Toksyczna rodzina zatruwa na całe życie. „Mam pretensje do matki, że na to pozwalała”

Toksyczna rodzina zatruwa na całe życie. „Mam pretensje do matki, że na to pozwalała”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wojna na Bliskim Wschodzie. Kłęby dymu nad bazą wojskową USA w Bahrajnie

Wojna na Bliskim Wschodzie. Kłęby dymu nad bazą wojskową USA w Bahrajnie

15 marca, 2026
Prognoza pogody. Nad Polskę nadchodzi ochłodzenie. Możliwy powrót zimy

Prognoza pogody. Nad Polskę nadchodzi ochłodzenie. Możliwy powrót zimy

15 marca, 2026
Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

Śmierć Elżbiety Pendereckiej zmieniła wszystko. Wielki festiwal znalazł się na zakręcie

15 marca, 2026
Tysiące martwych ptaków na europejskich plażach. Tak źle nie było od dekady

Tysiące martwych ptaków na europejskich plażach. Tak źle nie było od dekady

15 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Bliski Wschód w ogniu. Czy ceny wakacji 2026 wzrosną?

Bliski Wschód w ogniu. Czy ceny wakacji 2026 wzrosną?

15 marca, 2026
Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”

Wojna z Iranem to oznaka upadku potęgi USA? „Ameryka zaczęła wojnę nieprzygotowana”

15 marca, 2026
Niezwykły materiał Polaków. Można przetwarzać w nieskończoność

Niezwykły materiał Polaków. Można przetwarzać w nieskończoność

15 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.