W skrócie
-
Niemiecka koalicja rządząca zgodziła się na zmianę ustawy o ogrzewaniu domów, usuwając wymóg korzystania głównie z energii odnawialnej.
-
Projekt nowej ustawy pozwala na dalsze używanie pieców olejowych i gazowych oraz przewiduje stopniowe zwiększanie udziału paliw przyjaznych klimatowi w systemach grzewczych.
-
Opozycja wskazuje na brak postępów w neutralności klimatycznej w sektorze transportu i budownictwa oraz obawia się niedoboru ekologicznych paliw.
Nowa ustawa grzewcza zastąpi prawo przeforsowane w 2023 roku przez partię Zielonych, które zobowiązywało właścicieli powstających budynków do instalowania systemów ogrzewania opartego na co najmniej 65 proc. energii odnawialnej.
Jak przypomina agencja Reutera, reforma ustawy (o energii budynków) była jedną z obietnic wyborczych obecnego kanclerza Friedricha Merza.
Niemcy zmienią ustawę o ogrzewaniu. Powrót do paliw zamiast energii odnawialnej
Według projektu ustawy – zatwierdzonego przez CDU/CSU i SPD – Niemcy będą nadal mogli instalować systemy ogrzewania olejowego i gazowego. Natomiast ci, którzy wolą zakupić np. pompy ciepła, wciąż mają prawo ubiegać się o dotacje.
Szacuje się, że obecnie prawie 80 proc. niemieckich budynków mieszkalnych opiera się na ogrzewaniu olejowym lub gazowym.
Rząd wymaga przy tym, aby dostawcy systemów grzewczych zwiększyli udział pieców obsługujących paliwa przyjazne klimatowi, takie jak biometan. Ich udział ma wynieść co najmniej 10 proc. do 2029 roku i wzrosnąć jeszcze trzykrotnie do 2040 roku. Niemcy dążą do neutralności klimatycznej do 2045 roku.
Choć koalicja rządząca twierdzi, że utrzymuje cel redukcji emisji spalin, opozycja wskazuje na problemy, jakie mogą wyniknąć z reformy, oraz zauważa brak wyraźnych postępów neutralności klimatycznej w sektorze transportu i budownictwa. Obawia się również, że Niemcom może zabraknąć ekologicznych paliw na pokrycie popytu.
Kontrowersyjna ustawa w Niemczech. Spór między rządzącymi
Początkowo zmiany w zasadach dotyczących ogrzewania planowano przedstawić w styczniu, jednak doszło do spięć w koalicji Unii i SPD. Według ustaleń portalu BR24 konserwatyści Merza chcieli szybkiego przewrotu, natomiast socjaldemokraci chcieli utrzymać dotychczasowe prawo, godząc się na korekty w niektórych obszarach.
Ostatecznie wypracowane porozumienie ma zostać na początku kwietnia przyjęte w formie projektu reformy ustawy o energii budynków. Następnie projekt trafi do Bundestagu i w lipcu – jak zakłada koalicja – ustawa ma wejść w życie.
„Nowe prawo nie będzie zawierać żadnych regulacji, które uczyniłyby rozbudowę lub zastąpienie istniejących działających systemów grzewczych obowiązkową” – przekazano w oświadczeniu.













