W skrócie
-
10-latek z Wrocławia uciekł z domu po kłótni z mamą.
-
Policja wykorzystała pasję chłopca do tramwajów i autobusów, koncentrując poszukiwania w pojazdach komunikacji miejskiej.
-
Policja przypomina, że nie należy wzbudzać w dzieciach braku zaufania do mundurowych.
Chwile grozy przeżyli rodzice 10-latka z Wrocławia po tym, jak ich syn zniknął z domu przez kłótnię z mamą. O zaginięciu dziecka szybko powiadomiono policję. Rodzice przekazali mundurowym, że chłopiec interesuje się tramwajami i autobusami. Ta informacja okazała się kluczowa.
Wrocław. 10-latek uciekł z domu. Przez kilka godzin jeździł komunikacją miejską
Jak przekazała policja w rozmowie z RMF FM, funkcjonariusze skupili się na sprawdzeniu wrocławskiej komunikacji miejskiej. Chłopca udało się dostrzec wśród pasażerów jednego z autobusów około godziny 22. Znajdował się na wysokości ul. Bora-Komorowskiego.
Po spotkaniu z policją 10-latek miał początkowo próbować okłamać ich co do swojej tożsamości.
– Myślę, że obawiał się konsekwencji. Dlatego apel do nas, do rodziców, abyśmy nie straszyli dzieci takimi konsekwencjami i policjantami – komentowała Aleksandra Freus z wrocławskiej policji.
Policja przypomina, że dzieci powinny znać podstawowe informacje zarówno o sobie, jak i o swoich opiekunach. Od dorosłych oczekuje się, by reagowali na zmiany nastroju dziecka. Mundurowi przypominają, że są po to, by pomagać, a dzieci nie powinny się ich obawiać.


