-
Dzwoniec wyróżnia się w karmniku intensywną zielono-żółtą barwą, przewyższa wielkością większość drobnych ptaków i niechętnie dzieli się pokarmem.
-
Jest ziarnojadem o mocnym dziobie, preferuje nasiona słonecznika, proso, sorgo i siemię lniane, rzadziej wybiera kule tłuszczowe.
-
Zimą dzwońce pojawiają się w karmnikach falami, ich liczebność może spadać z powodu czynników takich jak chemia w rolnictwie, brak owadów oraz choroby.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sikora uboga, modraszka, zięby i wróble to w zasadzie drobnica. Owszem, dobrze odżywiony wróbel potrafi być okazały, ale jednak te ptaki stanowią najmniejszych gości karmników, Mniejszych niż chociażby kosy czy kwiczoły, mniejszych niż kowaliki i dzięcioły, nawet niż największa z sikor – bogatka. Nawet bogatka, nawet ustąpią jednak miejsca gościowi, który zjawia się może nie tak często w jadłodajniach, ale zawsze robi spore wrażenie.
Dzwoniec jest bowiem okazały. Góruje rozmiarami nad wróblami i większością sikor, więc łatwo go wyłowić wzrokiem jako olbrzyma. Jest także intensywnie ubarwiony, z piórami w kolorze żółtym i zielonym, nie tak częstym u gości zimowych karmników. A że nie zawsze pojawia się często i nie zawsze regularnie, wiele osób fotografuje go i pyta: co ta, ta papuga?
Dzwoniec wygląda jak żółtawa papużka
Z daleka dzwoniec rzeczywiście wygląda jak żółtawa papużka o mocnym, krępym dziobie. Bardziej żółta, gdy przyleci samiec, bo samica ma barwy stonowany, mocniej wpadające w kolory oliwkowy czy szary. Jest ziarnojadem należącym do łuszczaków, zatem krewnym innych miłośników nasion jak zięba, jer, gil, czyż, makolągwa i inne. To ptaki o dziobach dostosowanych do kruszenia skorupek nasion, a dzwoniec lubi zwłaszcza te oleiste. Skusi więc go słonecznik, zachęci proso czy sorgo, przyciągną nasiona kopne i siemię lniane. Mniej chętnie będą dzwońce korzystały z kulek tłuszczowych, bo też są na nie najczęściej za duże i z nieodpowiednim dziobem.
To ptak, który nader chętnie pozbiera rozsypane nasiona u stóp karmnika, ale myliłby się ten, kto myśli że na tym poprzestanie. Dzwoniec to bowiem zwierzę zachłanne i nie toleruje konkurencji. A że jest krępy, silny i okazały, często wprowadza w karmniku terror. Krzyczy, macha skrzydłami i uderza nimi w inne ptaki. Dziobie je, przepycha, odpędza. Rozrabia na całego i jego pojawienie się może zniszczyć kruchy rozejm i spokój przy nasionach równie mocno jak zjawienie się krogulca. Tak dzieje się jednak głównie podczas niedoboru pokarmu. Gdy jest go pod dostatkiem, dzwoniec nie będzie się niepotrzebnie awanturował, zwłaszcza w obecności ptaków, które najmniej działają mu na nerwy – zięb i jerów.
Ponieważ dzwońce pojawiają się zimą w karmnikach, uważamy że nie odlatują na zimowiska. Część z nich jednak przemieszcza się w trakcie zimy na nowe tereny, np. położone dalej na południu. Dzwońce, które widzimy u nas zimą niekoniecznie muszą być zatem tymi samymi, które zjawiły się w ogrodzie latem. W każdym razie przez cały rok słychać ich melodyjny głos podobny do dźwięku dzwonków, od których wzięła się nazwa zwierzęcia.

Chemia i choroby uderzają w dzwońce
Jego przybycie to wydarzenie, gdyż w żadnym razie dzwoniec nie jest tak często widywany jak sikory, zięby czy wróble. Na dodatek jego liczba też spada. Powodem może być chemia stosowana w rolnictwie, opryski, brak owadów do wykarmienia piskląt wiosną, wreszcie choroby, na które ten ptak jest podatny.
To dlatego dzwońce zjawiają się falami. Są zimy, gdy może się pojawić ich całkiem sporo, a wtedy stanowią kapitalne urozmaicenie karmników. Bywają jednak takie, gdy próżno ich wyglądać. To pokazuje, że wciąż mało wiemy o zmianach zachodzących w liczebności ptaków zimujących w Polsce.


