Rosyjskie szkoły stały się częścią wojennej propagandy Kremla. W podręcznikach można przeczytać o „bohaterach” wojny przeciw Ukrainie, którzy „wysadzają siebie i otaczających wrogów w powietrze ostatnim granatem”. Cel: wychowywanie młodych Rosjan w duchu konserwatywnej, militarystycznej i imperialnej ideologii, której centralną postacią jest Putin.

Indoktrynacja uczniów trwa od początku rządów Putina. Po 24 lutego 2022 roku drastycznie nasiliła się jednak presja ideologiczna na szkoły. Niezależne rosyjskie wydawnictwo Projekt wyliczyło, że w ostatnich dwóch latach około 12 proc. godzin dydaktycznych poświęcono (bezpośrednio lub pośrednio) wojnie w Ukrainie i szkoleniom wojskowo-patriotycznym. W pierwszych dniach po agresji odbyły się lekcje pod hasłem „Obrońcy pokoju”, podczas których zbrojną inwazję na Ukrainę przedstawiano jako „pokojową misję wyzwoleńczą” i ochronę Rosji przed ekspansją NATO. W klasach siedem–jedenaście wychowawcy prowadzili specjalne zajęcia z wiedzy o społeczeństwie. Scenariusz przygotowali pracownicy Ministerstwa Edukacji.

„Pytanie: Czy to wojna z Ukrainą? Czy można było jej uniknąć? Odpowiedź: To nie jest wojna z Ukrainą, ale specjalna operacja pokojowa mająca na celu powstrzymanie nacjonalistów uciskających ludność rosyjskojęzyczną” — czytamy w ministerialnym dokumencie. Głównym punktem lekcji było obejrzenie i omówienie telewizyjnego orędzia Putina na temat „specjalnej operacji wojskowej”. Nauczyciele wyjaśniali uczniom, że antywojenne protesty są niepatriotyczne i służą wrogom kraju. „My, Rosja, zawsze wspieraliśmy i troszczyliśmy się o Ukrainę, ponieważ jesteśmy jednym narodem i nie może być nienawiści między naszymi krajami. Niestety w 2014 r. na Ukrainie doszło do zamachu stanu, niekonstytucyjnego i krwawego, w wyniku którego zginęło wielu niewinnych ludzi, do władzy doszedł proamerykański rząd, de facto nad tym suwerennym państwem ustanowiono zagraniczną kontrolę” — brzmiał fragment przemowy do uczniów siódmej i ósmej klasy, którą upublicznił niezależny rosyjski portal Mediazona.

W kolejnych miesiącach rosła liczba zajęć z ideologicznym przekazem. Organizowano między innymi lekcje na temat „antyrosyjskich sankcji Zachodu”, a uczniom nakazywano nosić wojenne symbole — wstążki Świętego Jerzego stylizowane na literę „Z”, której używają rosyjskie oddziały walczące w Ukrainie. Nauczyciele otrzymali szczegółowe instrukcje, co i jak należy mówić o wojnie. Moskiewskich pedagogów osobiście szkoliła szefowa propagandowej telewizji RT Margarita Simonian i rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych — Maria Zacharowa. Jesienią 2022 r. pojawiły się nowe zajęcia: „Rozmowy o ważnym”. Jako ich cel wyznaczono „wzmacnianie rosyjskiej tożsamości, patriotyzmu, moralnych i duchowych wartości”. Pierwsze lekcje w wybranych szkołach poprowadził sam Putin. Odtąd każdy tydzień nauki zaczyna się w poniedziałek rano wniesieniem do sali flagi Rosji (odbywa się to przy dźwiękach hymnu), po czym nauczyciele prezentują tematy wskazane przez władze. W „Rozmowach” uczestniczą wszystkie klasy: od pierwszej do jedenastej. Formalnie są to zajęcia pozalekcyjne i bez wystawiania ocen, ale nie można ich opuścić. Nieobecność skutkuje wezwaniem rodziców ucznia przez szkolną dyrekcję lub lokalną komisję ds. nieletnich. Program i metodykę przygotowują pracownicy Instytutu Strategii Rozwoju Edukacji Rosyjskiej Akademii Edukacji oraz Instytut Badań nad Dzieciństwem, Rodziną i Wychowaniem.

Filmy wideo i inne materiały dla poszczególnych roczników zamieszczają na stronie internetowej projektu, skąd należy je ściągnąć. Każdy temat zawiera ogólnokrajowe i lokalne treści. „Obecnie na pierwszej linii frontu znajduje się cały nasz kraj” — podkreśla lektor na jednym z nagrań. W ubiegłym roku przed Dniem Bohaterów Ojczyzny najmłodsi uczniowie kolorowali wzory rosyjskich odznaczeń i poznawali przysłowia wojenne, a licealiści odpowiadali na pytanie, dlaczego „specjalna operacja wojskowa stała się symbolem siły i niezłomności rosyjskiego ducha”. Starsze klasy oglądały też fragmenty programu „Biesagon” reżysera i propagandzisty Nikity Michałkowa oraz wystąpienie Putina z 2018 r., w których obaj wychwalali męstwo rosyjskich żołnierzy i gotowość do poświęcenia życia za ojczyznę.

W grudniu 2022 r. przywrócono „podstawowe szkolenie wojskowe”, które zostało zlikwidowane po upadku ZSRR. Starsi uczniowie poznają między innymi obsługę kałasznikowa, granatów ręcznych i dronów, zasady musztry i pierwszej pomocy na polu walki. Podczas „lekcji odwagi” „weterani SWO” odwiedzają szkoły i opowiadają o walce z „ukraińskimi nazistami”. „Prezydent Rosji podjął słuszną decyzję, udaremniając plany wroga zmierzające do zajęcia naszego kraju. Tysiące odważnych ochotników, w tym my, zablokowało drogę wrogowi” — podkreślał na zajęciach z dziećmi były milicjant z republiki Komi, który zgłosił się do wojska razem z psem służbowym. Wśród szkolnych gości bywali często kryminaliści, którzy podpisali kontrakty wojskowe z grupą Wagnera. „Jestem zwykłym więźniem, który zdecydował się odkupić swoją winę z siłami naszej ojczyzny. Mnie przyjęli, was też przyjmą” — mówił najemnik (skazany za matkobójstwo) uczniom w Stawropolskim Kraju.

Pod nazwą „Lekcje odwagi” stworzono w tym roku także nowy, interaktywny projekt dla uczniów, który wystartował przed Dniem Zwycięstwa. Młodzi widzowie wcielają się w bohaterów animowanego serialu — nastoletnich bojowników z lat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W kluczowych momentach podejmują decyzje, które wpływają na dalsze losy postaci, po czym oceniają z wychowawcami, czy dobrze zrobili. W innym ogólnokrajowym projekcie „Nie porzucamy swoich” dzieci i młodzież zbiera artykuły pierwszej potrzeby dla wojska, wyplata siatki maskujące, robi świece okopowe i pisze listy ze wsparciem do żołnierzy na froncie.

Wizerunki i biogramy poległych w Ukrainie znalazły się na kilkunastu tysiącach „ławek bohaterów”, które trafiły do szkół w całej Rosji. „Siedzenie przy takich ławkach to wielki zaszczyt. Mogą go dostąpić tylko uczniowie, którzy wyróżniają się w nauce, twórczości artystycznej, sporcie i działalności społecznej” — relacjonował portal z Uljanowska uroczyste „otwarcie” kolejnej ławki z podobiznami trzech zabitych żołnierzy — absolwentów miejscowej szkoły. W setkach placówek powstały też tablice i kąciki pamięci „bohaterów SWO”. Kilkadziesiąt szkół otrzymało ich imiona. Wojenna propaganda pojawiła się nawet podczas Jednolitego Państwowego Egzaminu (rosyjskiej matury), gdzie jedno z zadań dotyczyło fabularnego opisu walk w Mariupolu.

Państwowa ideologia wpływa na treść nauczania wielu przedmiotów, zwłaszcza historii i wiedzy o społeczeństwie. Od nowego roku szkolnego wszystkie klasy od piątej wzwyż mają poznawać dzieje Rosji i świata wyłącznie z „podręczników Medinskiego”. Tak zdecydowało Ministerstwo Edukacji, na którego zlecenie powstała seria książek pod redakcją Władimira Medinskiego, szefa Rosyjskiego Towarzystwa Wojenno-Historycznego i byłego ministra kultury. Poszczególne tomy Medinski firmuje wraz z Anatolijem Torkunowem, rektorem Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej i Aleksandrem Czubarianem, dyrektorem naukowym Instytutu Historii Powszechnej Rosyjskiej Akademii Nauk. Cała trójka to zaufani historycy Putina, wychwalający autorytarne rządy, piętnujący demokratyczną opozycję i Zachód. Dwaj ostatni zrobili kariery jeszcze w ZSRR.

Razem z Medinskim powtarzają między innymi stalinowską narrację dotyczącą paktu Ribbentrop–Mołotow i zajęcia połowy Polski przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 roku. Rozpisują się o sowieckich osiągnięciach, wspominając zdawkowo Gułag i zbrodnie NKWD, w tym mord na polskich oficerach w Katyniu. Pierwszy rozdział podręcznika historii najnowszej otwierają słowami, które Putin wygłosił w 2005 r. przed Zgromadzeniem Federalnym Federacji Rosyjskiej: „Przede wszystkim należy uznać, że upadek Związku Radzieckiego był największą katastrofą geopolityczną stulecia. Dla narodu rosyjskiego była to prawdziwa tragedia. Dziesiątki milionów naszych współobywateli i rodaków znalazło się poza granicami rosyjskiego terytorium”. Książka trafiła do szkół jako pierwsza z serii jesienią 2023 r. „Podaj przykłady fałszowania historii przez kraje zachodnie. Który okres historyczny jest obecnie najczęściej fałszowany? Dlaczego?” — to przykładowe zadania dla uczniów klas dziesięć–jedenaście. Inne zagadnienia poruszane w podręczniku to „konfrontacja z Zachodem”, „Ukraina — państwo ultranacjonalistyczne” czy „odrodzenie nazizmu”.

Ostatni rozdział dotyczy „specjalnej operacji wojskowej”. „Jej celem jest obrona Donbasu i prewencyjne zapewnienie bezpieczeństwa Rosji” — piszą autorzy i znów cytują Putina: „Nie rozpoczęliśmy żadnych działań zbrojnych; staramy się je zakończyć. Działania zbrojne zostały zainicjowane przez nacjonalistów na Ukrainie w 2014 r., kiedy doszło do zamachu stanu”. Młodzi czytelnicy dowiadują się, jak wrogi i zepsuty Zachód stworzył z Ukrainy „główny taran przeciw Rosji”, któremu na drodze stanęli „bohaterowie SWO”. „Podczas zaciętej bitwy dowódca kompanii spadochronowej, starszy porucznik gwardii N. Gadzimagomedow, został ciężko ranny, ale nadal dowodził swoją jednostką. Walcząc do ostatniego naboju, wysadził siebie i otaczających go wrogów w powietrze ostatnim granatem” — brzmi fragment biogramu pierwszego oficjalnie poległego rosyjskiego żołnierza w Ukrainie.

Obok w ramce zamieszczono kolejną wypowiedź Putina: „Kiedy widzę przykłady takiego bohaterstwa, jak wyczyn młodego Nurmagomeda Gadzimagomedowa, rodowitego Dagestańczyka, Laka, mam ochotę powiedzieć: »Jestem Lakiem, jestem Dagestańczykiem, jestem Czeczenem, jestem Inguszem, Rosjaninem, Tatarem, Żydem, Mordwinem, Osetyjczykiem…«” Na końcu książki pada przestroga dla uczniów: „Przeglądając internet w poszukiwaniu informacji o tym, co dzieje się obecnie na Ukrainie, pamiętaj: globalny przemysł produkcji inscenizowanych filmów, fake newsów oraz fałszywych zdjęć i nagrań działa jak nieprzerwany pas transmisyjny. Zachodnie portale społecznościowe i media, dominujące w globalnej przestrzeni informacyjnej, entuzjastycznie powielają wszelkie informacyjne »kajdanki«. Bądźcie więc czujni. Zastanówcie się: dlaczego, w jakim celu i za co »przetwarzają wiadomości« ci czy tamci »opozycjoniści«, »liderzy opinii«, »popularni blogerzy« itd.? W czyim interesie? Pomyślcie. A wtedy nie padniecie ofiarą taniej manipulacji”.

Ministerstwo Edukacji zapowiedziało w nowym roku szkolnym 2026/2027 aktualizację podręcznika historii najnowszej z poszerzonym rozdziałem o „specjalnej operacji wojskowej”. Zakończy go opis spotkania prezydentów — Trumpa i Putina na Alasce w 2025 roku — jako symbolu zmiany polityki USA wobec Rosji. Przygotowano też nowe wersje podręczników do wiedzy o społeczeństwie, nauczanej w klasach od dziewiątej do jedenastej. Powstały pod redakcją byłego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, wiceszefa Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Równocześnie ma pojawić się zupełnie nowy przedmiot: kultura duchowa i moralna Rosji. Początkowo będzie nauczany w piątych klasach, rok później znajdzie się w programach także szóstej i siódmej klasy. Stanie się tak na osobiste polecenie Putina. „Panteon bohaterów zatwierdzony na szczeblu federalnym” — jak informują ministerialni urzędnicy — posłuży za wzór do naśladowania dla uczniów, by „kształtować światopogląd oparty na tradycyjnych wartościach”.

Nad realizacją propagandowych zadań czuwają od września 2023 roku nowi pracownicy szkół — doradcy dyrektora ds. edukacji. Nauczyciele nie tylko mają uczyć zgodnie z ideologicznym kanonem, ale też nakłaniać uczniów, by wstępowali do „patriotycznych” organizacji. „Powiedzieli mi, że jeśli się nie zarejestruję, będą konsekwencje. Zostanę wpisany do wewnętrznego rejestru szkoły, będę musiał porozmawiać z pracownikiem socjalnym, a jeśli nadal nie dołączę, zadzwonią do moich rodziców i z nimi porozmawiają” — skarży się anonimowo uczeń jednej z moskiewskich szkół, którego cytuje niezależny rosyjski portal śledczy Wiorstka. Inny zrobił zrzut ze szkolnego czatu w Nowosybirsku: „Zarejestrowały się tylko dwie osoby. Gdzie jest reszta?” — ponaglał nauczyciel. „Zarejestrujcie się na RDDM i wyślijcie mi zrzut ekranu w prywatnej wiadomości” — dopominał się.

RDDM to skrót oficjalnej nazwy: Rosyjski Ruch Dzieci i Młodzieży — Ruch Pierwszych. Zrzesza kilkanaście milionów uczniów w wieku od ośmiu do osiemnastu lat (najmłodsi tworzą formację Orlęta Rosji). Organizacja wzoruje się na sowieckich pionierach, ale też deklaruje przywiązanie do „tradycyjnych rosyjskich wartości duchowych i moralnych”. Projekt ustawy o utworzeniu Ruchu przyjęła Duma Państwowa 19 maja 2022 r., dokładnie w stulecie założenia pionierskiego związku im. W.I. Lenina, który zlikwidowano po upadku ZSRR. Jego członkowie uczestniczą w masowych akcjach prowojennych, kulturalnych, społecznych, charytatywnych. Ponad milion z nich działa równolegle w Junarmii, paramilitarnej organizacji, założonej w 2016 r. przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Pełna nazwa brzmi: Ogólnorosyjski Dziecięco-Młodzieżowy Wojskowo-Patriotyczny Ruch Społeczny „Młoda Armia”. Junoarmiejcy noszą piaskowe mundury i czerwone koszulki z beretami, które zdobi pięcioramienna gwiazda wpisana w głowę orła. Krytycy nazywają ich Putinjugend, ponieważ łączą żołnierskie wychowanie i dyscyplinę z polityczną indoktrynacją i wiernopoddańczą służbą dla Putina, w czym przypominają nazistowski Hitlerjugend. Centralnym sztabem Junarmii kieruje dwudziestodziewięcioletni Władysław Gołowin o pseudonimie „Struna”, dowódca plutonu piechoty Floty Czarnomorskiej na Krymie, uhonorowany tytułem Bohatera Federacji Rosyjskiej za walkę przeciw Ukrainie (przypłaconą utratą części nogi). W ramach „gry wojskowo-patriotycznej Zarnica 2.0” (Błyskawica 2.0) junoarmiejcy szkolą się między innymi na operatorów dronów, szturmowców, saperów, medyków pola walki, zwiadowców. Najlepsi we wrześniu bieżącego roku pojadą na okupowany Krym, by przejść „Kurs młodego żołnierza” w dawnym obozie pionierskim Artek.

Nauczyciele mają do wyboru: albo uczestniczyć w indoktrynacji uczniów, albo odejść z zawodu. Większość z nich zostaje, ulegając państwowej propagandzie lub ze strachu i oportunizmu. Jak wygląda szkolna rzeczywistość w Rosji pokazuje między innymi film Pan Nikt kontra Putin, który w tym roku otrzymał Oscara. Główny bohater i współautor to pedagog Paweł Talankin z 10-tysięcznego miasteczka Karabasz na południu Rosji. Prowadził kółko teatralne i filmował szkolne wydarzenia na polecenie dyrekcji. Po wybuchu wojny szkoła stała się częścią machiny propagandowej Kremla, z czym nie mógł się pogodzić. Nawiązał kontakt z zachodnim reżyserem i zaczął potajemnie nagrywać, jak państwowa propaganda wpływa na system edukacji w jego miejscowości. Zdołał wyjechać z kraju z materiałem filmowym, zanim został zatrzymany przez FSB. „Naszymi nagraniami kierowało rosyjskie Ministerstwo Edukacji. Mogę to powiedzieć z całą pewnością” — ironizował w wywiadzie dla Mediazony. „Scenariusz, który nam przesłali, jest naprawdę godny pozazdroszczenia. To w pełni zaplanowana lekcja, w pełni zaplanowana prezentacja: w której minucie dany nauczyciel ma co powiedzieć, jak dzieci mają wyglądać i jak reagować”.

Za granicą przebywa też Helga Pirogowa, nauczycielka i radna z Nowosybirska, która po 24 lutego 2022 roku otwarcie krytykowała wojnę z Ukrainą i propagandę w swojej szkole. Wyjechała, będąc w czwartym miesiącu ciąży, gdy wszczęto przeciw niej śledztwo. Później została pozbawiona mandatu radnej. „Szkoła w Rosji nie jest już tylko miejscem nauki — stała się platformą do propagandy i militaryzacji. Dzieci uczą się kopać okopy, obsługiwać drony i normalizować wojnę. To nie tylko tragedia naszych czasów, to zagrożenie dla przyszłych pokoleń” — opowiadała w wywiadzie dla portalu LRT na Litwie. „Zasadniczo istnieją dwa główne cele: sprawić, by ludzie stali się „kwadratogłowi”, czyli nie zadawali pytań oraz żeby dla nich było oczywistością rzucić się z granatem pod czołg, uznając to za najwyższy akt męstwa”.

Podobnego zdania jest Tamara Eidelman, posiadaczka tytułu Zasłużony Nauczyciel Federacji Rosyjskiej z 2003 r. Długie lata uczyła historii w jednej z moskiewskich szkół, a po wybuchu wojny opuściła kraj. Jej kanał na YouTubie subskrybuje około 1,8 mln osób. W kontrze do propagandowych zajęć Rozmowy o ważnym stworzyła własny cykl o tej samej nazwie. „Wspólnym wysiłkiem wskrzesiliśmy ponurą sowiecką tradycję gloryfikowania samobójczego bohaterstwa. Bo »bohater«, zgodnie z definicją radzieckiej/rosyjskiej propagandy, to ktoś, kto z radością i bez wahania oddał życie za Ojczyznę/za Stalina/za świat rosyjski/za Putina” — komentuje współczesną edukację w Rosji. O podręczniku Medinskiego także nie ma dobrego zdania: „Wszystkie dzisiejsze horrory są tam znormalizowane, ponieważ wyjaśniają, że Związek Radziecki miał prawo najechać Węgry, aby się bronić, miał prawo najechać Czechosłowację, aby się bronić, miał prawo najechać Afganistan. Dlaczego więc nie mamy prawa najechać Ukrainy — to ta sama stara historia — skoro jesteśmy otoczeni przez wrogów”.

Według Pirogowej w Rosji w 2023 r. zrezygnowało z pracy blisko 200 tys. nauczycieli. Na ich miejsce przyjmuje się nowych — gorzej wykształconych, ale posłusznych władzy. Wobec nielicznych, którzy odważyli się otwarcie sprzeciwić wojennej propagandzie w szkołach, wszczyna się postępowania karne. Represje dotknęły też uczniów, którzy to zrobili. Najgłośniejszy był przypadek dwunastoletniej Maszy Moskalowej. Szóstoklasistka z niewielkiego Jefremowa w obwodzie tulskim wiosną 2022 r. narysowała na zajęciach plastycznych obrazek z ukraińską kobietą osłaniającą ręką dziecko przed rosyjskimi rakietami. Na rysunku dopisała: „Chwała Ukrainie! Nie dla Putina/wojny!”. Dyrektor szkoły natychmiast wezwał policję po donosie nauczyciela. W konsekwencji dziewczynka trafiła do ośrodka resocjalizacyjnego, a ojciec, z którym mieszkała bez matki, został skazany na dwa lata kolonii karnej za „dyskredytację armii”, ponieważ w sieci znaleziono jego wpisy o zbrodniach rosyjskich w Ukrainie. Kiedy wyszedł na wolność, wyjechali do Armenii, skąd następnie, dzięki wizom humanitarnym, trafili do Francji.

„Nauczyciel przyszedł do klasy i ustalił temat: wszystkie dzieci powinny narysować obrazek wspierający rosyjskie wojska, wspierający wojnę” — opowiadała Masza na portalu Euronews. „Kiedy zaczęłam rysować mój obrazek, odwróciłam się: wszystkie narysowały czołgi z napisami „Chwała wojnie!”.

Ireneusz Dańko — jest historykiem i dziennikarzem. Wokalista zespołu Kuranty. Stale współpracuje z „Nową Europą Wschodnią”.

Tekst pochodzi z najnowszego wydania magazynu „Nowa Europa Wschodnia”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version