-
Dziennik „Washington Post” poinformował, że Rosjanie zaproponowali zaaranżowanie zamachu na premiera Węgier Viktora Orbana przed wyborami, co węgierski rząd nazwał „wyrachowaną intrygą”.
-
Według informacji służb bezpieczeństwa i portalu VSquare, na Węgry przybyły trzy osoby działające w imieniu rosyjskiego wywiadu wojskowego, a partia TISZA Petera Magyara prowadzi w niezależnych sondażach nad Fideszem.
-
Rosyjska sieć trolli 'Matrioszka’ jest zaangażowana w kampanię dezinformacyjną w mediach społecznościowych przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech – opisują media.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„W okresie poprzedzającym kluczowe wybory na Węgrzech jednostka rosyjskiego wywiadu zagranicznego zaczęła bić na alarm w związku ze spadającym poparciem dla premiera Orbana, którego przyjazne stosunki z Moskwą od dawna zapewniają Kremlowi strategiczny przyczółek w NATO i Unii Europejskiej” – poinformował dziennik „Washington Post”.
Oficerowie Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji – opisuje „WP” – zaproponowali sposób na „fundamentalną zmianę całego paradygmatu kampanii wyborczej” – „zorganizowanie zamachu na Viktora Orbana”.
Wybory na Węgrzech coraz bliżej. „Wszystko może się tam zdarzyć”
„Taki incydent spowoduje zmianę postrzegania kampanii ze sfery racjonalnych kwestii społeczno-ekonomicznych na emocjonalną, w której głównymi tematami staną się bezpieczeństwo państwa oraz stabilność i obrona systemu politycznego” – napisali rosyjscy agenci w swoim raporcie.
Komentując w rozmowie z amerykańskim dziennikiem nastroje na Węgrzech, jeden z zachodnich urzędników przyznał, że „wszystko może się tam zdarzyć„. – Nigdy nie widziałem tak zdenerwowanego Fideszu – powiedział inny z rozmówców, odnosząc się do partii Orbana.
– W partii rządzącej narasta panika i myślę, że mogą podjąć nieprzemyślane kroki, aby utrzymać władzę – powiedział z kolei Andras Telkes, były wiceszef węgierskiego wywiadu zagranicznego. – Rosjanie zrobią wszystko, aby utrzymać Orbana u władzy. Uważają Węgry za część swojej strefy wpływów – dodał.
Rzecznik rządu Orbana o doniesieniach mediów: Czysta, wyrachowana intryga
Jeden z europejskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa poinformował, że został powiadomiony o przybyciu na Węgry trzech osób działających w imieniu rosyjskiego wywiadu wojskowego, co potwierdza doniesienia niezależnego węgierskiego portalu śledczego VSquare – napisał „WP”.
Artykuł dziennika skomentował na X rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs.
„’Washington Post’, dajcie spokój. Twierdzicie, że tzw. rosyjscy doradcy zasugerowali spisek mający na celu organizację zamachu? To nie tylko kłamstwo – to żałośnie absurdalne. Czysta, wyrachowana intryga. Bruksela i Kijów otwarcie forsują pełną ingerencję polityczną, a my mamy to traktować poważnie?” – napisał.
Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara wygrywa z Fideszem premiera Orbana w większości niezależnych sondaży – w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20 pkt proc. przewagi wśród zdecydowanych wyborców.
Kampania wyborcza na Węgrzech. Media: Rosyjskie boty szerzą dezinformację
Ponadto, jak wynika z ustaleń dziennikarza śledczego Szabolcs Panyi, rosyjska, powiązana z Kremlem sieć trolli „Matrioszka” zaangażowała się w kampanię przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.
Dziennikarz powołał się na analizy rosyjskiego portalu opozycyjnego The Insider oraz projektu Bot Blocker. Z ich ustaleń wynika, że w mediach społecznościowych prowadzona jest skoordynowana kampania dezinformacyjna, oparta na masowym rozpowszechnianiu powiązanych ze sobą treści.
Materiały publikowane przez boty dotyczą przede wszystkim tematów obecnych w węgierskiej debacie publicznej. Ich celem – jak wskazują śledczy – jest wywołanie chaosu informacyjnego i manipulowanie opinią publiczną poprzez zalewanie przestrzeni medialnej fałszywymi lub wprowadzającymi w błąd informacjami.
Wśród rozpowszechnianych treści pojawiają się całkowicie sfabrykowane doniesienia. Jedno z nich dotyczy rzekomego zatrzymania ukraińskiego uchodźcy we Francji po próbie ataku na ambasadę Węgier w Paryżu – informacja ta, jak podkreślono, jest nieprawdziwa. Inne materiały mówią o rzekomych setkach ataków ukraińskich uchodźców na Węgrów w Europie, a ich wiarygodność ma uwiarygadniać wykorzystanie logotypów znanych mediów i organizacji, takich jak Euronews czy Human Rights Watch.
Część zmanipulowanych nagrań dotyczy także prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Przypisuje mu się w nich obraźliwe wypowiedzi wobec Węgrów lub groźby pod adresem Budapesztu. Tymczasem sam Zełenski stwierdził niedawno, że „rosyjscy specjaliści od polityki” przebywają na Węgrzech i wspierają obecny rząd w procesie wyborczym.
-
Nie wpuszczą jej do Polski, trafiła na Węgry. Nowa rola tłumaczki Putina
-
Opozycja grzmi po słowach człowieka Orbana. W tle pytanie o pomoc USA


