-
Szymon Hołownia zaapelował w mediach społecznościowych do członków Polski 2050 o uspokojenie sytuacji związanej z wyborem nowego lidera.
-
Wybory lidera partii nie doszły do skutku z powodu awarii systemu elektronicznego, a Rada Krajowa zdecydowała o powtórzeniu II tury głosowania do 31 stycznia.
-
Tymczasem w partii wrze, a posłowie alarmują o „próbie puczu” w wykonaniu posłanki Aleksandry Leo.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
TVN24+ dotarł do dokumentu, według którego przewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050 Paweł Śliz odwołał z funkcji I wiceprzewodniczącej klubu Aleksandrę Leo. Na jej miejsce powołano posła Bartosza Romowicza, a II wiceprzewodniczącym został 2050 Kamil Wnuk.
Jak napisano w dokumencie, którego treść pokazał TVN24+, „zarządzenie wchodzi z dniem wydania”. Na zarządzeniu widnieje data 21 stycznia.
„Próba puczu w klubie Polska 2050. Aleksandra Leo poza swoimi uprawnieniami usiłowała wybrać za plecami Pawła Śliza reprezentacje klubu w Radzie Krajowej. W czasie kiedy Paweł Śliz zajmuje sie bardzo smutnymi rodzinnymi sprawami. Bezrozumne i bezduszne. Nie do takiej polityki szliśmy” – przekazał Romowicz w mediach społecznościowych w czwartek przed południem.
Dla PAP sytuację skomentował poseł Adam Luboński. Według jego relacji posłanka Leo, wykorzystując nieobecność Śliza, próbowała doprowadzić do wyboru dziewięciu osób – sześciu posłów i trzech senatorów – do Rady Krajowej Delegatów.
Poseł Polski 2050 Adam Luboński uderza w Aleksandrę Leo: Próba puczu
Luboński ocenił, że ta sprawa ma bezpośredni związek z wewnątrzpartyjną rywalizacją wyborczą. Przypomniał, że Rada Krajowa wybiera połowę składu zarządu krajowego partii. – Gdyby to głosowanie się odbyło, dziewięć miejsc w Radzie mogliby obsadzić zwolennicy Pauliny Hennig-Kloski – zaznaczył.
Poseł podkreślił, że dzień wcześniej klub otrzymał informację o zamiarze przeprowadzenia takiego głosowania. Luboński relacjonował, że Śliz wyraził na to wstępną zgodę, zastrzegając jednak, że jako przewodniczący musi najpierw uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych swojego teścia, który nagle zmarł. W czwartek Śliz przebywał we Wrocławiu wraz z rodziną.
– To jest tańczenie na nieszczęściu Pawła Śliza. To, co próbowała zrobić Aleksandra Leo, to jest próba puczu, ponieważ przeprowadzenie głosowania bez Pawła Śliza, to jeden głos mniej w klubie – zauważył Luboński.
Polityk podkreślił też, że Leo formalnie nie miała prawa inicjować takiego głosowania, gdyż dzień wcześniej przewodniczący klubu Paweł Śliz podjął decyzję o odwołaniu jej.
Hołownia: Rozbicie Polski 2050 zagrożeniem dla koalicji i Polski
W sprawie tarć w Polsce 2050 głos zabrał też Szymon Hołownia. Wyraził w mediach społecznościowych rozgoryczenie sytuacją wokół wyborów w Polsce 2050. Zwrócił się do partyjnych kolegów z apelem o opamiętanie.
„Chaos polaryzacji, która wprowadziła do mojej partii tocząca się kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek, osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale naszej koalicji i przyszłości Polski” – poinformował Hołownia.
Według założyciela Polski 2050 wewnętrzny spokój i porządek w partii są wartościami nadrzędnymi, a sam klub parlamentarny „to nie szlachecki sejmik”.
„Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się. Wystarczy” – przekazał były marszałek Sejmu.
Szymon Hołownia skomentował wybory w Polsce 2050 także podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie. Zwrócił on uwagę, że politycy, za którymi stoi zaplecze składające się z zaledwie kilkudziesięciu osób, nie mogą się liczyć na najwyższym poziomie politycznych rozgrywek.
– To jest nadal Polska 2050 Szymona Hołowni. Nie Ryszarda Petru, nie Pauliny Hennig-Kloski, nie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. I chcę to bardzo jasno i wyraźnie powiedzieć (…) Patrzę dziś na ludzi, których osobiście wskazywałem, każdego z nich, na listy wyborcze. Każdego i każdą z nich na stanowiska rządowe i moja odpowiedzialność z tym związana pozwali mi na to, żeby jasno i wyraźnie powiedzieć „stop” – powiedział Szymon Hołownia.
– Ta kampania, ta polaryzacja, to rozbicie ruchu, niewielkiego w sumie, na dwa do tego stopnia zwalczające się obozy, przesycone wzajemną agresją, nienawiścią, jest zagrożeniem. Nie tylko dla naszej partii, ale my jesteśmy jednym z filarów koalicji. Jeżeli filar koalicji ma zarysowania, coś się z nim złego dzieje, to problemy ma koalicja. A jeżeli problemy ma koalicja, która dziś Polską rządzi, to problemy ma Polska – powiedział był marszałek Sejmu.
Wybory w Polsce 2050. Kłopoty partii
Problemy z wyborem nowego lidera Polski 2050 wynikają z fiaska głosowania drogą elektroniczną w II turze. Z pozostałych w stawce Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski nie udało się wyłonić liderki za sprawą awarii systemu, choć część polityków Polski 2050 uważa, że mogło dojść do cyberataku.
Według nieoficjalnych doniesień wśród rozważanych rozwiązań był powrót Szymona Hołowni do kierowania partią, na co jednak miało nie zgodzić się Rada Krajowa. Z kolei Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała Paulinie Hennig-Klosce wspólne rządzenie partią.
II tura wyborów w Polsce 2050 zostanie powtórzona. Termin upływa 31 stycznia
Finalnie Rada Krajowa zdecydowała, że II tura zostanie powtórzona z użyciem nowego systemu głosowania do 31 stycznia.
– Daliśmy sobie trochę dłuższy czas, by wybrać nowe narzędzie do przeprowadzenia wyborów, przetestować je w sposób bezpieczny, dać możliwość oddania głosów. Odpowiedni zespół podejmie w tej sprawie decyzję, złożony zarówno z prawników, jak i osób od cyfryzacji – poinformowała Hennig-Kloska.
Założona przez Szymona Hołownię partia od wielu miesięcy odnotowuje w sondażach wyniki poniżej progu wyborczego. W opublikowanym w środę sondażu OGB/Stan360 Polska 2050 uzyskała poparcie 1,23 proc. badanych.
-
Hołownia zdecydował. „Oddaję odpowiedzialność za Polskę 2050”
-
Żegnamy centrum polskiej sceny politycznej














