-
W centrum Sztokholmu do Bałtyku wypuszczono tysiące młodych łososi, co obserwowały przedszkolaki.
-
Do kanału między Zamkiem Królewskim a Operą Królewską wpuszczono 10 tys. ryb łososiowatych, a łączna liczba zarybionych w tym roku w archipelagu sztokholmskim wynosi 150 tys.
-
W Sztokholmie można wędkować bez zezwolenia jedną wędką, a corocznej akcji towarzyszą wystawy i konkursy, przy czym inicjatywa ma na celu zwiększenie bioróżnorodności.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Do kanału między Zamkiem Królewskim a Operą Królewską z cysterny przez plastikową rurę spuszczono 10 tys. ryb łososiowatych, takich jak troć morska (wędrowna). Widowisku przyglądały się grupy przedszkolaków, a także chmara mew, polujących na łatwą zdobycz. Ptaki były przeganiane przez łódź patrolową.
Jak przekazał PAP ekspert wydziału miasta Sztokholm ds. dobrostanu ryb, w tym roku w różnych miejscach archipelagu sztokholmskiego spuszczono do morza łącznie 150 tys. gatunków łososiowatych.
– Robimy tak, co roku i to, co możemy już powiedzieć, co potwierdzają wędkarze, nasza praca przynosi efekty, jest więcej ryb i są one większe – podkreślił.
Łososie borykają się z ogromnymi problemami
W Sztokholmie i na archipelagu można swobodnie wędkować bez zezwolenia jedną wędką, obostrzenia mogą występować w jeziorach. Celem zarybiania jest jednak przede wszystkim wzrost różnorodności w przyrodzie.
Ryby łososiowate borykają się z trudnymi warunkami, obniżonym poziomem wysychających rzek, do których migrują, a także ekspansywnym rybołówstwem.
Wypuszczanie ryb w Sztokholmie ma miejsce od lat 70., a w ostatnich latach impreza gromadzi coraz większą publiczność. Z tej okazji w centrum miasta prezentowana jest tymczasowa wystawa poświęcona rybom, a także organizowany jest konkurs z nagrodami.
W 2024 r. w imprezie uczestniczył król Szwecji Karol XVI Gustaw. W sztokholmskich cieśninach tworzone są miejsca do składania ikry poprzez zatapianie oddanych przez mieszkańców uschniętych choinek bożonarodzeniowych.


