Pozytywny wyniku testu na obecność hantawirusa typu Andes u obywatela USA, który nie wykazywał żadnych objawów zakażenia, to wyzwanie dla służby zdrowia. Nie wiadomo, jak ten rzadki, lecz często śmiertelny wirus zachowuje się u osób bez widocznych symptomów choroby.

Rozmowy o hantawirusie rozpoczęły się niedawno, po wybuchu ogniska zakażeń na holenderskim statku wycieczkowym MV Hondius. Wśród pasażerów potwierdzono kilka przypadków choroby, w tym trzy zgony. Zidentyfikowano także osoby narażone na kontakt z wirusem, które nie wykazują żadnych objawów. Jak poinformowała w poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), dotychczas potwierdzono dziewięć przypadków zakażenia hantawirusem.

Ewakuowani ze statku Amerykanie przebywają obecnie na kwarantannie w Nebrasce. Jak potwierdziły służby, u jednego z nich wykryto bezobjawowe zakażenie szczepem Andes, natomiast kolejny pasażer wykazuje już symptomy choroby.

Sytuacja ta budzi szersze pytania o to, czy osoby przechodzące zakażenie bezobjawowo lub z łagodnymi objawami mogą nadal zarażać innych. Przypadki bezobjawowe mogą także utrudniać śledzenie kontaktów i panowanie nad ogniskami zakażeń, szczególnie z uwagi na okres wylęgania wirusa. Szczep Andes to jedyna znana odmiana hantawirusa, która potrafi przenosić się między ludźmi. Zwykle wymaga to jednak długotrwałego, bliskiego kontaktu.

Jednym z największych wyzwań dla służb jest długi i nieprzewidywalny okres inkubacji wirusa, który może trwać od kilku dni do nawet ośmiu tygodni. W tym czasie osoby zakażone mogą czuć się zupełnie zdrowo, co utrudnia ocenę tego, kto stanowi zagrożenie dla otoczenia i kiedy można bezpiecznie znieść środki ostrożności. W przypadku obecnego ogniska służby w różnych krajach monitorują osoby narażone na kontakt z chorymi przez dłuższy czas, nawet jeśli nie występują u nich objawy.

Jak wyjaśnia w rozmowie z „Newsweekiem” Jamie Childs, wykładowca Uniwersytetu Yale, szczep Andes może rozprzestrzeniać się już w fazie prodromalnej, czyli w okresie od zakażenia do wystąpienia pierwszych objawów choroby.

— Izolacja osób narażonych i kwarantanna zakażonych to standardowa procedura w przypadku ognisk chorób o ograniczonym potencjale rozprzestrzeniania się — dodaje Childs. — Do przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka wymagany jest bliski kontakt.

Jak mówi „Newsweekowi” Thoại D. Ngô, profesor Columbia University Mailman School of Public Health i dyrektor Global Health Action and Evidence, pojedynczy, bezobjawowy przypadek nie powinien być powodem do paniki, że wirus niekontrolowanie szerzy się w populacji.

— Z punktu widzenia epidemiologii chorób zakaźnych nie interpretowałbym jednego przypadku bezobjawowego pozytywnego wyniku jako dowodu na to, że hantawirus szerzy się powszechnie lub pozostaje niezauważony w całej populacji — podkreśla Ngô. — Hantawirusy zasadniczo różnią się od wysoko zakaźnych wirusów układu oddechowego, takich jak COVID-19. Większość zakażeń wciąż wynika z kontaktu z zainfekowanymi gryzoniami lub ich odchodami, moczem czy materiałami z gniazd.

Ngô podkreśla jednak, że szczep Andes „wymaga szczególnej uwagi”, ponieważ udokumentowano przypadki przenoszenia wirusa między ludźmi. Zwykle dotyczy to „długotrwałego, bliskiego kontaktu z osobą, u której występują ciężkie objawy choroby”.

Jak mówi „Newsweekowi” Alexander Ploss, współdyrektor Global Health Program i profesor biologii molekularnej na Uniwersytecie Princeton, obecnie testy na hantawirusa można przeprowadzać jedynie w „wyspecjalizowanych laboratoriach”.

— Zakażenie hantawirusem u osoby niewykazującej objawów można wykryć przy użyciu metod molekularnych, takich jak RT-qPCR, które wykrywają obecność genomu wirusa we krwi, oraz testów serologicznych, które identyfikują przeciwciała specyficzne dla hantawirusa, czyli odpowiedź immunologiczną organizmu — wyjaśnił.

Specjalista chorób zakaźnych i dyrektor generalny Wellness Equity Alliance, dr Tyler Evans, dodaje, że w zależności od czułości testu, wirusa można wykryć nawet 48 godz. po zakażeniu.

— Bezobjawowa infekcja może wystąpić u osób, które miały bliski kontakt z chorym, jednak dowody na dalsze przenoszenie się wirusa w takich przypadkach są bardzo ograniczone — mówi Ploss. — Dlatego służby obejmują wszystkich kwarantanną i regularnie testują przez określony czas.

Dotychczas większość przypadków zakażeń hantawirusem powiązana była z ciężkimi objawami, takimi jak gorączka, bóle mięśni i gwałtownie narastająca niewydolność oddechowa. Jak jednak przyznają służby, obecne ognisko wskazuje na szersze spektrum przebiegu choroby. Przedstawiciele WHO podkreślili, że wiele pasażerów statku, a także innych osób, które pozostają monitorowane po potencjalnej ekspozycji na wirusa, do tej pory pozostaje bezobjawowych.

Zalecenia dotyczące profilaktyki nie uległy zmianie. Głównym czynnikiem ryzyka pozostaje kontakt z zakażonymi gryzoniami oraz zanieczyszczonym otoczeniem, szczególnie w słabo wentylowanych pomieszczeniach. Ekspozycję należy ograniczać poprzez utrzymanie czystości w domach i miejscach pracy, uszczelnianie wejść, przechowywanie żywności w szczelnych pojemnikach i unikanie zamiatania odchodów.

W przypadku podejrzenia zakażenia zaleca się zachowanie standardowych środków ostrożności, takich jak częste mycie rąk, noszenie maseczek N95 i zachowanie dystansu od osób wykazujących objawy choroby.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version